Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: ZAKSA po raz drugi gorsza od Biełogorie Biełgorod

LM: ZAKSA po raz drugi gorsza od Biełogorie Biełgorod

fot. Katarzyna Antczak

Nie udał się rewanż siatkarzom ZAKSY w meczu z rosyjską drużyną Biełogorie Biełgorod. Podopieczni Ferdinando de Giorgiego po raz drugi ulegli swoim rywalom i przegrali cały mecz 1:3. Tym samym kędzierzynianie zakończyli udział w Lidze Mistrzów, a Biełogorie w drugiej rundzie zmierzy się z Zenitem Kazań.

Początek rewanżowego starcia świetnie ułożył się dla kędzierzynian, w szeregach których niezawodny w ataku był Dawid Konarski, asa serwisowego dołożył też Sam Deroo, a błędy w ataku i w polu serwisowym gości sprawiły, że dość szybko ich strata urosła do czterech oczek. Biełogorie do walki poderwała szczęśliwa zagrywka Siergieja Tietiuchina. W kolejnych akcjach zaciął się atakujący ZAKSY, a po udanej kontrze Maksima Żygałowa na świetlnej tablicy pojawił się remis. Siatkarskie przeciąganie liny nie trwało długo, ponieważ jeszcze przed drugim czasem technicznym inicjatywę ponownie zaczęli przejmować mistrzowie Polski. Po trudnej zagrywce Konarskiego zyskali oni dwupunktowy bufor bezpieczeństwa nad przeciwnikami. Ale im bliżej końca premierowej odsłony, tym gospodarze mieli większe kłopoty w przyjęciu, za to rywale coraz lepiej poczynali sobie w bloku, dzięki czemu nie tylko odrobili straty, ale sami byli coraz bliżej sukcesu. ZAKSA próbowała jeszcze walczyć, ale nie odrzuciła gości zagrywką od siatki, a sama bardzo słabo spisywała się w ataku. O wiele skuteczniej wyglądała gra rosyjskiego zespołu, który po mocnym zbiciu Tietiuchina triumfował 25:22, przybliżając się do awansu do czołowej szóstki LM.



W drugiego seta ponownie lepiej weszli podopieczni Ferdinando de Giorgiego, którzy po asie serwisowym Deroo mieli trzypunktowe prowadzenie. Mogli je w kolejnych akcjach powiększyć, ale wciąż brakowało skuteczności w ataku przede wszystkim Konarskiemu i Rafałowi Buszkowi. Na szczęście pierwszy z nich dołożył swoje trzy grosze w polu serwisowym, dzięki czemu ZAKSA wciąż była w korzystniejszej sytuacji. Na dodatek błędy zaczęli popełniać przyjezdni, przez co różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do sześciu oczek. Wydawało się, że kędzierzynianie kontrolują boiskowe wydarzenia, ale wciąż ich gra była dość nerwowa, a po punktowej zagrywce Dmitrija Muserskiego Biełogorie częściowo odrobiło straty. Ale gospodarze nie pozwolili mu wrócić do gry. W kluczowym momencie na środku przypomnieli o sobie Mateusz Bieniek i Łukasz Wiśniewski, a zablokowany został nawet Muserski. W szeregach gości tylko Roman Daniłow próbował jeszcze coś wskórać, ale jego koledzy popełnili kilka prostych błędów, dzięki czemu drużyna z Opolszczyzny w końcówce kontrolowała boiskowe wydarzenia, doprowadzając tym samym do remisu w całym spotkaniu.

Na początku trzeciego seta ZAKSA próbowała pójść za ciosem. W defensywie jak w ukropie uwijał się Paweł Zatorski, a po kontrze Buszka gospodarze odskoczyli od rywali na trzy oczka. Chwilę później punktowym serwisem odpowiedział im Żygałow, a walka ponownie rozpoczęła się cios za cios. W szeregach mistrza Polski udanymi zagraniami popisywali się Deroo i Konarski, zaś po drugiej stronie siatki odpowiadał im Jereszczenko. Ponadto ZAKSA psuła sporo serwisów, przez co nie mogła uciec od przeciwników. Dopiero dwa zbicia Bieńka dały jej trzypunktowe prowadzenie na drugim czasie technicznym. Po nim jednak przytrafił jej się przestój, a kłopoty w przyjęciu sprawiły, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Co więcej – po asie serwisowym Muserskiego to goście wysforowali się na prowadzenie. Dwie udane kontry Buszka dały jeszcze nadzieje ekipie z Opolszczyzny na osiągnięcie korzystnego wyniku, ale zabrakło jej zimnej krwi w walce na przewagi. Kluczowa okazała się punktowa zagrywka Żygałowa oraz skuteczna kontra Jereszczenki, dzięki której Biełogorie wygrało 26:24, zapewniając sobie awans do czołowej szóstki.

Od początku czwartej partii obaj szkoleniowcy dokonali sporych zmian w składach, bowiem końcowy wynik meczu nie miał już większego znaczenia. Lepiej tę część spotkania rozpoczęli gospodarze, ale rywale wrócili do gry dzięki czapie na Dominiku Witczaku. W kolejnych minutach udaną kontrą popisał się Buszek, dzięki czemu ZAKSA miała dwupunktowe prowadzenie na pierwszym czasie technicznym. Po nim skuteczne zbicie Witczaka zwiększyło je do trzech oczek, ale rosyjska drużyna wcale nie zamierzała rezygnować z wygrania meczu w czterech partiach. W obronie świetnie spisywał się Aleksiej Obmoczajew, a udane zagrania na siatce i w polu serwisowym Daniłowa spowodowały, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Im bliżej decydujących fragmentów tej części spotkania, tym szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę przyjezdnych. ZAKSA miała kłopoty w przyjęciu, a jedynym jej jaśniejszym ogniwem w ataku był Witczak. Na dodatek na środku swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Artiom Smoliar, a punktową zagrywkę dołożył Roman Poroszyn. W końcówce Biełogorie kontrolowało boiskowe wydarzenia, a kędzierzynianie już nie poderwali się do walki. Ostatecznie przegrali 21:25, a kropkę nad i postawił Jarosław Podlesnych.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Biełogorie Biełgorod 1:3
(22:25, 25:20, 24:26, 21:25)

Składy zespołów:
ZAKSA: Konarski (11), Buszek (13), Wiśniewski (7), Bieniek (7), Deroo (18), Toniutti, Zatorski (libero) oraz Witczak (5), Jastrowicz (2), Semeniuk i Czarnowski
Biełogorie: Teriomienko (10), Tietiuchin (6), Poroszyn (5), Muserski (13), Żygałow (11), Jereszczenko (10), Martyniuk (libero) oraz Chtiej, Smoliar (3), Podlesnych (2), Daniłow (8) i Obmoczajew (libero)

Zobacz więcej:
Wyniki I rundy play-off w Lidze Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved