Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Stal musiała wygrać i wygrała

I liga M: Stal musiała wygrać i wygrała

fot. stalnysa.pl

Osłabiona kadrowo Stal Nysa przed meczem z uczniami SMS-u PZPS Spała była zdecydowanym faworytem. Podopieczni trenera Piotra Łuki choć tylko z dwoma przyjmującymi w składzie, wywiązali się z tej roli bardzo dobrze, pewnie wygrywając 3:0 w nieco ponad godzinę.

Przed meczem obawy budziła sytuacja kadrowa nyskiej drużyny. Kontuzji nabawili się Michał Makowski i Dawid Bułkowski, w związku z czym do dyspozycji trenera Piotra Łuki pozostawało tylko dwóch przyjmujących: Łukasz Lubaczewski i Karol Rawiak. Zmiennicy, na tle niezbyt wymagającego rywala, poradzili sobie bardzo przyzwoicie i, co najważniejsze, nie nabawili się żadnego urazu. – Kłopoty personalne widać nawet na treningach, choć jakoś udaje nam się ćwiczyć w dwóch sześcioosobowych składach – tłumaczył Rawiak. – Nie wiadomo, jak długo taki stan potrwa, ale mam nadzieję, że kontuzjowani gracze wrócą jak najszybciej do zdrowia. Mecz z SMS-em chcieliśmy koniecznie wygrać za trzy punkty i najlepiej możliwie szybko.



Różnica w umiejętnościach między zawodnikami Stali a SMS-u była ogromna. W drużynie gości wystąpili głównie 17-latkowie, wsparci kilkoma o rok starszymi graczami. Przed nimi jeszcze daleka droga, choć niezwykle trudno będzie im nawiązać do rocznika 1997, który sięgał po mistrzostwo świata juniorów i w swojej kategorii był niepokonany przez 48 spotkań. Gospodarze górowali w każdym elemencie. W dwóch pierwszych setach nie dali gościom najmniejszych szans. Regularnie zagrywali, praktycznie nie popełniali błędów w ataku, a świetnie funkcjonował blok, co sprawiało, że przeciwnicy mieli ogromny problem ze skończeniem ataku.

Nieco bardziej wyrównana okazała się trzecia odsłona. Przyjezdni odważniej serwowali i zaczęli przebijać się przez nyski blok. Dzięki temu doprowadzili do remisu 8:8. Trener Piotr Łuka poprosił wówczas o pierwszą przerwę, a jego podopieczni wrzucili znów wyższy bieg i momentalnie wypracowali zaliczkę, którą już tylko powiększali. Rezerwowi Stali patrzyli na zegar z nadzieją, że mecz zakończy się w niespełna godzinę. Udało się. Nysanie ostatni punkt zdobyli (wliczając wszystkie przerwy) w 59 min spotkania. Choć podobne statystyki nie są prowadzone, może to być nowy rekord hali przy ulicy Głuchołaskiej. – To na pewno mój najszybszy mecz – podkreślał Rawiak. – SMS walczy o zupełnie inne cele niż my, dlatego mimo że zwycięstwo małym nakładem sił bardzo cieszy, mamy świadomość, że nie jest to wykładnia naszego potencjału. Podeszliśmy do spotkania skoncentrowani, od początku narzucając swój styl. Młodość rządzi się swoimi prawami i gdybyśmy pozwolili gościom pograć, tak łatwo by nam nie poszło. A nie możemy tracić zbyt dużo energii, bo natężenie meczów jest spore.

Rawiak, który przyszedł do Stali ze Ślepska Suwałki, musi póki co walczyć o miejsce w wyjściowym składzie. Sobotnie starcie stanowiło dla niego dobrą okazję do zaprezentowania swoich umiejętności. – Robię wszystko, by pokazać sobie i sztabowi szkoleniowemu, że zasługuję na zaufanie – powiedział Rawiak. – Rywalizacja każdego z nas napędza, co powinno pozytywnie odbić się na zespole.

Stal Nysa – SMS PZPS Spała 3:0
(25:12, 25:11, 25:19)

Składy zespołów:
Stal: Wolański, Lubaczewki, Nożewski, Owczarz, Rawiak, Szymeczko, Bonisławski (libero) oraz Pajda
SMS: Czetowicz, Firszt, Grygier, Kapica, Michalak, Poręba, Szymura (libero) oraz Jezierski, Sługocki i Kosiba

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

 

źródło: nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved