Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Trzy tie-breaki na początek, jest ciekawie

I liga K: Trzy tie-breaki na początek, jest ciekawie

Pisaliśmy, że rozgrywki I ligi kobiet w tym sezonie będą bardziej wyrównane i niezwykle ciekawe i już pierwsza kolejka to potwierdza. Trzy z sześciu spotkań zakończyły się tie-breakami. Beniaminek pokonał na wyjeździe jednego z faworytów, a pierwszym liderem został AZS Politechniki Śląskiej Gliwice.

Zespół AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice po wygranej 3:0 z AZS-em AWF-em Warszawa został liderem rozgrywek I ligi kobiet. Podopieczne trenera Wojciecha Czapli zgodnie z oczekiwaniami pokonały beniaminka, chociaż w drugiej partii niewiele brakowało, a górą byłby zespół ze stolicy. Nie udało się jednak i warszawskie akademiczki początek swojej przygody na tym szczeblu rozgrywkowym zakończyły bez punktów. Ciekawie było również w meczu obrońcy tytułu mistrzowskiego z SMS-em PZPS Szczyrk. Wisła po dość łatwym wygraniu dwóch pierwszych setów w trzecim niespodziewanie miała kłopoty z młodym zespołem złożonym z uczennic Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Podopieczne trenera Waldemara Kawki wygrały na przewagi i urwały seta faworytowi. To Wisła jednak zgarnęła komplet punktów, będąc w czwartym secie bezlitosna dla rywalek (25:14). – Wygraliśmy za trzy punkty, więc trzeba się tylko cieszyć. Inauguracje sezonu przeważnie są nerwowe i tak właśnie było w sobotę – mówił po meczu trener warszawskiej drużyny, Dominik Stanisławczyk. – Wyniki pierwszej rundy spotkań pokazały, że liga będzie bardzo wyrównana i praktycznie każdy rezultat jest możliwy. Na każdą kolejkę trzeba być bardzo zmotywowanym – dodał szkoleniowiec Wisły.



O tym, że liga będzie wyrównana, świadczą wyniki spotkań w Świeciu i Wieliczce. Joker podejmował we własnej hali Radomkę Radom i emocji w tym spotkaniu nie brakowało. Goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie w tym meczu, a ambitnie walczące podopieczne trenera Piotra Sobolewskiego dwukrotnie wyrównywały. O zwycięstwie musiał rozstrzygnąć tie-break, który radomianki wygrały 15:8 i to one zgarnęły dwa punkty. – To był mecz walki, bardzo nierówny. Zadowolony jestem, że skończyło się zwycięstwem, ale mamy nad czym pracować – przyznał po spotkaniu Jacek Skrok, trener Radomki. Trener Piotr Sobolewski zwrócił uwagę, że w jego zespole w tym spotkaniu zawiodło nieco przyjęcie zagrywki i to właśnie wykorzystał rywal. Pięciosetowa walka była również w Wieliczce, gdzie jeden z faworytów rozgrywek, 7R Solna, podejmował beniaminka z Poznania. Mecz rozpoczął się od wygranego seta przez zespół Enei Energetyka, w drugim secie przyjezdne wręcz rozgromiły zespół gospodyń, wygrywając 25:12. W Wieliczce pachniało więc sensacją, ale gospodynie wzięły się ostro do pracy i kolejne dwa sety padły ich łupem. W czwartym secie zrewanżowały się rywalkom, również wygrywając do 12. W tie-breaku nie brakowało emocji, a lepszy okazał się zespół z Poznania, który wygrywając 15:10, zgarnął niezwykle cenne dwa punkty. Kibicom siatkówki przypomniała się Agnieszka Wołoszyn, która została wybrana najlepszą zawodniczką tego meczu.

W niedzielę w Kaliszu trzy punkty padły łupem gospodyń, które wygrały 3:1 z Grupą Azoty PWSZ Tarnów. Kibice, którzy spodziewali się łatwego zwycięstwa faworyzowanych gospodyń, przeżyli niemiłe rozczarowanie w pierwszym secie, wygranym przez beniaminka z Tarnowa do 16. – Weszliśmy w ten mecz na dużych emocjach, tremie. Było to pierwsze ligowe spotkanie w tym sezonie, każda z dziewczyn chciała zaprezentować się jak najlepiej, do tego na trybunach było sporo znajomych, rodzin, stąd nie uniknęliśmy nerwowych ruchów – mówił trener Mariusz Wiktorowicz. Później kaliszanki opanowały już nerwy i w kolejnych trzech partiach to one okazały się lepsze. – To był trudny mecz. Cieszymy się z trzech punktów, ale dalej mamy nad czym pracować. Ważne jednak, że zespół podołał w trudnych warunkach, pokazał charakter, nie pękł i wytrzymał ciężkie chwile – stwierdził po meczu trener MKS-u. W Krośnie mecz pomiędzy Karpatami a AZS-em Uni Opole zaczął się wyśmienicie dla przyjezdnych. Podopieczne trenera Patryka Fogla wygrały dwa pierwsze sety i były o krok od kompletu punktów, jednak w trzeciej partii gospodynie wróciły do gry. Krośnianki wygrały tego seta i następnego, doprowadzając do tie-breaka. W nim ponownie lepsza okazała się drużyna z Opola i Karpaty musiały się zadowolić jednym punktem.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved