Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. E2: Słowenia samodzielnym liderem, Japonia pokonała Turcję

LŚ, gr. E2: Słowenia samodzielnym liderem, Japonia pokonała Turcję

fot. FIVB

W pierwszym meczu turnieju grupy E2 Ligi Światowej w japońskim Takasaki zacięty pojedynek stoczyli ze sobą siatkarze Słowenii i Korei Południowej. Ostatecznie po tie-breaku lepsi okazali się wicemistrzowie Europy, którzy po czwartym z rzędu zwycięstwie znajdują się na czele tabeli II dywizji. W drugim meczu Japonia pokonała 3:1 reprezentację Turcji i zrównała się z nią punktami w tabeli.

W pierwszym meczu grupy E2 Ligi Światowej Koreańczycy zmierzyli się ze Słoweńcami. Początek spotkania był bardzo wyrównany. Azjaci prezentowali kombinacyjną grę, z którą nie mogli sobie poradzić ich rywale. Dobrze dysponowany był Kang Won Lee, a po drugiej stronie siatki prym wiódł Mitja Gasparini. Walka cios za cios trwała przez dłuższy okres. Dopiero w środkowej fazie premierowej odsłony inicjatywę na boisku zaczęli przejmować Słoweńcy, którzy po kontrach Alena Pajenka i Tine Urnauta odskoczyli od przeciwników na trzy oczka. Koreańczycy próbowali jeszcze wrócić do gry, ale zaczęli popełniać sporo błędów własnych. Z kolei ich rywale zyskiwali coraz większą przewagę. Na środku dobrze prezentował się Jan Kozamernik, a oczko zdobyte przez Dejana Vincicia przypieczętowało sukces wicemistrzów Europy (25:19). W drugim secie nie zamierzali zwalniać tempa. Po zbiciu Urnauta wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie, ale Azjatów do walki poderwał Park Joo Hyeong, a po błędzie Europejczyków w przyjęciu na świetlnej tablicy pojawił się remis. Z biegiem czasu Słoweńcy mieli coraz większe problemy ze zdobywaniem punktów, za to ich przeciwnicy poprawili grę w przyjęciu, co automatycznie przekładało się na ich wyższą skuteczność w ataku. To oni byli w nieco lepszej sytuacji na drugim czasie technicznym. Po nim skutecznym zbiciem popisał się Kang Won Lee, co zmusiło szkoleniowca Słoweńców do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Nie przyniósł on efektu, bo Azjaci przypomnieli sobie o dobrej grze w bloku. W końcówce Europejczycy zerwali się jeszcze do walki, ale pomyłka w polu serwisowym zakończyła ich pogoń za rywalami (23:25).



Najwyraźniej porażka w poprzednim secie mocno ich podrażniła, bo kolejnego zaczęli od mocnego uderzenia. Popisali się blokiem, a po asie serwisowym Urnauta odskoczyli od rywali już na cztery oczka. Na tym jednak nie zamierzali poprzestawać. Z każdą następną udaną akcją ich gra się nakręcała, za to w obozie przeciwników zaczęła pojawiać się nerwowość i duża liczba błędów własnych. Mieli ogromne problemy ze zdobywaniem punktów w ataku. Zupełnie inaczej wyglądała gra wicemistrzów Europy, którzy solidnie prezentowali się w defensywie, a obrona pozwalała im wyprowadzać skuteczne kontry. Na dodatek rywale wciąż popełniali błędy, a na nic zdał się im czas wzięty przez szkoleniowca. W końcówce Słoweńcy dzielili i rządzili na boisku, a gra Azjatów kompletnie się posypała, czego efektem była ich wysoka przegrana 13:25. Podnieśli się jednak w czwartej odsłonie, od początku której toczyli walkę cios za cios z rywalami. Jednak czapa Słoweńców oraz udane zbicie Gaspariniego dały wicemistrzom Europy dwa oczka przewagi na pierwszym czasie technicznym. Po nim asa serwisowego dołożył Klemen Cebulj, a jego koledzy popisali się potrójnym blokiem, przez co sytuacja Koreańczyków zaczęła robić się coraz trudniejsza. Wówczas jednak coś zacięło się w grze Europejczyków, a trudna zagrywka pozwoliła Azjatom nie tylko wrócić do gry, ale przejąć inicjatywę na boisku. Ich bloki i błędy rywali spowodowały, że wszystko zmierzało do tie-breaka. W końcówce roztrwonili pięciopunktową przewagę, a czapa Vincicia doprowadziła do remisu. W walce na przewagi lepsi okazali się Azjaci (26:24). Decydująca partia rozpoczęła się od walki cios za cios. Jednak błędy Koreańczyków oraz zbicie Urnauta sprawiły, że nadwyżkę punktową wypracowali sobie Słoweńcy. Oni też w kluczowych momentach ratowali się blokiem, dzięki czemu przy zmianie stron prowadzili 8:6. Azjaci próbowali jeszcze wrócić do gry, ale nie udało im się powtórzyć wyczynu z czwartego seta. W końcówce w lepszej sytuacji byli Europejczycy. Nie wypuścili oni już prowadzenia, wygrywając tie-breaka (15:13).

Słowenia – Korea Płd. 3:2
(25:20, 23:25, 25:13, 24:26, 15:13)

Składy zespołów:
Słowenia: Urnaut (23), Gasparini (11), Cebulj (11), Pajenk (9), Kozamernik (9), Vincić (5), Kovacic (libero) oraz Stern (8), Koncilja i Ropret
Korea Płd.: Kang-Won Lee (15), Yung-Suk Shin (9), Jiseok Jung (9), Hui-Chae Song (3), Min-Gyu Lee (2), Sang-Ha Park (1), Yong-Chan Bu (libero) oraz Joo-Hyeong Park (6), Yoon-Sik Yoo (6), Sun-Kyu Lee (4), Jaewook No (2), Hong-Suk Choi (2), Jae-Seong Oh (libero) i Siwoo Lee


W drugim meczu gospodarze turnieju podejmowali Turków. Od początku starcia próbowali narzucić im swój rytm gry. Sporo problemów rywalom sprawiali zagrywką, a po zbiciu Akihiro Yamauchiego uciekli od nich na trzy oczka. Swoje w ataku robił też Yuki Ishikawa, dzięki czemu Azjaci kontrolowali boiskowe wydarzenia. Nieliczne udane zagrania Moustaphy Koca nie były w stanie poderwać siatkarzy znad Bosforu do walki. Na dodatek zarówno w ataku, jak i polu serwisowym szalał Masahiro Yanagida, a z każdą kolejną akcją z Turków uchodziło powietrze. Do bezradności w przyjęciu doszły błędy w polu serwisowym, a w ich szeregach brakowało lidera, który wziąłby ciężar zdobywania punktów na swoje barki. W efekcie premierowa odsłona padła łupem zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni (25:15). W drugiej partii Japończycy kontynuowali swoją dobrą postawę na zagrywce. Asami serwisowymi popisali się Ishikawa oraz Ri Haku, ale rywale zaczęli odpowiadać im dobrym blokiem. W ataku rozkręcił się też Burak Gungor, przez co wynik zaczął oscylować wokół remisu. Dopiero zbicia Issei Otake i Yanagidy spowodowały, że szala zwycięstwa ponownie zaczęła przechylać się na stronę gospodarzy. Ich rywale jednak nie zamierzali odpuszczać, a oczka zdobywane przez Gungora pozwoliły im wrócić do gry. Mimo że Turcy popełniali więcej błędów, to ratowali się grą w bloku. Obronili też pierwszą piłkę setową, ale świetna, japońska defensywa dała możliwość Azjatom wyprowadzenia decydującego ciosu i triumfu 26:24.

Od początku trzeciej partii oba zespoły szły łeb w łeb. Turcy nadal ryzykowali w polu serwisowym, a po szczęśliwej zagrywce Metina Toya mieli nawet jednopunktowe prowadzenie. Jednak po pierwszym czasie technicznym do głosu zaczęli dochodzić Japończycy, którzy po zbiciu Yanagidy odskoczyli od rywali na dwa oczka. Ale im też przytrafiały się błędy, które pozwoliły siatkarzom znad Bosforu wrócić do gry. Na drugim czasie technicznym mieli nawet minimalną przewagę, ale pomyłka w ataku Toya sprawiła, że do sukcesu przybliżać zaczęli się Azjaci. To jednak nie był koniec emocji, bo udana kontra Gungora dała Turkom remis. W końcówce Japończycy mieli piłki meczowe, ale blok pozwolił rywalom odwrócić losy tej partii (27:25). Przegrana końcówka nie podcięła skrzydeł gospodarzom, a od początku kolejnego seta przystąpili do ataku. Prym w ich szeregach wiódł Otake, wspierał go Ishikawa, a jeszcze przed pierwszym czasem technicznym różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do czterech oczek. Po nim gościom zaczęły przytrafiać się błędy w ataku, a po drugiej stronie siatki uaktywnili się Yamauchi i Yanagida, dzięki zbiciom których siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni zwiększyli przewagę do ośmiu oczek. Taka sytuacja wyraźnie podcięła skrzydła Turkom, a po udanej kontrze Otake przegrywali oni już 8:18 i stało się jasne, że przegrają ten pojedynek. W końcówce Azjaci dzielili i rządzili na boisku. Dołożyli jeszcze asa serwisowego, a ten set padł ich łupem 25:16.

Japonia – Turcja 3:1
(25:15, 26:24, 25:27, 25:16)

Składy zespołów:
Japonia: Otake (17), Yanagida (13), Yamauchi (12), Ishikawa (12), Ri (12), Fujii (1), Tsuruda (libero) oraz Dekita, Suzuki i Asano
Turcja: Gungor (13), Koc (9), Gokgoz (6), Eksi (5), Batur (4), Coskun (1), Yesilbudak (libero) oraz Toy (14), Aydin (2), Ünver (2), Yenipazar i Dengin (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 2 Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved