Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Weekend bez niespodzianek

I liga M: Weekend bez niespodzianek

Trzy czołowe zespoły I ligi w miniony weekend zapisały na swoim koncie zwycięstwa. W derbach Częstochowy AZS pokonał Norwida, Lechia rozprawiła się z Olimpią, a Ślepsk w tie-breaku wykazał wyższość nad Krispolem. Trzy oczka zdobyły też AGH i Stal, a coraz bardziej komplikuje się sytuacja KPS-u, który wypadł z czołowej ósemki.

Bez niespodzianki obyło się w Sulęcinie, gdzie Olimpia przegrała z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Wprawdzie podopieczni Łukasza Chajca w dwóch pierwszych setach starali się dotrzymać kroku przyjezdnym, ale w końcówkach pękali. Z kolei trzecią partię zupełnie pod kontrolą miała drużyna prowadzona przez Bartłomieja Rebzdę, dzięki czemu sięgnęła po pewny komplet punktów. – Przed tym meczem nie chcieliśmy zupełnie zostać zbici. Wynik odzwierciedlił różnicę w tabeli pomiędzy oboma zespołami. Jesteśmy o tyle zadowoleni, że chłopaki nabrali pewności siebie przed kolejnym ważnym dla nas meczem – powiedział w Radiu Zachód prezes beniaminka, Stanisław Szablewski. Obecnie Olimpia wciąż zajmuje przedostatnie miejsce w stawce i szykuje się już do play-out, natomiast Lechia utrzymała fotel lidera.



Emocji zabrakło także w derbach Częstochowy, w których akademicy okazali się zdecydowanie lepsi od Exact Systems Norwida. Podopieczni Radosława Panasa tym razem nie sprawili niespodzianki, a tylko krótkimi fragmentami byli w stanie dotrzymać kroku rozpędzonym gospodarzom. W efekcie w żadnej z trzech odsłon nie przekroczyli bariery 20 oczek, a więc tym razem musieli obejść się smakiem jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. – AZS narzucił nam warunki gry. Grał bardzo dobrze w każdym elemencie i nas wypunktował. Momentami była równa gra, ale wyższość rywala była widoczna – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec Norwida, Radosław Panas. Ostatnia porażka kosztowała go spadek na siódme miejsce w tabeli, natomiast drużyna prowadzona przez Krzysztofa Stelmacha wciąż jest wiceliderem i depcze po piętach zespołowi z Tomaszowa Mazowieckiego.

Po raz kolejny niedosyt po meczu mogą odczuwać siatkarze APP Krispolu Września, którzy nie potrafili dobić przeciwnika. W Suwałkach prowadzili już 2:1 z miejscowym Ślepskiem, ale podopieczni Dimitrija Skoryja nie poddali się. Czwartą i piątą odsłonę rozstrzygnęli na swoją korzyść, odwracając tym samym losy spotkania, a goście po raz kolejny musieli zadowolić się zaledwie jednym zdobytym punktem do tabeli. – Byliśmy przygotowani na twardą walkę o każdą piłkę. Chcieliśmy zdobyć trzy punkty. Nie wyszło, mamy dwa i z tego też trzeba się cieszyć. Zwycięstwo to efekt pracy całej drużyny – skomentował na łamach serwisu suwalki24.pl najlepszy zawodnik sobotniego spotkania, Kevin Sasak. Dzięki wygranej suwałczanie umocnili się na trzeciej pozycji, natomiast czwarta lokata Krispolu jest zagrożona, bo po piętach depczą mu choćby Stal i AGH.

Z roli faworyta tym razem wywiązała się Stal AZS PWSZ Nysa, która przed własną publicznością pokonała MKS Aqua Zdrój Wałbrzych. Dwa pierwsze sety toczyły się pod dyktando podopiecznych Piotra Łuki, ale w trzecim zabrakło im koncentracji, co skrzętnie wykorzystali przyjezdni. Wydawało się, że wygrana w trzeciej partii poderwie ich jeszcze do walki, ale tym razem ekipa z Opolszczyzny nie zamierzała dopuścić do podziału łupów. W czwartym secie rozgromiła podopiecznych Janusza Bułkowskiego, sięgając po trzy pewne punkty. Dzięki nim nie tylko wskoczyła na piąte miejsce w tabeli, ale też zapewniła sobie grę w play-off na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej. Natomiast porażka nie wpłynęła na losy wałbrzyszan, bowiem nadal zajmują oni dziesiąte miejsce, a za kilka tygodni czeka ich rywalizacja w fazie play-out.

Coraz bardziej komplikuje się sytuacja KPS-u Siedlce, który w miniony weekend nie wykorzystał atutu własnej hali. Wprawdzie momentami próbował walczyć z AGH Kraków, ale na dłuższym dystansie nie był w stanie dotrzymać kroku podopiecznym Andrzeja Kubackiego. Na pewno wpływ na grę gospodarzy miała nieobecność kontuzjowanych Bartosza Zrajkowskiego oraz Adama Sobolewskiego, ale i tak drużyna prowadzona przez Witolda Chwastyniaka liczyła na lepszy wynik. Tymczasem nie urwała żadnego seta ekipie z Małopolski, a brak zdobyczy punktowej spowodował, że spadła na dziewiąte miejsce w tabeli. Obecnie ma jeden punkt straty do ósmego TSV, a więc do końca rundy zasadniczej będzie trwała walka o awans do play-off. Ten cel zrealizowali już krakowianie, którzy po zwycięstwie w Siedlcach przesunęli się na szóste miejsce w tabeli.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved