Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Niespodzianka w Sulęcinie, Stal bez punktów

I liga M: Niespodzianka w Sulęcinie, Stal bez punktów

Miły prezent świąteczny swoim kibicom sprawili siatkarze Olimpii Sulęcin, którzy w ostatnim meczu w 2017 roku odnieśli pierwsze zwycięstwo w I lidze za komplet oczek. Na dodatek pokonali pretendenta do gry w PlusLidze, czyli Stal AZS PWSZ Nysa. Goście tylko w drugim secie znaleźli skuteczną receptę na ogranie rywali, a na Opolszczyznę wrócili bez punktów.

Od początku spotkania oba zespoły starały się walczyć cios za cios, ale po zbiciach Mateusza Piotrowskiego niewielka przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie gości. Co prawda udanymi akcjami próbował odpowiadać Grzegorz Turek, ale to było zbyt mało, żeby podopieczni Łukasza Chajca doprowadzili do remisu. Na dodatek Stal popisała się szczelnym blokiem, a nieporozumienie w drużynie beniaminka spowodowało, że dystans dzielący oba zespoły wzrósł do czterech punktów. Wydawało się więc, że przyjezdni będą kontrolowali boiskowe wydarzenia, ale przy zagrywce Filipa Frankowskiego sulęcinianie odrobili wszystkie straty. W kolejnych minutach walka toczyła się cios za cios, a faworyci nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na zyskanie przewagi. Co więcej – przed wkroczeniem w decydującą część premierowej odsłony przy zagrywce Bartosza Koniecznego to Olimpia zbudowała sobie dwupunktową nadwyżkę. W końcówce nyscy akademicy nie wybili z uderzenia gospodarzy, którzy po zbiciach Patryka Orłowskiego i Damiana Sławiaka triumfowali 25:23.



W drugiej odsłonie gracze beniaminka nie poszli za ciosem, a ich błędy w ataku w połączeniu ze skuteczną postawą na środku Błażeja Szymeczko spowodowały, że inicjatywę na boisku zaczęli przejmować goście, którzy odskoczyli od rywali na trzy oczka. Wprawdzie sulęcinian do walki próbował poderwać Orłowski, ale popełniali oni za dużo błędów. Mnożące się pomyłki w ataku spowodowały, że dystans dzielący oba zespoły wzrósł do sześciu oczek. Olimpii nie pomogła ani zmiana w ataku, w którym pojawił się Patryk Zarębski, ani czasy na życzenie trenera Chajca, bowiem przyjezdni mogli kontrolować boiskowe wydarzenia. W ich szeregach w ofensywie wyróżniał się Mateusz Piotrowski, a gospodarze jakby stracili nadzieję na osiągnięcie korzystnego wyniku w tym secie. W końcówce Stal dzieliła i rządziła na boisku. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucili Mateusz Nożewski oraz Dawid Bułkowski, a czapa na Turku zakończyła nierówną walkę w tej części spotkania (25:16).

Sulęcinianie szybko pozbierali się po porażce w drugim secie, a trzeciego zaczęli od udanych zagrań Turka, które dały im dwupunktowe prowadzenie. Wprawdzie goście przy zagrywce Nożewskiego na chwilę wrócili do gry, ale ich autowy atak spowodował, że tracili już trzy oczka do beniaminka z województwa lubuskiego. Wówczas o czas poprosił Piotr Łuka, a po nim do pracy zabrali się nysanie, którzy w dużej mierze dzięki Nikodemowi Wolańskiemu i Dawidowi Bułkowskiemu nie tylko odrobili straty, ale sami zaczęli przejmować inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. Dopiero as serwisowy Frankowskiego doprowadził do remisu, a w kolejnych minutach obie ekipy szły łeb w łeb. Jako pierwsi pękli nysanie, którzy zaczęli popełniać błędy, a punktowa zagrywka Sławiaka zaczęła przybliżać gospodarzy do sukcesu. Wówczas sygnał do ataku Stali próbowali dać Bułkowski i Szymeczko, ale Olimpia dowiozła minimalne prowadzenie do końca. Wygrała tę część spotkania 25:23, a kropkę nad i postawił Turek.

Czwarta odsłona rozpoczęła się od punktowej zagrywki Macieja Stefaniaka, w kolejnych akcjach goście nadal mieli problemy z przyjęciem, a po skutecznej kontrze Orłowskiego sulęcinianie odskoczyli od rywali na trzy oczka. Wówczas o czas poprosił trener Łuka, ale nie przyniósł on efektu, bo jego podopieczni mylili się w polu serwisowym, a po szczelnym bloku Olimpii dystans dzielący oba zespoły zwiększył się do pięciu punktów. Dopiero przy zagrywce Bułkowskiego akademikom udało się zniwelować część strat. To jednak nie załamało gospodarzy, którzy po dwóch asach serwisowych Sławiaka poczynali sobie coraz pewniej. Na dodatek w ataku pomylił się Piotrowski, a udana kontra Turka przybliżała sulęcinian do końcowego zwycięstwa. Wówczas przyjezdni stracili już nadzieję na wywiezienie punktów, a ich błędy powiększały przewagę gospodarzy. W końcówce na środku zameldował się jeszcze Bartosz Konieczny, a popsuta zagrywka Bułkowskiego przypieczętowała niespodziewaną wygraną sulęcinian (25:15).

Olimpia Sulęcin – Stal AZS PWSZ Nysa 3:1
(25:23, 16:25, 25:23, 25:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved