Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Brąz dla Cucine Lube Civitanova

LM: Brąz dla Cucine Lube Civitanova

fot. Katarzyna Antczak

Niewielkim pocieszeniem dla siatkarzy Cucine Lube Civitanova po przegranym półfinale był mecz o 3. miejsce w tegorocznej Lidze Mistrzów. Włoski zespół pokonał 3:1 Berlin Recycling Volleys i stanął na najniższym podium najważniejszego z europejskich pucharów.

Mały finał w Rzymie rozpoczął się od wymiany sił w ataku. Na zagrania Juantoreny odpowiadał Carroll. W początkowej części spotkania biancorossi popełniali nieco więcej błędów, co pozwoliło ekipie trenera Serniottiego wyjść na minimalne prowadzenie (5:3). Zapędy rywali w ekspresowym tempie stłumił jednak Sokołow. Celne zagrywki asa Lube postawiły w lepszej sytuacji zespół trenera Blenginiego. Włosi tego rytmu gry nie utrzymali długo, autowe zagrania Cebulja w ataku przywróciły nadzieję ekipie z Niemiec. Chwilowa słabość podopiecznych Gianlorenzo Blenginiego minęła w ekspresowym tempie, Micah Christenson na środku siatki uaktywnił Stankovicia, ręki w ataku nie wstrzymywał Sokołow. Atakujący Lube nie miał litości dla rywali również w polu serwisowym. Seria zagrywek Bułgara, dająca początek serii punktowej, wyprowadziła biancorossich na spore prowadzenie – 17:14. Również zawodnicy z Berlina nie unikali ryzyka w zagrywce. Serwisy Kromma zmniejszyły nieco dystans, jednak argument rywalom odebrał Juantorena, popisując się atakiem z drugiej linii (18:16). Dwupunktowa zaliczka nie była bezpieczną przewagą, co udowodnili rywalom ambitnie walczący mistrzowie Niemiec (18:18). O możliwościach przeciwników przekonał się też Osmany Juantorena (po bloku na skrzydłowym biancorossich berlińczycy prowadzili 21:20). Nawet pewne ataki Sokołowa niewiele mogły zmienić, nie do zatrzymania był Kromm i po ataku swojego kapitana zespół z Berlina prowadził 25:22. Niemcy nie wykorzystali pierwszej piłki setowej, w kolejnej akcji otrzymaną szansę wykorzystał Juantorena i Lube doprowadziło do remisu po 24. Przy grze na przewagi nie brakowało widowiskowych wymian, berlińczycy mogli liczyć na Paula Carrolla i przy stanie 26:25 mogli ponownie poczuć się nieco bardziej komfortowo. Serwis Christensona po raz kolejny w spotkaniu doprowadził do zwrotu akcji i to Lube wygrywając 28:27, objęło prowadzenie w meczu.



Mimo przegranej w odsłonie premierowej podopieczni Roberto Serniottiego nie zamierzali składać broni. Mocny początek w wykonaniu berlińczyków pozwolił im utrzymać grę punkt za punkt (4:4), po błędzie rywali mistrzowie Niemiec mogli cieszyć się nawet z minimalnej zaliczki. Sokołow udowodnił jednak, że nie myli się dwa razy z rzędu. Podobnie jak w odsłonie premierowej również w tej partii w ataku siatkarze mistrza Niemiec byli w stanie dotrzymać kroku rywalom. W szeregi berlińczyków wkradły się jednak problemy z przyjęciem zagrywki Juantoreny, co krótkotrwale pozwoliło biancorossim przejąć kontrolę nad sytuacją. Kromm i jego koledzy wracali jeszcze do gry, prowadząc nawet 15:13, jednak tym razem celną zagrywką z prędkością ponad 110 km/h wykazał się Cebulj i Niemcy ponownie musieli odbudowywać prowadzenie. Ciężar gry w ataku wziął na siebie kapitan Berlin Recycling Volleys i podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze było 15:16. W tej części spotkania żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej przewagi punktowej. Na ataki Sokołowa odpowiadał Kromm, w szeregach biancorossich nieco bardziej widoczny był też Juantorena. Po asie serwisowym reprezentanta Włoch trener gości był zmuszony do reakcji. Pauza na życzenie Roberto Serniottiego przyniosła oczekiwane rezultaty. Kolejne długie wymiany na korzyść swojego zespołu rozstrzygał Carroll, dodatkowo w bloku uaktywnił się Kuhner (zatrzymując Cebulja) i sympatycy mistrza Niemiec mieli powody do radości. Tym razem po przerwę na żądanie sięgnął Gianlorenzo Blengini. Nerwowość Lube w przyjęciu odbiła się na tablicy wyników, podobnie jak w pierwszym secie również tym razem Włosi musieli wychodzić z opresji (21:23). Pogoń przyszła jednak za późno i to siatkarze z Niemiec wygrali 25:22.

Początki trzeciego seta to niezły start berlińczyków, skutecznie blok rywali mijał Paul Carroll. W szeregach Lube nieco bardziej widoczni byli środkowi. Wykorzystując dobre przyjęcie swoich kolegów, Micah Christenson coraz więcej piłek posyłał do Dragana Stankovicia (4:3). Przy problemach rywali na siatce nie mniej skuteczny był Enrico Cester i tak rozpoczęła się budowa przewagi przez Lube. Na pierwszą przerwę techniczną biancorossi schodzili z trzypunktową zaliczką, po efektownym ataku Sokołowa. Powrót na boisko łączył się z kolejną serią Włochów, Osmany Juantorena bez problemów przebijał się nawet przez ścianę potrójnego bloku rywali (11:6). Wydawać się mogło, że przyjezdni nie zdołają odzyskać swojego rytmu gry, waleczni berlińczycy po raz kolejny udowodnili, że są w stanie walczyć z czołowymi ekipami. As Kuhnera i czujna gra zespołu trenera Serniottiego na siatce wyrównały nieco rywalizację (11:9). Tym razem na przerwanie gry zdecydował się Gianlorenzo Blengini. Po wznowieniu rywalizacji skuteczne zagrania na siatce przeplatały błędy popełniane w polu serwisowym, niepewna gra po obu stronach siatki pozwoliła na utrzymanie gry na styku (16:14). W kluczowych momentach ręki w ataku nie wstrzymywał jednak Osmany Juantorena, skrzydłowemu Lube odpowiadał Carroll (18:16). Biancorossi kolejno odzyskiwali i tracili prowadzenie, dopiero seria zagrań Juantoreny w końcówce pozwoliła Lube odskoczyć nieco na prowadzenie. Partię zakończył właśnie przyjmujący reprezentacji Włoch (25:20).

Pierwsze akcje czwartej partii i falstart w wykonaniu zespołu z Niemiec przypominały nieco półfinał berlińczyków z Zenitem Kazań. Błędy własne przyjezdnych i problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku w zagraniach z pierwszej akcji bezwzględnie wykorzystywał Sokołow (6:3). Swój zespół z opresji, nie pierwszy raz tego dnia, wyprowadził Paul Carroll, gra nieco usystematyzowała się i jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze było 6:5. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego zdołali jeszcze kilkukrotnie uciec rywalom, potknięcia na siatce Sokołowa niwelowały jednak dystans, tym bardziej że w obozie zespołu z Berlina uaktywnił się Ruben Schott. Biancorossi szybko się przekonali, że rywale nie złożyli jeszcze broni. Dwa kolejne bloki duetu Kromm/Carroll wyprowadziły mistrzów Niemiec na prowadzenie – 11:10. Podopieczni Roberto Serniottiego nie byli jednak w stanie wypracować znacznego prowadzenia, przy wymianie sił w ataku utrzymywała się jednopunktowa zaliczka (15:16). Wracające problemy z przyjęciem zawodnicy Gianlorenzo Blenginiego niwelowali czują grą w bloku, w kontrach natomiast nieźle prezentował się Juantorena i berlińczycy wciąż czuli na plecach oddech rywali (17:18). Po bloku na Sokołowie Lube znalazło się jeszcze pod ścianą, reakcja Włochów była niemal natychmiastowa, as Juantoreny i bloki na Carrollu odmieniły sytuację o 180 stopni (23:21). Tej przewagi biancorossi nie wypuścili już z rąk, katem rywali w końcówce okazał się Osmany Juantorena (25:21).

Cucine Lube Civitanova (ITA) – Berlin Recycling Volleys (GER) 3:1
(29:27, 22:25, 25:21, 25:21)

Składy zespołów:
Cucine Lube: Sokołow (23), Juantorena (21), Stanković (7), Christenson (3), Cester (9), Cebulj (10), Grebennikov (libero) oraz Pesaresi i Kaliberda
Berlin RV: Okolić (9), Kromm (9), Vigrass (5), Kuhner (5), Carroll (25), Schott (8), Perry (libero) oraz Marshall (1) i Ter Maat

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved