Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Akademicy otwierają sezon zwycięstwem

I liga M: Akademicy otwierają sezon zwycięstwem

Udaną inaugurację I ligi zaliczyli siatkarze AZS-u Częstochowa. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha pokonali 3:1 uczniów spalskiego SMS-u.

Atak po bloku w aut Remigiusza Kapicy otworzył niedzielny pojedynek. Przez własne błędy goście tracili punkty, szybko o czas poprosił trener Zendeł (1:4). Dystans stopniał, problemy AZS-u z przyjęciem rzutowały na ich skuteczność w ataku (8:7). Szybko jednak za sprawą skutecznych bloków akademicy ponownie odskoczyli (11:7). Serię przy zagrywkach Sławomira Stolca przerwał dopiero błąd tego zawodnika (13:8). Z akcji na akcję gra gości wyglądała coraz pewniej, jednak wciąż nie brakowało prostych błędów. Akademicy przy głośnym dopingu kibiców konsekwentnie dążyli do zwycięstwa. Atak Mustaphy M’Baye dał serię piłek setowych, a zagranie Bartosza Bućko przypieczętowało triumf AZS-u (25:17).



Znacznie lepiej w drugiego seta weszli uczniowie SMS-u. Blokiem punktowali Mateusz Poręba i Remigiusz Kapica. Po tym jak atakujący SMS-u zatrzymał atak Stolca, grę przerwał trener Stelmach (8:11). Częstochowianie mieli problemy ze skutecznością na lewym skrzydle, dlatego Bućko został zmieniony przez Buscha (10:14). Gdy w kolejnej akcji błąd w ataku popełnił Bartosz Krzysiek, szkoleniowiec AZS-u wykorzystał kolejny czas (10:15). Chociaż zdarzały się wyrównane akcje, więcej cierpliwości zachowywali siatkarze ze Spały. Przy utrzymującym się dystansie trener Stelmach sięgnął po podwójną zmianę. Od razu efektownym atakiem zameldował się Mateusz Rećko, a o przerwę poprosił Maciej Zendeł (16:19). Rozgorzała zacięta walka, na siatce skutecznie punktował Bartosz Firszt (19:22). Atak po prostej Kapicy i blok na Buschu dały ostatnie punkty SMS-owi.

Chociaż pierwsze akcje trzeciej odsłony należały do AZS-u, siatkarze ze Spały za sprawą skutecznych bloków szybko doprowadzili do wyrównania (6:6). Dopiero przy zagrywkach Patryka Szczurka gospodarze ponownie odskoczyli, a o czas poprosił trener Zendeł (12:9). Mimo że akademicy skutecznie atakowali, goście nie odpuszczali. Po błędzie w przyjęciu zagrywki Mustaphy M’Baye kolejną przerwę wykorzystał szkoleniowiec SMS-u (16:11). Wysoką skuteczność utrzymywał Rećko. Roszady w składzie gości na niewiele już się zdały. Pomimo walki do końca po ataku Rećko i bloku na Kamilu Kosibie to częstochowianie cieszyli się ze zwycięstwa.

Mocny atak Remigiusza Kapicy otworzył czwartą partię, jednak po efektownych blokach Rećko to gospodarze wyszli na prowadzenie (0:2, 4:2). Przyjezdni nie odpuszczali i po pojedynczym bloku na M’Baye wrócili na prowadzenie. Gdy efektowny kontratak dodał Kapica, o czas poprosił trener Stelmach (10:8). Po przerwie akademicy po zagraniu Stolca doprowadzili do remisu (10:10). Od tego momentu rozpoczęła się walka punkt za punkt. Coraz bardziej efektownie zaczął funkcjonować jednak częstochowski blok, z którym nie potrafili sobie poradzić uczniowie SMS-u (16:13). Dopiero atak Poręby przerwał serię akademików (17:14). Przy wysokiej przewadze częstochowianie stracili nieco koncentrację, dystans zaczął topnieć (20:18). Podopieczni Macieja Zendeła nie zdołali jednak wykorzystać sytuacji. W szeregach SMS-u na nowo pojawiły się proste błędy. Chociaż jeszcze po asie Łukasza Rajcherta goście liczyli na odwrócenie sytuacji, po ataku blok-aut Rećko to gospodarze cieszyli się z trzech punktów.

AZS Częstochowa – SMS PZPS Spała 3:1
(25:17, 20:25, 25:20, 25:22)

Składy zespołów:
AZS: Bućko, Stolc, M’Baye, Janus, Krzysiek, Szczurek, Koziura (libero) oraz Busch, Rećko i Magnuszewski
SMS: Poręba, Slugocki, Janusz, Czetowicz, Kapica, Firszt, Szymura (libero) oraz Rajchert, Michalak, Kosiba i Grygiel

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved