Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Trudny rywal jastrzębian na początku fazy grupowej

LM: Trudny rywal jastrzębian na początku fazy grupowej

fot. Katarzyna Antczak

W środę siatkarze Jastrzębskiego Węgla zaczną rywalizację w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz rozegrają przed własną publicznością, a ich przeciwnikiem będzie Berlin Recycling Volleys. Mistrz Niemiec na pewno nie będzie łatwym rywalem, a dodatkowo środowej konfrontacji będzie towarzyszyło kilka smaczków.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w historii występowali już w Lidze Mistrzów. Ba, grali nawet w turnieju finałowym, w którym stanęli na trzecim stopniu podium, ale w ostatnich latach nie rywalizowali w europejskich pucharach. Zmieniło się to w tym sezonie, w którym powrócili do walki w najbardziej prestiżowym z europejskich pucharów. Do fazy grupowej Ligi Mistrzów musieli jednak przebijać się przez kwalifikacje. Ich przeciwnik na tym etapie na szczęście nie był zbyt wymagający. Cypryjska Omonia Nikozja nie zawiesiła zbyt wysoko poprzeczki podopiecznym Marka Lebedewa, a spora różnica klas pomiędzy oboma zespołami sprawiła, że szkoleniowiec brązowego medalisty PlusLigi dał nawet pograć zawodnikom, którzy wcześniej zbyt często nie pojawiali się na parkiecie. Jastrzębianie w cuglach dwukrotnie pokonali ekipę z Nikozji, ale ich wyniki osiągane na krajowym podwórku wskazują, że w tym sezonie grają w kratkę. Wprawdzie obecnie zajmują czwarte miejsce w tabeli, ale do prowadzącej ZAKSY mają już jedenaście oczek straty. Dobre mecze przeplatają słabszymi. Ostatnio przegrali jednak tylko z Onico Warszawa, a w pokonanym polu pozostawili chociażby GKS Katowice i Cerrad Czarnych Radom.



Przed nimi pierwszy mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów, w którym u siebie podejmą Berlin Recycling Volleys. Przez lata w lidze niemieckiej hegemonem był VfB Friedrichshafen, ale w ostatnich latach coraz częściej do głosu zarówno w Niemczech, jak i w Europie dochodzi drużyna z Berlina, która jest obecnym mistrzem kraju. Chociaż w obecnych rozgrywkach nie zdominowała rywalizacji na krajowym podwórku. Co więcej, na razie zajmuje dopiero trzecie miejsce w tabeli, mając już znaczną stratę punktową do prowadzącego VfB. Nie oznacza to jednak, że nie będzie groźnym rywalem dla brązowego medalisty PlusLigi. W jej składzie występuje wielu klasowych zawodników, więc Jastrzębski Węgiel na pewno nie będzie miał łatwego zadania. Berliński zespół jest wielonarodowościową mieszanką. Wprawdzie w jego barwach występują też rodzimi gracze, jak chociażby Robert Kromm, Sebastian Kühner czy Jegor Bogaczew, ale o jego sile stanowi przede wszystkim zagraniczny zaciąg. Warto wspomnieć o dwóch Kanadyjczykach, którzy w tym roku sięgnęli po medal w Lidze Światowej, czyli Grahamie Vigrassie i Stevenie Marshallu. Nie brakuje też siatkarzy z Serbii, Stanów Zjednoczonych oraz Francji, ale duże znaczenie odgrywa przede wszystkim australijskie trio – Adam White, Paul Carroll i Luk Perry, które prowadzone jest w reprezentacji przez… szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla. – Na pierwszy plan wybija się rywalizacja z Lukiem oraz z australijskimi zawodnikami, z którymi spędziłem całe minione lato na zgrupowaniu reprezentacji. W składzie berlińskiego zespołu są również siatkarze, z którymi pracowałem w tym klubie, jak Robert Kromm, Sebastian Kühner czy Jegor Bogaczew – podkreślił na łamach strony klubowej Mark Lebedew.

To nie jest jedyny smaczek środowej konfrontacji, bowiem w przeszłości Lebedew był trenerem klubu z Berlina, a występowała w nim obecna gwiazda przedstawiciela PlusLigi, czyli Salvador Hidalgo Oliva. – BR Volleys traktuję jak rodzinę. To świetny klub, w którym dorastałem zarówno jako siatkarz, jak i jako człowiek. Pamiętam prawie wszystko, co w tamtym czasie było moim udziałem. Tworzą go świetni zawodnicy, menadżerowie, oddani kibice – pochwalił rywala przyjmujący Jastrzębskiego Węgla. Kolejną ciekawostką jest fakt, że obecnie szkoleniowcem mistrza Niemiec jest Luk Reynolds, który w poprzednim sezonie był trenerem przygotowania fizycznego w… Jastrzębskim Węglu. Na dodatek oba kluby dzieli niewielka odległość, więc zdarzało się, że przed sezonem rozgrywały potyczki kontrolne. Tym razem jednak na boisku przyjaźni ani sentymentów nie będzie. Każda z drużyn będzie chciała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Walczymy o awans do następnej rundy. Osobiste kontakty i bliskie relacje zostawiamy z boku. Być może sprawią one, że motywacja będzie jeszcze większa niż zwykle. Na pewno czeka nas trudny pojedynek pomiędzy dwoma zespołami, które są na podobnym poziomie – ocenił Lebedew. A czy jego podopieczni wyjdą zwycięsko z rywalizacji z mistrzem Niemiec? A może to ekipa z Berlina udowodni, że nie przez przypadek w poprzednim sezonie dotarła do Final Four Ligi Mistrzów? O wszystkim przekonamy się już w środowy wieczór.

Jastrzębski Węgiel – Berlin Recycling Volleys, 6.12, godz. 20:30, transmisja: Polsat Sport

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved