Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. I1: Włosi najsłabsi, Kanada czeka, Belgia bez szans z Francją

LŚ, gr. I1: Włosi najsłabsi, Kanada czeka, Belgia bez szans z Francją

fot. FIVB

W ostatnim dniu turnieju grupy I1 Ligi Światowej w Antwerpii Kanadyjczycy pokonali 3:1 reprezentację Włoch. Azzurri okazali się najsłabszą drużyną I dywizji tegorocznych rozgrywek, zajęli ostatnie miejsce w tabeli z zaledwie dwoma zwycięstwami na koncie. Kanadyjczycy muszą poczekać na rozstrzygnięcia innych spotkań, by dowiedzieć się, czy zagrają w turnieju finałowym. W ostatnim niedzielnym meczu tej grupy Belgowie przegrali 0:3 z reprezentacją Francji i również oczekują na pozostałe wyniki.

Azzurri spotkanie rozpoczęli dość sennie. Lepszy start Kanadyjczyków miał swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (4:3). Sytuację odmienił Matteo Piano, celny serwis włoskiego środkowego dał ekipie z Półwyspu Apenińskiego pierwszą przewagę – 7:6. To była dopiero próbka możliwości tego zespołu, pomocną dłoń podał rywalom Nicolas Hoag (7:9). Autowe zagranie atakującego reprezentacji Kanady zmusiło Stephane’a Antigę do zmiany, na boisku pojawił się Vernon-Evans. Ten ruch okazał się trafnym posunięciem, nominalnie drugi atakujący Kanadyjczyków uaktywnił się w bloku, doprowadzając do remisu (9:9). Kanadyjczycy nieco częściej grali środkiem, jednak również Matteo Piano regularnie poprawiał swoje noty, gra na styku trwała do stanu po 13. Sygnał do ataku dał swojej drużynie Luca Vettori, atakujący Azzurrich nie miał problemów z przebiciem się przez potrójny kanadyjski blok. Serwis Giannellego i zagrania z przechodzących piłek zwiększyły dystans (14:17). Stephane Antiga reagując na sytuację, przywołał swój zespół od siebie. Pauza wybiła z rytmu młodego rozgrywającego wicemistrzów olimpijskich. Przewagi wypracowanej na tym etapie podopieczni Gianlorenzo Blenginiego nie pozwolili sobie odebrać. W końcówce partii do wachlarza siłowych zagrań Vettori dodał plasy (16:19). Pojedyncze bloki Kanadyjczyków już tylko zmniejszyły rozmiar porażki (20:25).



Pierwsze akcje kolejnego seta to liczne błędy własne popełniane w polu serwisowym przez zawodników obu ekip (5:5). Skutecznymi i widowiskowymi zagraniami z drugiej linii popisywał się Luigi Randazzo. Kanadyjczycy mogli liczyć na zagrania Vernona-Evansa. Wprowadzony w połowie pierwszego seta atakujący decyzją trenera Antigi pozostał na boisku. To właśnie ten zawodnik wyprowadził swój zespół na minimalne prowadzenie (9:8). Po zagraniu Randazzo z sytuacyjnej piłki wydawać się mogło, że będzie po 10, jednak czujność Stephane’a Antigi i wideoweryfikacja dały dwupunktową zaliczkę reprezentacji Kanady – 11:9. Niemoc swojego zespołu przerwał dopiero Iacopo Botto, w tej części meczu Włosi nie byli w stanie tak szybko odskoczyć rywalom. Tym bardziej, że w dłuższych wymianach dobrze radził sobie Maar (12:10). Mankamentem siatkarzy z Italii niezmiennie był brak regularności w polu serwisowym, przy oczkach oddawanych rywalom w ten sposób trudno było odrobić dwupunktową stratę. Lepiej od swoich kolegów w tym elemencie radził sobie Luca Vettori, jego as serwisowy wyprowadził Azzurrich z opresji (15:16). Podopieczni trenera Antigi nie składali broni, w ataku szans nie marnował Vernon-Evans i po chwili to trener Blengini musiał interweniować (18:16). W końcówce seta to Włosi byli pod ścianą, sytuację ekipy z Półwyspu Apenińskiego skomplikował punktowy serwis Maara i w końcówce było już 21:18. Cierpliwa gra Włochów przyniosła oczekiwane rezultaty, as serwisowy Simone Giannellego pozwolił Azzurrim odzyskać kontakt punktowy (22:21). Zryw był tylko chwilowy, partię zakończył autowy atak Vettoriego (25:22).

Tak zacięty przebieg pierwszej i drugiej partii spotkania nie zapowiadał tego, co wydarzyło się w kolejnej odsłonie meczu. Po kilku minutach gry punkt za punkt do ataku przystąpili siatkarze z Kanady. Przy trzypunktowej przewadze rywali (8:5) Gianlorenzo Blengini przystąpił do szukania zmian, i tak Iacopo Botto zastąpił Oleg Antonov. W początkowej fazie seta nieco lepiej prezentował się serwis Azzurrich, asa serwisowego zanotował Matteo Piano. Po drugiej stronie siatki coraz lepiej w ataku prezentował się Perrin. Po etapie kolejnych przerw na żądanie trener wicemistrzów olimpijskich w miejsce Vettoriego wprowadził Sabbiego. Kolejne zmiany niewiele wniosły, pojedyncze skuteczne ataki Włochów były tłem dla oczek seriami zdobywanych przez Maara i jego kolegów. Po wygranej sytuacyjnej piłce przez Sandersa było już 14:9. Podczas drugiej przerwy technicznej siatkarzy obu ekip dzieliło już pięć oczek. Kanadyjczycy nie ustrzegli się błędów, jednak przy tak znaczącej zaliczce wciąż kontrolowali sytuację. W końcówce Simone Giannellego zmienił jeszcze Spirito. Ani nowy rozgrywający, ani pojedyncze ataki Sabbiego nie odmieniły losów seta. Swoje noty poprawili jeszcze Perrin i Maar i Kanada wygrała 25:14.

W czwartym secie Gianlorenzo Blengini wrócił do ustawienia z Giannellim na rozegraniu i Botto w przyjęciu, na placu gry został jednak Giulio Sabbi. Już w pierwszych akcjach Włosi popełniali więcej błędów od swoich rywali. Plasy z drugiej piłki w wykonaniu Giannellego i ataki Sabbiego przynosiły jednak oczekiwane rezultaty (5:5). Od tego momentu rozpoczęła się wymiana sił w ataku, na zagrania Maara czy Perrina odpowiadał właśnie Sabbi (9:9). Świadomi swoich ostatnich szans w tej części meczu Włosi wrócili jeszcze do gry, Sabbiego w ataku wspierał Botto i zespół z Półwyspu Apenińskiego odzyskał minimalną zaliczkę (14:15). Wciąż jednak nie do zatrzymania był Maar, dodatkowo celne serwisy Kanadyjczyków i brak kończącego ataku ze strony Italii odwróciły sytuację (18:15). W ważnym momencie błąd popełnił Giulio Sabbi (20:16), Azzurrich stać był na kolejny zryw i po tej akcji zanotowali ważną serię punktową (20:18). Zapędy rywali stłumił jednak Maar (22:19). Tej straty zespół trenera Blenginiego już nie odrobił, przegrywając 22:25 i w całym meczu 1:3. Tym samym Włosi kończą Ligę Światową na ostatnim miejscu klasyfikacji generalnej I dywizji.

Kanada – Włochy 3:1
(20:25, 25:22, 25:14, 25:22)

Składy zespołów:
Kanada: Maar (20), Perrin (11), Vandoorn (8), Vigrass (4), Sanders (3), Hoag (1), Bann (libero) oraz Barnes (1), Marshall (libero), Derocco, Szwarc i Wlash
Włochy: Botto (14), Piano (10), Randazzo (8), Vettori (7), Giannelli (6), Ricci (2), Colaci (libero) oraz Sabbi (9), Antonov (4), Buti (3), Pesaresi, Spirito i Balaso (libero)


Świadomi stawki Belgowie mecz rozpoczęli mocnym akcentem, ataki Deroo i Van den Driesa sprzyjały budowaniu dystansu punktowego. Skrzydłowy reprezentacji Belgii bez większych problemów omijał blok rywali. Zawodnik ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zanotował też asa serwisowego i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną Belgowie prowadzili 7:5. Czujna gra Van den Driesa w bloku zwiększyła jeszcze dystans (9:6). Momentem przełomowym był atak Rossarda ze skrzydła, cierpliwa i konsekwentna gra pozwoliła ekipie Laurenta Tillie zniwelować dystans (12:11). Dość szybko Vital Heynen zdecydował się wykorzystać pierwszą przerwę na żądanie. W ataku po stronie gospodarzy ręki nie wstrzymywał Van den Dries, jednak wciąż maksimum możliwości Belgów było prowadzenie gry punkt za punkt. Sytuację Trójkolorowych poprawiło pojawienie się Rossarda w polu serwisowym. Mocne serwisy znanego z plusligowych parkietów zawodnika ustawiły rywalizację, po asie serwisowym na Deroo Francja prowadziła 19:16. W tym momencie trener Heynen po raz drugi przywołał swoich podopiecznych do siebie. Serię przeciwników przerwał as reprezentacji Belgii, jednak wciąż strata była sporo. W reprezentacji Francji w końcówce zadaniowo na boisku pojawił się Earvin Ngapeth, zawodnik nie wykorzystał otrzymanej szansy, jednak czteropunktowa zaliczka pozwalała ze spokojem patrzeć w przyszłość. Błąd Belgów zakończył seta (21:25).

Seria zagrywek Boyera pozwoliła Francuzom otworzyć drugą partię w imponującym stylu (1:4). W ekspresowym tempie Vital Heynen musiał interweniować. Belgowie odbudowali swoją grę, tym razem zagrywką rywali pocelował Rousseaux i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną gra się wyrównała (6:6). Przy grze na styku Belgowie mogli liczyć na Van den Driesa, po stronie Francji pewnie kolejne zagrania wykańczał Boyer (9:10). Skuteczność w kontratakach i siła serwisu pozwoliły przyjezdnym wypracować kilkupunktową zaliczkę. Ustawienie z Benjaminem Toniuttim w polu serwisowym okazało się wyjątkowo istotne, podopieczni Laurenta Tillie odskoczyli nieco rywalom, prowadząc 13:9. Po stronie gospodarzy pojawiało się coraz więcej błędów własnych, mających odzwierciedlenie na tablicy wyników. Identycznie jak w odsłonie premierowej trener Tillie zdecydował się wprowadzić do gry Ngapetha. Więcej zmian można było zaobserwować po drugiej stronie siatki, czas na oddech dostał m.in. Sam Deroo. W końcówce po celnym zagraniu Boyera było już 14:19. Zryw Belgów przyszedł za późno, atak Klinkenberga nie mógł odmienić losów seta (16:25).

Problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku w zagraniach z pierwszej akcji towarzyszyły Belgom również w trzecim secie spotkania. Tym samym Trójkolorowi, dominując na siatce, rozpoczęli od dwupunktowej zaliczki. Zagraniami w ataku swój zespół regularnie do zwycięstwa przybliżał Rossard, dodatkowo utrzymując regularność w elemencie zagrywki. Taka gra pozwoliła Francji wypracować czteropunktową zaliczkę podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze. Vital Heynen dość szybko musiał sięgać po przerwę na żądanie, przy stanie 9:14 sytuacja gospodarzy była dosyć trudna. Swój zespół do walki próbował poderwać Van den Dries, przepaść punktowa wciąż była spora. W kluczowej części seta trzy asy serwisowe w kierunku rywali posłał Ngapeth, tym samym odbierając Belgom złudzenia (9:18). Zdecydowanie to Francuzi kontrolowali przebieg rywalizacji, miejscowi nie byli w stanie znaleźć sposobu na powstrzymanie Rossarda (10:19). Rzucając wszystko na jedną kartę Belgowie podjęli ryzyko w polu serwisowym, błędy popełniane w tym elemencie systematycznie przybliżały Francję do triumfu (14:22). W tej partii meczu podopieczni Vitala Heynena niewiele mogli zdziałać, podopieczni trenera Tillie wygrali 25:16 i w całym meczu 3:0.

Belgia – Francja 0:3
(21:25, 16:25, 16:25)

Składy zespołów:
Belgia: Van den Dries (13), Deroo (8), Rousseaux (5), Van de Velde (4), Van de Voorde (3), Valkiers, Stuer (libero) oraz Lecat (3), Verhees (2), Klinkenberg (1), Van Walle (1), Ribbens (libero) i D’hulst
Francja: Rossard T. (18), Boyer (14), Chinenyeze (8), Quesque (6), Bultor (3), Toniutti (2), Rossard N. (libero) oraz Ngapeth (5) i Lyneel

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 1 Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved