Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Bez niespodzianek w pierwszych meczach play-off

I liga M: Bez niespodzianek w pierwszych meczach play-off

W pierwszych meczach play-off zabrakło wielkich emocji. Wydawało się, że niżej notowane zespoły bardziej postawią się rywalom z czołówki. Nie wykorzystały jednak atutu własnego parkietu, a jedynie SKS Hajnówka zdołał urwać seta Stali AZS PWSZ Nysa. Tylko trzy partie, by odnieść zwycięstwo, musiały rozegrać Ślepsk, Warta oraz KPS, więc rewanże powinny być dla nich tylko formalnością.

Mimo że przed meczem Ślepsk Suwałki był faworytem w starciu z AGH Kraków, to wydawało się, że podopieczni Andrzeja Kubackiego postawią się zwycięzcy rundy zasadniczej. Rzeczywistość okazała się jednak dla nich bardzo brutalna. Nie potrafili wykorzystać atutu własnego parkietu. Nie mieli też siatkarskich argumentów, by pokrzyżować plany przyjezdnym. Suwałczanie od początku narzucili im swój rytm gry, a z każdą kolejną akcją ich dominacja stawała się coraz wyraźniejsza. Praktycznie nie było momentu, w którym pozwoliliby ekipie z Małopolski rozwinąć skrzydła, w efekcie czego pewnie triumfowali 3:0 i są w doskonałej sytuacji przed rewanżem u siebie. – Było to jedno z naszych najlepszych spotkań w tym sezonie. Wyszliśmy na parkiet bardzo skoncentrowani i dominowaliśmy w każdym elemencie, co pozwoliło Lipińskiemu dobrze rozgrywać piłki, a jego kolegom kończyć pierwsze akcje. Kontrolowaliśmy mecz od początku do końca – skomentował na łamach strony klubowej szkoleniowiec suwalskiego zespołu, Dimitrij Skoryj.



W równie dobrych nastrojach po pierwszym meczu play-off są siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie, którzy odnieśli sukces we Wrześni. Po pierwszym secie zanosiło się nawet na pogrom APP Krispolu, ale od drugiej partii podopieczni Sławomira Gerymskiego wrócili do gry. Mieli nawet szansę na wygranie zarówno drugiej, jak i trzeciej odsłony, tym bardziej że w jednej z nich prowadzili już kilkoma oczkami, ale po raz kolejny w tym sezonie zabrakło im kropki nad i, w końcówkach dała o sobie znać większa pewność siebie przyjezdnych, co w konsekwencji przełożyło się na ich zwycięstwo 3:0. Wydaje się więc, że w rewanżu nie powinni mieć problemów z przypieczętowaniem awansu do półfinału. – Odetchnęliśmy z ulgą, bo szanowaliśmy tego przeciwnika. Cieszymy się, że udało nam się wygrać bez straty seta. Aczkolwiek po pierwszym bardzo gładko wygranym secie dwa kolejne toczyły się na przewagi. W trzecim potrafiliśmy się podnieść ze stanu 2:9 i rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Chwała chłopakom za to, bo pokazali, że jesteśmy mocni – ocenił na łamach itvRegion trener zawierciańskiej drużyny, Dominik Kwapisiewicz.

Niespodzianki nie udało się też sprawić SKS-owi Hajnówka, który przed własną publicznością musiał uznać wyższość Stali AZS PWSZ Nysa, ale było to jedyne spotkanie w trakcie minionego weekendu, które zakończyło się w czterech setach. Gospodarze mogą żałować w szczególności pierwszego, bowiem gdyby go wygrali, to mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. W drugim i czwartym za to niewiele mieli do powiedzenia, bowiem przyjezdni totalnie zdominowali boiskowe wydarzenia, potwierdzając tym samym, że są lepszym zespołem od beniaminka, którego pokonali już po raz trzeci w tym sezonie. Zagrali pewniej, stabilniej, a przede wszystkim skuteczniej w zagrywce oraz w ofensywie, co w zupełności wystarczyło im do ogrania gospodarzy. Wszystko wskazuje na to, że w nyskim kotle podopieczni Janusza Bułkowskiego postawią kropkę nad i w ćwierćfinałowej rywalizacji, a dopiero od półfinałów zacznie się dla nich prawdziwa walka.

Sporych emocji można było spodziewać się po starciu TSV Mansard Transgaz Travel Sanok z KPS-em Siedlce, ale również w tym meczu emocji było jak na lekarstwo. Szczególnie rozczarowująca była postawa podopiecznych Krzysztofa Frączka w drugim secie, w którym ledwo przekroczyli barierę 10 punktów. W dwóch pozostałych odsłonach momentami dotrzymywali kroku przeciwnikom, ale wystarczyło im to jedynie do dobrnięcia do granicy 20 oczek. Nie ulega wątpliwości, że pojedynek toczył się pod dyktando drużyny prowadzonej przez Witolda Chwastyniaka, która była pewna siebie, punktowała we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, nie pozwalając rywalom uwierzyć w to, że u siebie mogą osiągnąć korzystny wynik. W efekcie KPS triumfował 3:0 i jest w komfortowej sytuacji przed spotkaniem rewanżowym w Siedlcach. – W każdym z trzech setów wypracowywaliśmy sobie kilkupunktową przewagę. Nie traciliśmy punktów seriami. Jedynie w trzeciej partii zdarzył nam się mały przestój, ale szybko nasza gra wróciła na właściwe tory – podsumował mecz w Sanoku libero siedleckiej ekipy, Mateusz Januszewski.

Zobacz również
Wyniki play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved