Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Wisła wyrównała stan rywalizacji

I liga K: Wisła wyrównała stan rywalizacji

fot. Elżbieta Skowron - sportowy-poznan.pl

Drugi mecz finału I ligi kobiet znacząco różnił się od pierwszego starcia. Tym razem warszawianki, wiedząc o tym, że druga porażka postawiłaby je w bardzo złej sytuacji przed meczami w Kaliszu, przystąpiły do spotkania z dużą agresją i podopieczne Mariusza Wiktorowicza nie mogły znaleźć recepty na mocne uderzenia skrzydłowych Wisły. Sytuacja zmieniła się nieco w trzeciej partii, ale kaliszanki nie zdołały już odwrócić losów meczu.

Gospodynie bardzo chciały zmazać plamę i niesmak, jaki pozostał po sobotniej porażce 0:3 w meczu otwierającym finałową rywalizację. Gospodynie wykorzystały atut własnego boiska i bardzo długo z pola serwisowego nie schodziła Katarzyna Nadziałek (8:0). Kaliszanki nie kończyły kolejnych piłek, dość dobrze pilnowana była atakująca MKS-u, Natalia Sroka. W tym fragmencie meczu nie myliła się Mirjana Bergendorff, a dzięki silnym zagrywkom wiele do powiedzenia nie miały środkowe zespołu z Kalisza. Pierwszy set nie dostarczył więc wielu emocji i warszawskie „syreny” nie napotkały większego oporu ze strony rywalek, które nie radziły sobie ze złamaniem defensywy siatkarek ze stołecznego Bemowa (25:13). Zmiany obrazu spotkania nie doczekaliśmy się także jeszcze w drugim secie. Trener Mariusz Wiktorowicz starał się ratować sytuację, wprowadzając na boisko Justynę Raczyńską. Na parkiecie pojawiły się niemal wszystkie rezerwowe MKS-u, swoją szansę w ataku dostała młoda Justyna Andrzejczak, na zagrywkę weszła Anna Widera, a na środku siatki ważną rolę do odegrania miała Anna Lazarenko. W obronie szalała jednak Magdalena Saad i kaliszanki nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych zawodniczek trenera Dominika Stanisławczyka (25:14).



Dopiero w trzecim secie przyjezdne lepiej rozczytały rywalki i dzięki temu gra na siatce wyrównała się. Na boisko po jednym secie przerwy powróciła Kinga Dybek i uspokoiła przyjęcie drużyny przyjezdnych. Sylwia Kucharska znalazła też oparcie w swoich środkowych, które radziły sobie z punktowaniem nawet gdy zagranie było czytelne i do piłki skakał potrójny blok. Piłki posyłane do Ivany Isailović Eweliny Janickiej przeważnie też zamieniały na kolejne oczko, a na boisku rozgorzała walka punkt za punkt. Dużo emocji wzbudziły też decyzje sędziego, żółtą kartką ukarany został za swoje reakcje trener Stanisławczyk. Ostatnie słowo w tym secie należało do kaliszanek, które lepiej wytrzymywały przedłużające się wymiany (29:27).

Czwarty set od samego początku warszawianki miały pod kontrolą. Kaliszanki często mylnie odgadywały kierunek ataku przeciwniczek i ich blok nie stanowił wielkiego zagrożenia. Skuteczna była za to Katarzyna Mróz, a jednocześnie zaledwie 19% piłek zostało przez drużynę gości przyjęte perfekcyjnie i uniemożliwiało to rozgrywającej uruchomienie środkowych. Ataki ze skrzydeł kaliszanek często były podbijane i dzięki temu warszawianki budowały swoją przewagę (21:18). Doświadczenie stołecznych siatkarek pozwoliło im bez większych problemów dokończyć tego seta i wyrównać stan finałowej rywalizacji (25:21). Kolejne dwa mecze rozegrane zostaną w Kaliszu.

MVP: Mirjana Bergendorff

Wisła Warszawa – MKS Kalisz 3:1
(25:13, 25:14, 27:29, 25:21)

stan rywalizacji play-off: 1:1

Składy zespołów:
Wisła: Wellna (17), Jurczyk (7), Mróz (16), Nadziałek (2), Sobczak (9), Bergendorff (18), Saad (libero) oraz Ciaszkiewicz-Lach (4) i Nowgorodczenko (1)
MKS: Kucharska (2), Głowiak (libero), Dybek (6), Janicka (5), Łukasiewicz (3), Sroka (15), Isailović (9) oraz Wawrzyniak, Nazarenko (5), Andrzejczak (1), Widera, Raczyńska (7) i Bulbak (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved