Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Zacięty mecz w Krakowie, TSV bliżej gry o piątą lokatę

I liga M: Zacięty mecz w Krakowie, TSV bliżej gry o piątą lokatę

fot. tomasz Sowa Photography

Niezwykle zacięty i emocjonujący mecz rozegrały między sobą drużyny AGH Kraków oraz TSV Sanok. Krakowianie po trzech partiach prowadzili 2:1, ale sanoczanie w kolejnych dwóch setach przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrali cały mecz 3:2. Tym samym beniaminek z Sanoka jest bliski gry o piąte miejsce w lidze. Wszystkie trzy ligowe pojedynki pomiędzy tymi drużynami kończyły się wynikami 3:2. W sezonie zasadniczym dwukrotnie lepsi byli siatkarze AGH, w trzecim pojedynku górą byli sanoczanie.

Mecz na początku miał wyrównany przebieg i żadnej z ekip nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi, a gra obu drużyn falowała. Najpierw prowadzili gospodarze 3:1, przyjezdni po dwóch asach serwisowych kapitana Patryka Łaby doprowadzili do remisu 6:6. Marcin Kania skutecznie blokował swoich rywali i dzięki niemu gospodarze mieli trzypunktową zaliczkę (11:8). Raz jedna, a raz druga ekipa zdobywała prowadzenie, po czym je traciła na rzecz swoich rywali. Ciężar gry wziął na siebie Paweł Rusin i dzięki niemu przyjezdni odrobili straty i prowadzili 13:11. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i na efekty tego nie trzeba było długo czekać, po punktowym zbiciu Arkadiusza Żakiety remisowali oni 13:13. Do stanu 18:18 obie ekipy grały punkt za punkt, potem do głosu doszli miejscowi siatkarze. W rolach głównych Piotr Adamski oraz Grzegorz Surma, dzięki którym ekipa ze stolicy Małopolski wygrała tę część meczu. Sanoczanie popełnili kilka błędów własnych w końcówce seta i to w głównej mierze zadecydowało o ich porażce.

W drugiej odsłonie meczu w składzie TSV doszło do zmian, na boisku pojawili się Łukasz Jurkojć oraz Tomasz Kusior i jak się okazało, te roszady przyniosły pożądany efekt. Dzięki sanockiemu rozgrywającemu goście prowadzili 4:1, a po kolejnej serii zagrywek tym razem Pawła Rusina TSV miał siedmiopunktową przewagę (9:2). Zadowoleni takim obrotem sprawy sanoccy siatkarze oddali pole gry swoim rywalom, a ci wykorzystali to w bezwzględny sposób. Krakowianie punktowali w bloku oraz ataku i dodatkowo po licznych błędach własnych drużyny gości doprowadzili do remisu 13:13. Wydawało się, że podopieczni trenera Kubackiego przejmą inicjatywę na boisku, ale tak się jednak nie stało. Siatkarze z grodu Kraka mieli problemy z przyjęciem i po asie serwisowym Pawła Rusina tracili do sanoczan trzy punkty (14:17). Obie drużyny w tym okresie gry nie ustrzegły się błędów szczególnie w polu zagrywki, przez co mecz nie stał na wysokim poziomie. W końcówce seta krakowscy gracze zniwelowali straty do jednego punktu (21:22), ale nie zdołali rozstrzygnąć tego seta na swoją korzyść i w meczu był remis 1:1.



W trzeciej partii sanoczanie prowadzili w miarę wyrównaną grę z AGH do stanu 4:4. Sytuacja na boisku zmieniła się, gdy w polu zagrywki pojawił się Kamil Maruszczyk, zawodnik ten wykonał serię trudnych zagrywek, popisał się trzema asami serwisowymi i na tablicy wyników widniał rezultat 8:4 dla gospodarzy. Przyjezdni mieli problem z przyjęciem oraz ze skończeniem ataków z pierwszego tempa i często nadziewali się na blok swoich rywali. Podopieczni Krzysztofa Frączka przez dłuższy czas byli w odwrocie i nie potrafili zniwelować strat do rozpędzonych krakowian. Przy stanie 16:13 gra TSV całkowicie się załamała, ciężar gry w ekipie AGH wzięli na siebie Arkadiusz Żakieta oraz Grzegorz Surma i dzięki nim miejscowi zawodnicy wysoko wygrali tę część spotkania w stosunku 25:16 i prowadzili w meczu 2:1.

W kolejnym secie tego spotkania na początku ton wydarzeniom na boisku nadawali goście, najpierw dobrymi zagrywkami popisał się Patryk Łaba, a kilka chwil później Łukasz Jurkojć i przyjezdni prowadzili 6:2. Miejscowi zawodnicy w niczym nie przypominali walecznej drużyny z poprzedniej partii spotkania i przez dłuższy czas byli w odwrocie. Sanoccy siatkarze utrzymali dystans punktowy do AGH, kończyli akcje z pierwszego tempa i po zbiciu Patryka Łaby mieli pięciopunktową zaliczkę (15:10). Gra gości załamała się dopiero przy stanie 20:16, rozpędzeni krakowianie wzmocnili swoją zagrywkę, punktowali w bloku i po błędzie własnym TSV przegrywali 21:22. Ostatnie słowo w tym secie należało do drużyny gości, która po minięciu Łukasza Jurkojcia wygrała tego seta 25:23 i remisowała w meczu 2:2.

W ostatnim secie od samego początku dominowali goście, którzy po ataku Pawła Rusina prowadzili 5:2. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Andrzej Kubacki, lecz nie przyniosło to spodziewanego rezultatu, bowiem w natarciu nadal byli goście. Sanoczanie odrzucili swoich rywali od siatki i powiększyli przewagę do pięciu punktów (10:5) po kolejnym ataku Pawła Rusina. Dobrym posunięciem okazało się  desygnowanie do gry Jana Fornala. Zawodnik ten popisał się mocnymi zagrywkami, przyjezdni mieli problem z przyjęciem i krakowscy siatkarze odrobili częściowo straty. Gospodarze jeszcze raz skutecznie zagrali w bloku, a pierwszoplanową postacią okazał się być Marcin Kania, dzięki niemu krakowscy siatkarze zniwelowali straty do trzech punktów (8:11). Trener Frączek poprosił wówczas o 30-sekundową przerwę i był to dobry ruch szkoleniowca. Co prawda w kolejnej akcji został zablokowany Paweł Rusin, ale sanoczanie do końca seta utrzymali trzypunktową przewagę i po zbiciu ze środka Grzegorza Gnatka wygrali mecz 3:2.

Gospodarze bardzo dobrze spisali się w bloku. W tym elemencie punktowali aż 19 razy, podczas gdy sanoczanie zaledwie pięć, lepiej także zagrali w polu zagrywki i bezpośrednio w tym elemencie zdobyli 8 punktów, podczas gdy sanoczanie 7. Podopieczni trenera Kubackiego byli także skuteczniejsi, jeżeli chodzi o atak, w całym meczu wykazali się 51-procentową skutecznością, a TSV miał 47-procentową skuteczność. W przyjęciu lepsi byli sanoccy zawodnicy, którzy zanotowali 59 proc. przyjęcia pozytywnego oraz 31 proc. perfekcyjnego. Z kolei statystyki krakowian wyglądały odpowiednio 44 proc. dokładnego oraz 19 proc. perfekcyjnego. Jeżeli chodzi o statystyki indywidualne, to 51-procentową skuteczność w ataku zanotował Damian Wierzbicki w TSV, a Kamil Maruszczyk, który pojawił się na boisku pod koniec drugiego seta, miał 69-procentową skuteczność.

AGH Kraków – TSV Sanok 2:3
(25:20, 23:25, 25:16, 23:25, 12:15)

Stan rywalizacji play-off:
1:0 dla TSV Sanok

Składy zespołów:
AGH: Kania (8), Żakieta (15), Surma (14), Dudziński (9), Fornal (3), Adamski (2), Woroniecki (libero) oraz Nowosielski, Maruszczyk (19) i Ściślak
TSV: Oroń (8), Gnatek (6), Łaba (11), Rusin (13), Wierzbicki (25), Przystaś, Dembiec (libero) oraz Jurkojć (5), Kusior (4), Kotyla, Zmarz i Głód (libero)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved