Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czas na rewanże

I liga M: Czas na rewanże

Na zapleczu PlusLigi nie zwalniają tempa. Chociaż jeszcze nie zdążyły opaść emocje po 11. kolejce już czas na kolejną. W środku tygodnia najciekawiej zapowiadają się starcia Lechii Tomaszów Mazowiecki z KPS-em Siedlce oraz Exact Systems Norwida Częstochowa z AZS-em PWSZ Stalą Nysa, w których lider i wicelider będą chcieli zrewanżować się za porażki na inaugurację ligi.

Pierwsze ze spotkań drugiej części fazy zasadniczej I ligi mężczyzn rozegrane zostanie w Krakowie. AGH będzie podejmować MKS Aqua Zdrój Wałbrzych. Wałbrzyszanie w pierwszym meczu wygrali 3:2, chociaż to ich rywale prowadzili już 2:0. W kolejnych meczach MKS jednak nie poszedł za ciosem. Podopieczni Janusza Bułkowskiego pomimo rozegrania już jedenastu kolejek wciąż nie zdołali odnieść zwycięstwa na wyjeździe, ostatnio przegrywając z SMS-em 1:3. Siatkarze MKS-u jeśli chcą jeszcze myśleć o uniknięciu walki o utrzymanie, muszą zacząć regularnie punktować. Krakowianie natomiast mają problem z ustabilizowaniem swojej formy, a przy obecnej sytuacji w tabeli muszą uważać na każdego przegranego seta. Wciąż jednak to podopieczni Andrzeja Kubackiego są faworytami do zwycięstwa.



Trudno o kolejne punkty będzie SMS-owi PZPS Spała, który w środę podejmie AZS Częstochowa. Uczniowie SMS-u z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej. Chociaż pierwsze starcie z częstochowianami przegrali 1:3, nie brakowało im woli walki i gdyby nie duża liczba błędów własnych, mogli pokusić się o sprawienie niespodzianki. Obecnie drużyny dzieli aż 17 punktów – SMS jest przedostatni, a AZS plasuje się tuż za podium. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha z pewnością jednak nie będą łatwym przeciwnikiem dla podopiecznych Macieja Zendeła. –  Na pewno nie będzie nam łatwo o korzystny wynik, ale dla nas każdy wygrany punkt i set są bardzo ważne. Przed nami ciężkie mecze, ale na pewno będziemy walczyć – zaznaczył trener SMS-u.

Trudniej wytypować zwycięzcę w starciu drugiego z częstochowskich zespołów. Exact Systems Norwid podejmować będzie AZS PWSZ Stal Nysa. Patrząc na tabelę i ostatnie wyniki, faworytem powinni być przyjezdni, jednak już w zeszłym sezonie podopieczni Radosława Panasa byli niewygodnym rywalem dla nysan. W minionych rozgrywkach zwycięzcę dwukrotnie wyłaniał tie-break. Dodatkowo to właśnie częstochowianie byli sprawcami sporej niespodzianki w pierwszej kolejce rozgrywek, gdy pokonali mającą plusligowe aspiracje Stal 3:1. Dopiero wieczorem okaże się, czy walczący z kontuzjami podopieczni Piotra Łuki zdołają zrewanżować się nieprzewidywalnemu Norwidowi.

Innym ciekawie zapowiadającym się spotkaniem jest pojedynek Lechii Tomaszów Mazowiecki z KPS-em Siedlce. Lechici szybko wymazali z pamięci porażkę z AZS-em Częstochowa i na półmetku fazy zasadniczej znajdują się na czele tabeli. W zupełnie innej sytuacji są siedlczanie, którzy dobre mecze przeplatają słabszymi. Chociaż pierwszy mecz podopieczni trenera Chwastyniaka wygrali bez straty seta, kapitan KPS-u zaznacza, że środowy pojedynek może mieć zupełnie inny przebieg. – My wygraliśmy z Lechią u siebie na inaugurację ligi, ale jedziemy do niej, do paszczy lwa. Tam będzie mega ciężko, bo ona jest niezwykle groźna i nie przegrała żadnego meczu u siebie – przyznał. – Nam nic innego nie zostało jak walczyć. Musimy się odpowiednio nastawić i skoncentrować, żeby pokazać swoje możliwości, to co zaprezentowaliśmy w meczu inauguracyjnym. To naprawdę trudny rywal – dodał Bartosz Zrajkowski.

Przed trudnym zadaniem staną podopieczni Krzysztofa Frączka. Sanoczanie na wyjeździe zmierzą się z APP Krispolem Września. W pierwszym meczu siatkarze TSV przegrali 0:3, a w ich grze mnożyły się błędy. W rundzie rewanżowej może być jeszcze trudniej, bowiem podrażnieni ostatnimi porażkami po tie-breakach wrześnianie będą chcieli pokazać, że są w stanie wrócić na szczyt. Podopieczni trenera Kardasa znajdą się obecnie na trzecim miejscu, jednak dwie drużyny przed nimi również mają 23 punkty. Sanoczanie natomiast są blisko ósemki, ale wciąż nie mogą się do niej przebić.

Kolejkę zamykać będzie czwartkowy pojedynek Olimpii Sulęcin ze Ślepskiem Suwałki. Gospodarze tego meczu z dorobkiem 2 punktów znajdują się na ostatnim miejscu w tabeli. Ich rywale mają dziesięciokrotnie więcej oczek, jednak w ostatnich meczach nie wiedzie im się najlepiej. Siatkarze z Suwałk po bardzo dobrym początku ligi w ostatnich czterech spotkaniach zdobyli zaledwie dwa punkty, przez co stopniowo obniżają swoją pozycję w tabeli. Dodatkowo Ślepsk przegrał cztery z pięciu wyjazdowych pojedynków. Wciąż jednak to srebrni medaliści z zeszłego sezonu są faworytem tego starcia. We wcześniejszym spotkaniu tych drużyn sulęcinianie przegrali 1:3.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved