Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Beniaminek nie dał rady, o złocie zdecyduje piąty mecz

I liga M: Beniaminek nie dał rady, o złocie zdecyduje piąty mecz

fot. AZS Częstochowa SSA

Zawodnicy Lechii Tomaszów Mazowiecki potrzebowała tylko jednego zwycięstwa przed własną publicznością, by to na ich szyjach zawisły złote medale. Beniaminkowi nie udało się to i tak jak w Częstochowie, tak w Tomaszowie Mazowieckim dwa spotkania padły łupem przyjezdnych. Chociaż w niedzielnym meczu nie brakowało emocji, a gospodarze mieli swoje szanse, nie wykorzystali ich. Ostatecznie to podopieczni Krzysztofa Stelmacha triumfowali 3:1 i o zwycięstwie w I lidze zdecyduje piąty mecz. 

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej, choć niepozbawionej błędów gry. Nie do zatrzymania był Wiktor Musiał (8:7). Problemy z przebiciem się przez blok miał Kamil Gutkowski (10:12). Ze zmiennym szczęściem atakował Bartosz Krzysiek, drużyny pozostawały w kontakcie punktowym (15:16). W dalszej fazie seta nie brakowało efektownych obron, jednak często akcje kończyły się błędami. Po nieudanym przebiciu Patryka Szczurka gospodarze wyszli na jednopunktowe prowadzenie, a o czas poprosił trener Stelmach (18:17). Po chwili sytuacja odmieniła się i po ataku Sławomira Stolca po bloku w aut grę przerwał Bartłomiej Rebzda (19:20). Mocne zagrywki Krzyśka i efektowne ataki Bartosza Bućko z szóstej strefy powiększyły dystans i drugą przerwę wykorzystał trener tomaszowian (19:22). Chociaż również w decydującym momencie AZS nie ustrzegł się prostych błędów w ataku, to zagranie Krzyśka po prostej postawiło kropkę nad i w tym secie.



Przy mocnych zagrywkach Bartłomieja Neroja gospodarze szybko odskoczyli. Po ataku z szóstej strefy Michała Błońskiego o czas poprosił Krzysztof Stelmach (8:5). Akademicy mieli problemy z powrotem do skutecznej gry. Gospodarze mocniej zagrywali, dodatkowo pewnie ustawiali blok. Nie kończył ataków Krzysiek. Po długiej akcji zakończonej sprytnym zagraniem Błońskiego trener Stelmach sięgnął po potrójną zmianę – na boisko weszli Sławomir Busch, Mateusz Rećko oraz Mateusz Siwicki (13:6). Akademicy stopniowo zmniejszyli dystans. Nie brakowało dyskusji pod siatką. Po bloku na Neroju rozgrywający zaczął dyskutować z M’Baye, za co obaj zawodnicy zostali ukarani żółtymi kartkami (15:10). Kolejne akcje należały do tomaszowian. AZS miał problem z atakiem – siatkarze z Częstochowy często nadziewali się na blok albo posyłali piłki w aut. Przy głośnym dopingu kibiców gospodarze kontynuowali skuteczną grę. Zepsuta zagrywka Daniela Szaniawskiego zakończyła zdominowaną przez siatkarzy Lechii partię.

Podrażnieni przyjezdni lepiej rozpoczęli trzeciego seta, po asie Stolca prowadzili już 3:1. Dobre ataki Musiała i Błońskiego pozwoliły co prawda doprowadzić do kontaktu punktowego, jednak wciąż minimalną zaliczkę mieli goście. Ręki w ataku i polu zagrywki nie wstrzymywał Bartosz Krzysiek, po jego asie AZS miał cztery punkty przewagi (12:8). Skuteczne zagrania dołożyli również Moustapha M’Baye i Sławomir Stolc. Dopiero w dalszej fazie seta gospodarze stopniowo zaczęli odrabiać straty. Akademicy popełniali coraz więcej błędów, za to nie mylił się Błoński. Po bloku na Bućko o czas poprosił trener Stelmach (19:20). Po przerwie szczęśliwego asa dołożył Błoński i na tablicy wyników pojawił się remis (20:20). W końcówce serię mocnych zagrywek posłał jeszcze Adam Kącki. Gdy przechodzącą piłkę zgasił Neroj, gospodarze mieli serię piłek setowych (24:21). Nie wykorzystali ich jednak i po trzecim z rzędu bloku duetu Bućko-M’Baye to goście mieli szansę na zwycięstwo. Ostatecznie w długiej walce na przewagi więcej zimnej krwi zachowali częstochowianie. Decydujące punkty zdobyli po atakach Krzyśka.

Podbudowani odwróceniem losów poprzedniej partii akademicy bardzo pewnie weszli w kolejną odsłonę. Gospodarze mieli problemy z przyjęciem, AZS kontrolował grę, prowadząc po ataku przez środek M’Baye 8:4. Po asie serwisowym Bućko na tablicy wyników pojawił się rezultat 10:4, a o czas poprosił trener Lechii. Dopiero Mateusz Frąc atakiem po skosie przerwał passę rywali (5:11). Rozpoczęła się bardziej wyrównana walka, jednak dystans utrzymywał się. Lechiści starali się nawiązać walkę, po ataku Buniaka zmniejszyli różnicę do czterech punktów (11:15). Chociaż gra gości nie była bezbłędna, sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Po bloku na Frącu ostatni czas wykorzystał Bartłomiej Rebzda (14:20). W kolejnych akcjach atakujący kończył akcje, jednak nie wystarczyło to do poderwania beniaminka do walki. Atak przez środek Szaniawskiego dał serię piłek meczowych przyjezdnym, a błąd w polu zagrywki zakończył czwarty pojedynek finałowy.

MVP: Piotr Macheta

Lechia Tomaszów Mazowiecki – AZS Częstochowa 1:3
(21:25, 25:16, 30:32, 19:25)

stan rywalizacji: 2:2

Składy zespołów:
Lechia: Musiał, Neroj, Błoński, Gutkowski, Buniak, Toma, Ogórek (libero) oraz Kącki, Janikowski, Miniak, Frąc i Obermeler
AZS: Szczurek, Krzysiek, Stolc, Bućko, Szaniawski, M’Baye, Koziura (libero) oraz Macheta (libero), Magnuszewski, Rećko, Siwicki i Busch

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved