Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Czy ZAKSA dopełni formalności?

LM: Czy ZAKSA dopełni formalności?

fot. Aleksandra Twardowska

Już w środę druga część polskich derbów w Lidze Mistrzów, w której ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podejmie Jastrzębski Węgiel. Faworytami jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji w fazie play-off byli kędzierzynianie, którym aktualnie do awansu do dalszej fazy gier brakuje już tylko dwóch setów. – Nie spisujemy tej rywalizacji na straty, chociaż nie jesteśmy w łatwej sytuacji – zapowiedział jednak atakujący jastrzębian, Maciej Muzaj.

Dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębskiego Węgla środowe starcie będzie już czwartym w tym sezonie. Ekipy te dwukrotnie mierzyły się już ze sobą w ramach rundy zasadniczej PlusLigi i za każdym razem zwycięsko z tych pojedynków schodzili mistrzowie Polski. To również oni zapisali na swoim koncie pierwszy mecz fazy play-off Ligi Mistrzów. W dwóch pierwszych odsłonach starcia w Jastrzębiu-Zdroju podopieczni Andrei Gardiniego kontrolowali boiskowe wydarzenia, ale w trzeciej do gry włączyli się gospodarze. Nie udało im się doprowadzić do tie-breaka, bowiem w czwartym secie w długiej i zaciętej końcówce lepsi okazali się kędzierzynianie, triumfując 35:33. – Co do rewanżu, to nie ma co ukrywać, że na ich terenie będzie ciężko o wygraną za trzy punkty, ale wszystko jest możliwe. Przecież w pierwszym meczu graliśmy z ZAKSĄ jak równy z równym. Nie spisujemy tej rywalizacji na straty, chociaż nie jesteśmy w łatwej sytuacji – przyznał Maciej Muzaj.



Jastrzębianie mają za sobą ważne zwycięstwo w PlusLidze, bowiem przed własną publicznością zgarnęli komplet punktów w starciu z ONICO Warszawa, pokonując stołeczny team 3:1. Zbyt wielkich kłopotów z dopisaniem kolejnych oczek do ligowej tabeli nie miała także ZAKSA, która w zaledwie 55 minut uporała się ze zdziesiątkowanym Espadonem Szczecin. Do gry powrócił już Sam Deroo, który w starciu z Jastrzębskim Węglem miał prawie 60 proc. skuteczność zagrań na siatce. Prawdziwym liderem ZAKSY był natomiast Maurice Torres, zdobywca 23 oczek. Wydaje się, że to właśnie na pozycji przyjmujących i atakujących może rozstrzygnąć się polski pojedynek w Lidze Mistrzów. W ekipie z Jastrzębia-Zdroju pierwsze skrzypce gra Maciej Muzaj, ale czasem brakuje mu wsparcia Salvadora Olivy, który już od dłuższego czasu gra w kratkę i w pierwszym meczu nie pokazał się z najlepszej strony, zdobywając zaledwie 3 punkty. Na korzyść ZAKSY przemawiają środkowi bloku, którzy przy dobrym przyjęciu są bardzo często wykorzystywani przez Benjamina Toniuttiego. Zarówno Łukasz Wiśniewski, jak i Mateusz Bieniek w starciu na Śląsku atakowali z ponad 60-procentową skutecznością. –  Na pewno będziemy się bić z ZAKSĄ do końca. Te dwa sety u nas pokazały, że możemy z nimi grać, tylko musimy skupić się i robić to, co trener chce i co sobie założyliśmy przed meczem. Myślę, że mamy szansę, ale na pewno będzie ciężko. Nie spuszczamy głów, gdyż gramy o wszystko, więc musimy pójść na 100 procent – zapowiedział natomiast środkowy jastrzębian, Grzegorz Kosok.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel
środa, godz. 20:00, transmisja TV

źródło: inf. własna, jastrzebskiwegiel.pl, zaksa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved