Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Akademicy z kolejnym zwycięstwem, lider pokonany

I liga M: Akademicy z kolejnym zwycięstwem, lider pokonany

fot. AZS Częstochowa SSA

W sobotę w Tomaszowie Mazowieckim wicelider podejmował lidera I ligi. Spotkaniu Lechii z AZS-em towarzyszyło wiele emocji a ostatecznie, podobnie jak w pierwszej części sezonu w Częstochowie, po trzy punkty sięgnęli podopieczni Krzysztofa Stelmacha. Zwycięstwo pozwoliło akademikom awansować na pierwsze miejsce w tabeli.

Chociaż spotkanie rozpoczęło się po myśli gości, przy głośnym dopingu publiczności gospodarze nie mieli zamiaru odpuszczać (6:9, 14:11). Nie brakowało ciekawych akcji. Z czasem gra wyrównała się (15:15). Walka toczyła się na wysokim poziomie. Drużyny wymieniały się mocnymi atakami. W końcówce po asie Bućko o czas poprosił trener Rebzda (20:19). Decydująca faza seta toczyła się na styku. Ręki w ataku nie zwalniał Wiktor Musiał, po obu stronach siatki nie brakowało jednak błędów w polu zagrywki. Atak Bartosza Krzyśka i as gości dały ostatnie punkty częstochowianom.



Podrażnieni przebiegiem poprzedniego seta gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, częstochowianie nie radzili sobie z przyjęciem zagrywek Neroja (4:1). Lechiści nie zwalniali ręki w polu zagrywki, po dwóch asach Wiktora Musiała o czas poprosił trener Stelmach (9:4). Kolejna seria przerwana została dopiero przez Sławomira Stolca, który jednak w kolejnej akcji posłał zagrywkę w aut (5:11). Gospodarze rządzili i dzieli na boisku. Częstochowianie byli zupełnie bezradni, z trudem zdobywali kolejne punkty. Kolejne zmiany w AZS-ie na niewiele się zdały. Po błędzie dotknięcia siatki drugi czas wykorzystał Krzysztof Stelmach (13:20). Wiktor Musiał szalał na prawym skrzydle. Ostatnie punkty padły po błędzie M’Baye i bloku gospodarzy (25:16).

Lechiści poszli za ciosem w trzeciej odsłonie (4:0), jednak za sprawą zagrywek Bućki częstochowianie zmniejszyli straty (2:4). Chociaż po obu stronach nie brakowało błędów, dystans utrzymywał się. Dopiero atak Krzyśka i nieudane przyjęcie zagrywki Bućki sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Z akcji na akcję rozpędzać zaczęli się goście. Chociaż nie brakowało przedłużonych i ciekawych akcji, skuteczniej kontrataki wykorzystywali akademicy (14:12). Mocny atak Błońskiego i błąd Krzyśka sprawiły, że na tablicy wyników ponownie pojawił się remis (16:16). Po interwencji Krzysztofa Stelmacha jego podopieczni na nowo wysforowali się na prowadzenie. Wybić z rytmu zagrywającego Patryka Szczurka nie udało się nawet przerwą na życzenie trenera Rebzdy (22:18). Akademicy kontrolowali grę i po bloku Janusa na Buniaku wygrali do 21.

Początek czwartej partii był wyrównany (4:3, 4:5). Stopniowo na prowadzenie zaczęli wychodzić częstochowianie, którzy mocno zagrywali. Dobrze funkcjonował również blok gości (13:9). Po interwencji szkoleniowca przy głośnym dopingu kibiców gospodarze zmniejszyli dystans. Podwójny blok na Krzyśku skłonił trenera Stelmacha do wzięcia czasu (12:13). Serię lechistów przerwał dopiero Sławomir Stolc. Zawodnicy obu drużyn nie wstrzymywali ręki w polu zagrywki. Pomimo kolejnej interwencji trenera Rebzdy akademicy powiększali dystans, który po ataku Bartłomieja Janusa wzrósł do 4 oczek (19:15). Gospodarze wciąż gonili wynik, mocno atakował Musiał. W decydującym momencie częstochowianie nie ustrzegli się błędów na siatce (21:21, 22:22). Końcówka toczyła się punkt za punkt. Chociaż po ataku Stolca częstochowianie mieli piłkę meczową, nie wykorzystali jej (24:24). Po ostatnim punkcie nie brakowało dyskusji. Siatkarze Lechii protestowali, twierdząc, że nie usłyszeli gwizdka i przez to po przyjęciu nie rozegrali akcji, co skończyło grę.

MVP: Bartosz Krzysiek

Lechia Tomaszów Mazowiecki – AZS Częstochowa 1:3
(24:25, 25:16, 21:25, 24:26)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved