Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Olimpia postraszyła Norwida, ale nie zdobyła punktów

I liga M: Olimpia postraszyła Norwida, ale nie zdobyła punktów

fot. Norwid Częstochowa

Siatkarze Olimpii Sulęcin wciąż czekają na pierwsze punkty ligowe. W ósmej kolejce przed własną publicznością przegrali z Exact Systems Norwidem Częstochowa. Kluczowa dla losów spotkania okazała się trzecia partia, którą gospodarze przegrali po walce na przewagi. To na tyle podcięło im skrzydła, że komplet punktów pojechał do Częstochowy.

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze, którzy po asie serwisowym Grzegorza Turka oraz udanej kontrze Filipa Frankowskiego odskoczyli od Norwida na trzy oczka. Z przewagi jednak nie cieszyli się zbyt długo, bowiem ich błąd w połączeniu z częstochowskim blokiem sprawiły, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Przy zagrywce Adama Smolarczyka przyjezdni próbowali przejąć inicjatywę na boisku, ale w kolejnych akcjach co rusz na świetlnej tablicy pojawiał się remis. Im dalej w głąb premierowej odsłony, tym sulęcinianie popełniali więcej błędów w ataku, przez co przyjezdni odskoczyli na trzy oczka. Beniaminkowi nie pomógł nawet czas na życzenie Łukasza Chajca, bowiem po udanej kontrze Damiana Wdowiaka dystans dzielący oba zespoły wzrósł do pięciu punktów. Niekorzystny wynik trener Chajec próbował ratować, dokonując zmian, ale nie odmieniły one obrazu gry Olimpii. Wciąż popełniała ona błędy w ataku, a po pomyłce Patryka Orłowskiego w przyjęciu podopieczni Radosława Panasa pewnie kroczyli do sukcesu w tej części spotkania. Ostatecznie triumfowali 25:16, a kropkę nad i postawiła punktowa zagrywka Wdowiaka.



Gospodarze jednak nie zwiesili głów, a drugą odsłonę rozpoczęli od mocnego uderzenia i prowadzenia 3:0. Dobrze w ataku spisywał się Turek i wydawało się, że Olimpia przejmie inicjatywę na boisku, ale powoli do gry zaczęli wracać gracze Norwida, którzy dzięki Wdowiakowi doprowadzili do remisu. Przy zagrywce Kamila Maruszczyka próbowali nawet odskoczyć rywalom, ale ci nie dali się złamać. Ich dobra passa zaczęła się przy serwisie Macieja Stefaniaka. Chwilę później swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Turek, a różnica dzieląca oba zespoły wzrosła do czterech punktów. W lubuskiej ekipie zaczął też funkcjonować blok, przez co Norwid miał kłopoty z powrotem do gry. Nie dość, że przytrafiały mu się proste błędy, to jeszcze po stronie rywali do gry włączył się Bartosz Konieczny. Pojedyncze udane zbicia Wdowiaka nie były w stanie odmienić już losów tej części spotkania. Wprawdzie przy zagrywce Kamila Gromadzkiego Norwid próbował poderwać się jeszcze do walki, ale pomyłki w polu serwisowym przyjezdnych przypieczętowały zwycięstwo gospodarzy w tej części spotkania (25:21).

W trzeciej odsłonie przebudzili się goście, którzy zaczęli ją od prowadzenia 3:0. Wprawdzie duet Orłowski/Turek szybko pozwolił sulęcinianom odrobić straty, ale walka cios za cios nie trwała zbyt długo. Siatkarze Norwida popisali się udanym blokiem, a przy zagrywce Maruszczyka ponownie wypracowali sobie trzy punkty przewagi. Niesieni dopingiem miejscowi zawodnicy próbowali odrabiać straty, ale wciąż w nieco lepszej sytuacji byli podopieczni trenera Panasa. Dopiero dwa błędy gospodarzy zmusiły trenera Olimpii do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Poskutkował on na tyle, że przy zagrywce Turka dystans dzielący oba zespoły zmalał do dwóch oczek. Dobrą zmianę w szeregach beniaminka dał Adrian Kopij, ale wciąż nie mógł on złamać przeciwników przy swojej zagrywce. Dopiero akcja Orłowskiego, a następnie czapa Turka sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Triumfatora tej części spotkania musiała wyłonić walka na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali częstochowianie, którzy po skutecznym bloku przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść (26:24).

Od początku czwartego seta walka toczyła się cios za cios. Wydawało się więc, że podopiecznych trenera Chajca nie podłamała porażka we wcześniejszej odsłonie, ale z biegiem czasu zaczęła uwidaczniać się przewaga gości. Sulęcinianie mieli kłopoty w przyjęciu, co przekładało się na ich nieskuteczną postawę w ofensywie. Z kolei częstochowianie grali coraz pewniej. Stosunkowo szybko ich przewaga urosła do pięciu oczek, a spora też w tym zasługa błędów beniaminka. Niekorzystny wynik trener gospodarzy próbował ratować, dokonując zmian, ale nie poderwały one sulęcinian do walki. Po zbiciu Damiana Koguta różnica dzieląca oba zespoły wzrosła już do sześciu punktów. Na dodatek w ataku pomylił się Łukasz Ożarski, a sytuacja Olimpii robiła się coraz trudniejsza. Wydawało się, że mecz już jest rozstrzygnięty, ale przy zagrywce Kopija sulęcinianie zerwali się jeszcze do walki, zmniejszając straty do trzech oczek. To było jednak wszystko, na co było ich stać. W końcówce Norwid dołożył szczelny blok, a popsuta zagrywka Ożarskiego postawiła kropkę nad i w całym spotkaniu, w którym komplet punktów z parkietu podnieśli przyjezdni (25:18).

Olimpia Sulęcin – Exact Systems Norwid Częstochowa
(16:25, 25:21, 24:26, 18:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved