Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Lorenzo Micelli: Wróciła do nas wiara w siebie

Lorenzo Micelli: Wróciła do nas wiara w siebie

– Impel na pewno dysponuje dobrą jakościowo zagrywką, ale my też posiadamy ten atut. Spodziewam się, że we Wrocławiu czeka nas naprawdę wielka batalia, ale uważam, że dziewczyny są w stanie być dobrze przygotowane mentalnie do tej rywalizacji – mówi na łamach Przeglądu Sportowego Lorenzo Micelli. – Na pewno pojedziemy tam z nastawieniem, żeby wygrać spotkanie, a nie bronić się i obawiać się swoich słabości. Musimy tam zagrać odważnie i postarać się wywrzeć odpowiednią presję na rywalkach, tak jak byliśmy w stanie to zrobić w trzech wygranych setach w Rzeszowie – dodaje trener Developresu Rzeszów.

Czy wynik 3:2 w pierwszym meczu o brąz z Impelem Wrocław satysfakcjonuje pana, bo Developres SkyRes miał szansę na zwycięstwo za trzy punkty.



Lorenzo Micelli:Jeśli chodzi o wynik, to jestem zadowolony, natomiast nie satysfakcjonuje mnie poziom naszej gry w tym meczu, ponieważ wiem, że stać nas na dużo więcej. Chcąc zdobyć medal, musimy też wygrać rewanżowe spotkanie we Wrocławiu. Wynik 3:2 nie stawia nas może w jakiejś uprzywilejowanej sytuacji, ale dla nas najważniejsze było, żeby wygrać ten pierwszy mecz u siebie. Jeśli we Wrocławiu doszłoby do kolejnego tie-breaka, ale na korzyść Impelu, to będziemy grali złotego seta. Dzięki wygraniu tego pierwszego spotkania mamy swoje szanse na wywalczenie brązowych medali, ale matematyczne wyliczenia musimy odstawić na bok. Trzeba przede wszystkim zagrać dobrze i zrobić wszystko, żeby wygrać również spotkanie rewanżowe.

Zwycięstwo z Impelem pozwoliło dziewczynom podnieść się po dwóch sromotnych porażkach z Chemikiem Police?

– Na pewno tak. W meczu z Impelem też niestety nie uniknęliśmy czarnych serii, w których traciliśmy kilka punktów z rzędu. Natomiast w Policach zagraliśmy okropnie źle. Nasza gra przeciwko Chemikowi posypała się po pierwszym przegranym secie meczu półfinałowego w Rzeszowie, kiedy dziewczyny straciły gdzieś wiarę w siebie. Teraz jednak podnosimy się, wiedząc o tym, że etap rywalizacji z Policami jest już za nami. Być może nie byliśmy jeszcze gotowi na to, żeby walczyć o złote medale, chociaż osobiście uważam, że mieliśmy na to szanse. Teraz pozostaje nam jednak walka o brąz, który ma bardzo duże znaczenie dla naszego klubu, miasta i w pierwszej kolejności dla nas samych. Po nieudanym dwumeczu z Policami rozmawialiśmy sporo na ten temat, że pragniemy wywalczyć brązowe medale. To jest dla nas duża odpowiedzialność, ale przede wszystkim upragniony cel, bo mocno zależy nam na tym, żeby zawiesić na swojej szyi krążek i zrobimy wszystko, żeby tak się stało.

W pierwszym meczu o brąz znakomitą grą popisała się Adela Helić, która miała ogromne problemy w półfinałowej konfrontacji z Chemikiem. Wszyscy zastanawiali się wtedy, co się stało z liderką Developresu…

– Możemy żartować, że w meczach z Policami zamiast Adeli mieliśmy na boisku jej siostrę, ale tak przecież nie było. Tak naprawdę Adela wyglądała w tych meczach podobnie jak inne dziewczyny, czyli jak nieobecna, bo nie uważam, żeby pozostałe zawodniczki wyróżniły się w półfinałach przeciwko Chemikowi. Jeśli przegrywa się seta do 10:25, jak było to w naszym przypadku z Policami, to trudno stwierdzić, żeby któraś z dziewczyn była obecna na boisku i zaprezentowała się z dobrej strony. Dlatego nie powiedziałbym, że naszym problemem w meczach z Chemikiem była słabsza gra Adeli. Przede wszystkim atmosfera w naszej drużynie nie była odpowiednia – być może dlatego, że nie byliśmy jeszcze gotowi, żeby walczyć o mistrzostwo Polski pod względem mentalnym. Moim zdaniem zaważyło tutaj nastawienie psychiczne, bo nie sądzę, żebyśmy zagrali po raz kolejny tak słaby mecz, jak w Policach. Teraz jednak cała nasza koncentracja i skupienie są na meczach o brąz, bo bardzo zależy nam na wywalczeniu medalu. Na razie zapewniliśmy sobie zwycięstwo w pierwszym meczu, które jest bardzo cenne. Nie popadamy jednak w euforię, bo teraz liczy się tylko koncentracja, a ja mam świadomość, co powinniśmy wykonać lepiej, żeby zwiększyć swoje szanse w rewanżu.

Dzięki wygranej w hali Podpromie dziewczyny wierzą w to, że są w stanie wygrać rywalizację z Impelem i pokusić się o zwycięstwo także we Wrocławiu?

– Myślę, że tak. Wróciła do nas wiara w siebie i w nasze umiejętności. Najgorsze były pierwsze dni po laniu, jakie dostaliśmy w Policach. Wtedy morale zespołu nie było najlepsze i to odbijało się także na treningach, bo nagle okazało się, że przestaliśmy wierzyć w coś, nad czym tak ciężko pracowaliśmy przez ostatnie 2,5 miesiąca. Powiedziałem dziewczynom, że zawsze mogą liczyć na moją pomoc i w każdej chwili mogę im coś podpowiedzieć z boku. Muszą się tylko odpowiednio skupić i nie tracić głowy w trakcie spotkania. W meczu z Impelem dziewczyny starały się to robić, może nie przez cały czas, ale przez długie fragmenty meczu, a to już jest pierwszy krok, żeby wrócić do naszej filozofii gry i prezentować odpowiedni poziom gry na boisku.

 

Rozmawiała Karolina Korbecka – więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved