Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Rzeszowianki chcą rewanżu za porażkę w Zurychu

LM: Rzeszowianki chcą rewanżu za porażkę w Zurychu

fot. Sylwia Lis

Przed siatkarkami Developresu SkyRes Rzeszów bardzo ważny mecz w Lidze Mistrzyń. Podopieczne Lorenzo Micellego u siebie zmierzą się z Volero Zurych, z którym na wyjeździe przegrały 0:3. Jeśli marzą o pozostaniu w grze o awans do play-off, to bezwzględnie muszą zrewanżować się szwajcarskiemu przeciwnikowi. A czy ta sztuka im się uda?

Wydawało się, że siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów wygrały los na loterii, w fazie grupowej Ligi Mistrzyń nie trafiając na żadnego z europejskich potentatów. Na papierze ASPTT Mulhouse, CSM Volei Alba Blaj i Volero Zurych wydawały się być jak najbardziej w zasięgu podopiecznych Lorenzo Micellego. Apetyty na dobry wynik rozbudziła inauguracyjna wygrana z francuskim rywalem, ale później było już znacznie gorzej. W dwóch kolejnych spotkaniach siatkarki z Podkarpacia zaprezentowały się poniżej swoich możliwości, a to przełożyło się na dwie porażki. Jeśli chcą nadal liczyć się w grze o awans do play-off, to na następne niepowodzenia już nie mogą sobie pozwolić. W najbliższą środę będą miały okazję do rewanżu na Volero Zurych, bowiem w Szwajcarii nie urwały przeciwniczkom żadnego seta.



Bez wątpienia pojedynek w Zurychu nie potoczył się po myśli Developresu. O ile pierwszą partię przegrał dopiero po walce na przewagi, o tyle w dwóch następnych był już tylko tłem dla gospodyń. Na przestrzeni całego spotkania były one lepsze od rzeszowianek praktycznie we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Ich przewaga zaczynała się w przyjęciu, w którym osiągnęły 60-procentową skuteczność, a to od razu przełożyło się na dobrą postawę w ofensywie. Do tego dołożyły aż 15 bloków. Za to Developres nie miał żadnego punktu zaczepienia, na dodatek popełniał więcej błędów, przez co nie osiągnął korzystnego rezultatu. Jedynie Helene Rousseaux zaprezentowała się przyzwoicie, zdobywając 17 oczek dla swojego zespołu. Zabrakło jej jednak wsparcia ze strony koleżanek. Natomiast siłą szwajcarskiego teamu była zespołowość, ponieważ aż pięć zawodniczek w trzysetowym pojedynku zapisało na swoim koncie przynajmniej 10 punktów, co nie zdarza się zbyt często.

Przed rewanżem trudno wskazać faworyta. Niby rzeszowianki zagrają przed własną publicznością, będą odczuwały wsparcie kibiców, ale same muszą zagrać na takim poziomie, jakiego się od nich oczekuje. Nie będzie im też łatwo rozszyfrować przeciwnika, bo będą musiały skupić się na kilku zawodniczkach, a nie przykładowo na jednej liderce, bo takiej w Volero w poprzednim meczu nie było. Niemniej jednak ekipę z Podkarpacia na pewno stać na osiągnięcie znacznie lepszego wyniku niż w Zurychu. Liczy, że tym razem znajdzie patent na ogranie przeciwnika. – Mecz w Zurychu nam nie wyszedł. Teraz chcemy się zrewanżować Volero. Wprawdzie faworytem będzie zespół ze Szwajcarii, ale nic nie jest przesądzone. Wynik jest sprawą otwartą. Będziemy walczyć do samego końca – podkreśliła na łamach serwisu lsk.net.pl środkowa podkarpackiej ekipy, Monika Ptak. A czy Developres zrewanżuje się szwajcarskiemu przeciwnikowi i pozostanie w grze o wyjście z grupy? A może zespołowość Volero po raz drugi okaże się skuteczniejsza, a przyjezdne wywiozą z Podkarpacia zwycięstwo? O tym przekonamy się w środę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved