Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Hit w Tomaszowie Mazowieckim, ważne mecze w Wałbrzychu i Wrześni

I liga M: Hit w Tomaszowie Mazowieckim, ważne mecze w Wałbrzychu i Wrześni

Przed nami już przedostatnia kolejka rundy zasadniczej, po której może być znany zwycięzca rundy zasadniczej, ale wszystko będzie zależało od wyniku meczu w Tomaszowie Mazowieckim. Ciekawie będzie też we Wrześni i Wałbrzychu, gdzie korespondencyjny bój o ósemkę stoczą KPS Siedlce i TSV Sanok. Emocji nie powinno zabraknąć także w Częstochowie oraz Krakowie.

Hitem przedostatniej kolejki rundy zasadniczej będzie starcie lidera z wiceliderem, czyli Lechii Tomaszów Mazowiecki z AZS-em Częstochowa. Obecnie w nieco lepszej sytuacji są podopieczni Bartłomieja Rebzdy, którzy mają nad spadkowiczami z PlusLigi jeden punkt przewagi. Tym razem ich atutem może być też własna hala, ale na wyjeździe musieli uznać wyższość drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Stelmacha. W ostatnich tygodniach kroczy ona od zwycięstwa do zwycięstwa, ale beniaminek też ma się czym pochwalić, bowiem od dłuższego czasu z powodzeniem broni fotela lidera. Nie ma co ukrywać, że rezultat najbliższej konfrontacji może przesądzić o tym, która z ekip z pierwszej lokaty przystąpi do fazy play-off, co może mieć znaczenie w walce o najwyższe laury. – Pierwsze miejsce w tabeli ułatwiłoby nam grę, bo później mielibyśmy za sobą tą kapitalną publiczność, która niesie nas do zwycięstwa. Mniejsze znaczenie będzie miało to, kto będzie naszym rywalem w play-off, bo chcąc wygrać te rozgrywki, musimy pokonać każdego przeciwnika – podkreślił środkowy częstochowskiego zespołu, Daniel Szaniawski.



Utrzymać trzecie miejsce w tabeli będzie próbował Ślepsk Suwałki, który tym razem zmierzy się na wyjeździe z Exact Systems Norwidem Częstochowa. W Suwałkach po tie-breaku lepsi okazali się gospodarze, ale w Częstochowie wcale o punkty łatwiej im nie będzie. Wprawdzie są na fali, bowiem ograli ostatnio Krispol, dzięki czemu zrobili duży krok ku zajęciu trzeciego miejsca na koniec rundy zasadniczej, ale nie wszystko jest jeszcze przesądzone. Z kolei drużyna prowadzona przez Radosława Panasa po serii dobrych meczów przegrała w derbach Częstochowy. Spadła więc na siódme miejsce w stawce, ale wciąż ma szansę na awans na wyższą pozycję. Norwid liczy, że postawi się w najbliższy weekend wyżej notowanemu przeciwnikowi. – Z drużyną z Suwałk gra nam się dobrze. Jesteśmy do tego meczu pozytywnie nastawieni. Nie chcemy liczyć, ile punktów nam brakuje do awansu do play-off. Na pewno w każdym meczu, które pozostały do końca rundy zasadniczej, chcemy zdobyć jakieś punkty – zaznaczył zawodnik częstochowskiej ekipy, Tomasz Kryński.

Kolejny mecz przed własną publicznością rozegrają siatkarze APP Krispolu Września, którzy zmierzą się z KPS-em Siedlce. Podopieczni Mariana Kardasa mają sobie coś do udowodnienia, bowiem ostatnio tracą mnóstwo punktów, nie potrafiąc „dobić” przeciwnika. Po raz trzeci w krótkim czasie prowadzili przynajmniej 2:1, a mecz w Suwałkach zakończył się ich porażką, przez co zagrożona jest ich czwarta pozycja. Z kolei siedlczanie wciąż borykają się z kłopotami zdrowotnymi, a ostatnia porażka spowodowała, że wypadli z czołowej ósemki. Muszą więc z Wielkopolski wywieźć jakieś punkty, żeby zostać w grze o awans do play-off. – Nie możemy lekceważyć żadnego z zespołów, bo chwila rozprężenia może nas kosztować przegranie seta, a może nawet całego spotkania, zwłaszcza że zespół z Siedlec ma w swoim składzie wielu doświadczonych zawodników, którzy pokazali, że jako zespół prezentują bardzo dobry poziom i mogą być groźni w każdym spotkaniu mimo kłopotów zdrowotnych – podkreślił przyjmujący Krispolu, Artur Pasiński.

Do ciekawego starcia dojdzie w Krakowie, gdzie miejscowa AGH podejmie Stal AZS PWSZ Nysa. Dojdzie zatem do konfrontacji sąsiadów w tabeli, których obecnie dzieli zaledwie jeden punkt. Na Opolszczyźnie zdecydowanie lepsi okazali się gospodarze, zatem zapewne podopieczni Andrzeja Kubackiego we własnej hali liczą na rewanż na akademikach. W ostatnich tygodniach obie ekipy spisywały się w kratkę, ale krakowianie w miniony weekend odnieśli ważną wygraną w Siedlcach, natomiast ekipa prowadzona przez Piotra Łukę u siebie ograła za komplet punktów wałbrzyszan, dzięki czemu zarówno AGH, jak i Stal zapewniły sobie już awans do play-off. Teraz więc mogą już z nieco spokojniejszą głową powalczyć o jak najlepsze rozstawienie przed kolejną rundą zmagań. – W meczach z udziałem czołówki nie ma takiego ciśnienia jak na dole tabeli. Nie ma większego znaczenia, z którego miejsca przystąpi się do play-off. Rywal i tak będzie silny – ocenił na łamach pzps.pl Andrzej Kubacki, szkoleniowiec drużyny z Małopolski.

Po krótkiej przerwie do I-ligowej rywalizacji powracają siatkarze TSV Sanok, którzy rozegrają piekielnie ważne spotkanie w Wałbrzychu. U siebie pokonali podopiecznych Janusza Bułkowskiego, a jeśli podobna sztuka uda im się na wyjeździe, to zrobią olbrzymi krok ku przypieczętowaniu awansu do czołowej ósemki, a przy korzystnym wyniku we Wrześni mogą sobie już zapewnić grę w play-off. Takiej szansy nie ma dolnośląska ekipa, która będzie musiała walczyć o utrzymanie, ale pokazała już, że nie zamierza odpuszczać ostatnich meczów w rundzie zasadniczej. Dopiero w Nysie została przerwana jej seria trzech wygranych z rzędu, a zapewne przed własną publicznością po raz kolejny będzie chciała pokazać się z jak najlepszej strony. Dlatego sanoczanie spodziewają się trudnej przeprawy. – Nie będzie to łatwe spotkanie, bo sezon pokazał, że takich spotkań nie ma. Jednak pojedziemy do Wałbrzycha z myślą o zwycięstwie, żeby pozostawić sobie szansę awansu do czołowej ósemki – podkreślił rozgrywający ekipy z Podkarpacia, Paweł Przystaś.

W najbliższy weekend dojdzie także do konfrontacji dwóch zespołów, które zamykają ligową stawkę. Olimpia Sulęcin u siebie zmierzy się z uczniami Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Spały. Na wyjeździe podopieczni Łukasza Chajca pokonali młodych adeptów siatkówki po tie-breaku. W drugiej rundzie też spisywali się nieco od nich lepiej, dlatego wyprzedzili ich w tabeli, na finiszu rundy zasadniczej mając nad nimi jednak tylko oczko przewagi. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo obie drużyny i tak na koniec fazy zasadniczej zajmą dwa ostatnie miejsca. Wynik sobotniej batalii będzie o tyle ważny, że pozwoli jednej z ekip zyskać więcej pewności siebie przed czekającą ją niebawem walką o utrzymanie się na tym poziomie rozgrywkowym. W ostatnich tygodniach sulęcinianie nie zdobyli nawet punktu, podobnie jak drużyna prowadzona przez Macieja Zendeła, więc tym bardziej istotne jest to, że któraś z nich w końcu przełamie złą passę.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved