Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lorenzo Micelli: Wiemy wszystko o naszych rywalkach

Lorenzo Micelli: Wiemy wszystko o naszych rywalkach

Pierwszym przeciwnikiem Developresu w kwalifikacjach do fazy grupowej Ligi Mistrzyń będzie izraelski zespół Hapoel Kfar Saba. – Wiemy wszystko o naszych rywalkach, bo solidnie analizowaliśmy ich grę i przygotowywaliśmy się do konfrontacji z nimi od strony taktycznej. Jest to drużyna, która dysponuje kilkoma zawodniczkami z zagranicy, m.in. japońską atakującą i brazylijską przyjmującą. Ogólnie jest to dobry zespół i musimy zagrać z nim lepiej niż w pierwszym meczu ligowym z Pałacem Bydgoszcz – mówi przed meczem trener rzeszowianek, Lorenzo Micelli.

Developres w pierwszym ligowym meczu pokonał w sobotę 3:2 Pałac Bydgoszcz. Wygrana nie przyszła rzeszowiankom łatwo i przez pewien czas pachniało niespodzianką. – Nasze problemy wynikały z bardzo słabego początku spotkania. Pierwszy set był bardzo nerwowy i okropny w naszym wykonaniu. Później już widzieliśmy taką grę, jakiej można było się spodziewać, biorąc pod uwagę początek sezonu. Obserwowaliśmy więc nierówną grę, w której były chwilami dobre momenty gry, ale kiedy dziewczyny traciły koncentrację, to zaczynały się problemy. Gdyby jednak nie ten fatalny pierwszy set, to mecz zakończyłby się dużo szybciej i nie stracilibyśmy punktu. Owszem, w pozostałych setach też nie ustrzegliśmy się dużej liczby błędów, ale to już była inna gra, nawet w tym czwartym secie, który pechowo przegraliśmy – przyznaje na łamach Przeglądu Sportowego trener Lorenzo Micelli.



Włoski szkoleniowiec Developresu nie ukrywa, że gra w europejskich pucharach może przysporzyć jego zespołowi dodatkowych kłopotów. – Cóż, mamy teraz trochę problemów i nieszczęśliwych wypadków. Ostatnio ze składu wypadła nam Julia Andruszko, ponieważ nabawiła się infekcji płuc i musiała zostać w Rzeszowie. Mamy nadzieję, że z pomocą lekarzy Julia szybko dojdzie do siebie i będzie do naszej dyspozycji w spotkaniu rewanżowym. Przy jej problemach zdrowotnych podróż do Izraela nie byłaby wskazana i mogłaby jej tylko dodatkowo zaszkodzić. Woleliśmy więc, żeby została w Rzeszowie pod opieką lekarzy. Julia była już niezdolna do gry w meczu z Pałacem, więc zostaliśmy tylko z jedną atakującą. Do Izraela polecieliśmy też tylko z jedną libero, ponieważ Pola Nowakowska dołączyła do nas w ostatniej chwili i nie została zgłoszona do europejskich pucharów. Co więcej Agata Sawicka nie jest jeszcze gotowa do gry na sto procent. Planowaliśmy, że ona będzie do naszej dyspozycji dopiero gdzieś od połowy listopada, ale sytuacja zmusiła nas do zmiany scenariusza. Niestety na początku sezonu mamy trochę dodatkowych problemów, których wolelibyśmy uniknąć, ale jak pech to pech – mówi Micelli.

– Myślę, że możemy się spodziewać z ich strony podobnego zagrożenia, jak w meczu z Bydgoszczą. One grają bardzo szybko, wykorzystując dużo japońską atakującą i brazylijską przyjmującą. Mają też rosyjską środkową. W tym momencie mogę powiedzieć, że to jest drużyna grająca na tym poziomie, co my. Aby wywalczyć zwycięstwo, musimy zagrać dobrze, lepiej niż z Pałacem Bydgoszcz. W meczu inaugurującym rozgrywki popełniliśmy całą masę błędów i pozwoliliśmy rywalkom na zdobycie aż 16 punktów w bloku. Zliczając błędy i bloki, wychodzi na to, że podarowaliśmy zespołowi z Bydgoszczy ponad 50 punktów, czyli dwa sety. To jest coś, co zdarza się często na początku rozgrywek, kiedy gra jest bardzo niestabilna i popełnia się mnóstwo błędów. Nie możemy jednak grać tak słabo, jak w pierwszym secie z Pałacem – przyznaje Lorenzo Micelli.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved