Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. F2: Kanada nie do zatrzymania, komplet punktów dla Portugalii

LŚ, gr. F2: Kanada nie do zatrzymania, komplet punktów dla Portugalii

fot. FIVB

Siatkarze Kanady w piątym swoim meczu w rozgrywkach tegorocznej Ligi Światowej odnieśli piątą wygraną. Tym razem na własnym terenie Kanadyjczycy w trzech setach pokonali Chińczyków i z kompletem puntów przewodzą tabeli II dywizji Ligi Światowej. W kolejnym meczu w Saskatoon Korea Południowa musiała uznać wyższość reprezentacji Portugalii, Koreańczycy nie ugrali nawet seta.



 

Mecz nieco lepiej rozpoczęli siatkarze z Chin, po zagraniu Dai Qingyao prowadząc 4:3. Kanadyjczycy nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł, kolejne akcje to popis gry w ataku podopiecznych trenera Hoaga (8:5). Niekwestionowanym liderem swojego zespołu był Gavin Schmitt, jednak waleczni Chińczycy systematycznie odrabiali straty (9:8). Skuteczne zagrania w ataku, po obu stronach siatki, przeplatały jednak proste błędy własne. I tak po pomyłkach Simaca i Vandoorna siatkarze z Kanady musieli gonić rywala, bowiem trzypunktowa zaliczka przemawiała na korzyść Chin. Asy serwisowe Sandersa nieco uspokoiły sytuację, a szanse wykorzystywane w kontratakach pozwoliły Schmittowi i jego kolegom odzyskać kontrolę nad przebiegiem zmagań, od etapu drugiej przerwy technicznej utrzymywał się dwupunktowy dystans. Swój zespół w końcówce seta próbował jeszcze ratować Xiadong, jednak na niewiele się to zdało. Dominując nad rywalami w ataku, Kanadyjczycy wygrali 25:21.

Równie pewnie Kanadyjczycy rozpoczęli kolejny fragment meczu. Widowiskowy blok w wykonaniu Perrina dał podopiecznym trenera Hoaga minimalną zaliczkę, a kiedy w polu serwisowym pojawił się Gavin Shmitt, dystans wzrósł do czterech oczek (7:3). Siatkarze z Chin grali zrywami, kolejno odrabiając straty i pozwalając rywalom na kolejną serię punktową. Li Runming starał się rozrzucać blok rywali, jednak nie do końca to założenie udało się zrealizować i przewaga Kanadyjczyków systematycznie rosła. Po celnym zagraniu Justina Duffa było już 16:12, jednak po drugiej przerwie technicznej w grę reprezentacji Kanady wkradły się przestoje, błędów nie ustrzegł się nawet Gavin Schmitt i przy stanie 18:15 Glenn Hoag musiał reagować. Przerwa wyraźnie uspokoiła grę i w końcówce seta zagrania duetu Sanders/Schmitt poprowadziły Kanadyjczyków do triumfu 25:19.

Trzeci set meczu okazał się formalnością. Po raz kolejny bardzo szybko kilkupunktową zaliczkę wypracowali Kanadyjczycy (8:5). Do zagrań w ataku Duff dodał punktowe bloki, a przy kolejnych kontratakach rywali Chińczycy nie mieli sportowych argumentów pozwalających im wierzyć w przedłużenie losów spotkania (12:6). Nawet Dai wraz z rozwojem spotkania wyraźnie tracił na skuteczności. I tak podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze siatkarzy obu ekip dzieliło sześć oczek (16:10). W końcówce partii trener Hoag mógł sobie jeszcze pozwolić na spokojne rotowanie składem. Konsekwentni na siatce gospodarzy nie pozwolili już rywalom dojść do głosu, wygrywając 25:17.

Kanada – Chiny 3:0
(25:21, 25:19, 25:17)

Składy zespołów:
Kanada: Perrin (16), Schmitt (16), Winters (9), Duff (5), Sanders (2), Vandoorn, Lewis (libero) oraz Simac (7), Hoag, Verhoeff i Blankenau
Chiny: Qingyao Dai (12), Longhai Chen (9), Daoshuai Ji (6), Shuhan Rao (5), Jianwei Song (1), Runming Li, Jiahua Tong (libero) oraz Jianjun Cui (4), Junhuang Ke (libero) i Xiangdong Liu

 

Już od pierwszych akcji spotkania Portugalczycy pokazali rywalom, że czeka ich trudna przeprawa. W polu rywali kolejno meldował się Alexandre Ferreira, popisując się też niemałą czujnością w bloku. To właśnie kolejne bloki podopiecznych Francisco Santosa pozwoliły podwyższyć przewagę (9:6). Sytuację swojego zespołu próbował ratować Seo Jae-Duck i właśnie zagrania lidera Koreańczyków nieco zniwelowały stratę (9:11). Wciąż jednak siła ataku przemawiała na korzyść Portugalczyków, na skrzydłach nie mylił się Marco Ferreira i reprezentacja Portugalii objęła kontrolę nad przebiegiem rywalizacji. I tak podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze zespół Francisco Santosa prowadził 16:12. Nie był to koniec emocji, Park Jin-Woo dał swoim kolegom sygnał do ataku i Koreańczycy zdołali po raz kolejny zmniejszyć dystans (15:17). W końcówce seta kolejnych szans nie marnował też Kim Hak-Min, jednak Portugalczycy utrzymywali przynajmniej dwupunktową zaliczkę, kontrolując sytuację (19:21). Zagrania Cveticanina i Marco Ferreiry ostatecznie odebrały złudzenia Koreańczykom (25:23).

Kolejną partię jeszcze lepiej rozpoczęli Portugalczycy, zagrania Fabricio Silvy pozwoliły ekipie Francisco Santosa panować nad sytuacją (7:3). Przy zmienności sytuacji siatkarze z Korei Płd. po raz kolejny zdołali odzyskać kontakt punktowy z rywalem (6:8), spora w tym zasługa Seo Jae-Ducka. Nie bez znaczenia była dyspozycja Alexandre Ferreiry w polu serwisowym, kapitan reprezentacji Portugalii kolejno gnębił rywali swoją zagrywką (12:8). To właśnie problemy w przyjęciu były główną zmorą Koreańczyków. Przetrzymując napór ze strony rywali, podopieczni Kim Namsunga wrócili do gry. Celnym zagraniem popisał się Han Sun-Soo, jednak wciąż sytuację kontrolował Ferreira i jego koledzy. W kluczowym fragmencie partii, przy stanie 20:19 szkoleniowiec Portugalczyków zdecydował się na zmiany w składzie. I tak w miejsce Marco Ferreiry na boisku pojawił się Miguel Tavares, a Tiago Da Silva został zmieniony przez Hugo Gaspara. Ten manewr nie przyniósł spektakularnego sukcesu i zespół Francisco Santosa nie ustrzegł się końcówki seta rozgrywanej na przewagi, a w tej kropkę nad i postawił Filip Cveticanin (28:26).

Widząc swoje szanse w meczu, Koreańczycy w kolejnym secie nie pozwolili rywalom na tak wiele, jak miało to miejsce we wcześniejszych partiach (8:9). Szukając poprawę skuteczności, trener reprezentacji Portugalii po raz kolejny desygnował do gry Hugo Gaspara. Przy rywalizacji punkt za punkt jednopunktowa zaliczka utrzymywała się po portugalskiej stronie siatki (16:15). Siła ataku Koreańczyków wyraźnie wzrosła i tak po celnym zagraniu Choi Hong-Suka trener Santos mógł mieć powody do niepokoju. Zapowiadała się bowiem zacięta końcówka. Po przerwie na żądanie Portugalczyków nic się nie zmieniło, nieco spokoju dał swojej drużynie dopiero Marco Ferreira. Punktowy serwis tego zawodnika wybił nieco z rytmu Koreańczyków i pozwolił Portugalii utrzymać prowadzenie, wygrywając 25:23 i w całym meczu 3:0.

Korea Płd. – Portugalia 0:3
(23:25, 26:28, 23:25)

Składy zespołów:
Korea Płd.: Jae-Duck (12), Jin-Woo (6), Jiseok (6), Hak-Min (3), Min-Ho (3), Sun-Soo, Yong-Chan (libero) oraz Hong-Suk (11), Seong-Tae i Hui-Chae
Portugalia: M. Ferreira (17), A. Ferreira (16), Cveticanin (9), Oliveira (6), Silva (6), Violas (2), Fidalgo (libero) oraz Gaspar (1), Rodrigues i Casas (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela dywizji II Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved