Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Liderki zespołów o juniorskich derbach Łodzi

Liderki zespołów o juniorskich derbach Łodzi

łódzkiejuniorki
fot. Rene Aurin

Pojedynek miejscowych drużyn z przesiąkniętej siatkarskimi tradycjami Łodzi zawsze należy do bardzo emocjonujących, nawet jeżeli odbywa się on tylko na szczeblu młodzieżowym. W minioną niedzielę juniorki Budowlanych Łódź zmierzyły się po raz drugi w rozgrywkach wojewódzkich z drużyną Łódzkiego Klubu Sportowego.

Drugi mecz w tym sezonie pomiędzy juniorkami Budowlanych i ŁKS-u MG13 Łódź zakończył się, podobnie jak poprzedni pojedynek tych drużyn, zwycięstwem tych pierwszych. Podopieczne Bartłomieja Dąbrowskiego potrzebowały czterech setów, by zakończyć mecz po swojej myśli (25:19, 23:25, 25:21, 25:21). Jak zwykle przy okazji spotkań derbowych siatkarki obu ekip nie zawiodły, wspinając się na wyżyny swoich umiejętności i tworząc emocjonujące widowisko. – Dziewczyny z ŁKS-u zagrały bardzo dobry mecz. Wiedziałyśmy, z kim gramy, znamy ten zespół i starałyśmy się cały czas trzymać naszych założeń. Wydaje mi się, że nie ustępowałyśmy rywalkom, być może poza kilkoma krótkimi momentami – mówiła po meczu Klaudia Felak, atakująca młodej ekipy Budowlanych Łódź. Dla siatkarki, która do Budowlanych trafiła z klubu partnerskiego Lider Konstantynów Łódzki i z miejsca stała się podstawową zawodniczką tej drużyny, była to jedna z pierwszych szans na to, by poczuć atmosferę derbów miasta. – Odnoszę wrażenie, że być może troszkę więcej kibiców wspierało ŁKS, ale naszych fanów również było dużo. Naprawdę jest to bardzo przyjemne, kiedy możemy czuć ten doping na boisku – przyznała popularna „Feli”.

Zarówno w tym, jak i zeszłym sezonie w derbowym meczu juniorek faworytkami były Budowlane, jednak rok temu podopiecznym Wojciecha Blomberga udało się sprawić dość dużą niespodziankę, pokonując w jednym z takich starć rywalki. – Cieszę się, że w tym sezonie to my okazałyśmy się lepsze. Jednak na pewno czeka nas w finałach jeszcze jeden mecz z tym zespołem. Przygotowujemy się więc na kolejny taki pojedynek w rozgrywkach wojewódzkich – dodała 17-latka pochodząca z Rawy Mazowieckiej. Ostatni mecz o stawkę siatkarki Budowlanych rozegrały w ramach Młodej Ligi 17 grudnia. Jak wyglądał ich powrót po tak długiej przerwie? – Ja, szczerze mówiąc, troszkę się obawiałam tego, jak nam ten mecz wyjdzie. Na szczęście był on udany i myślę, że możemy być z niego zadowolone. Teraz czeka nas ciężka praca i przygotowania do meczu w Pile, tak aby dało to jak najlepsze efekty, postaramy się zaprezentować jak najlepiej i wygrać to spotkanie – dodała atakująca Budowlanych Łódź. Klaudia Felak znalazła także uznanie w oczach trenera Wiesława Popika i brała udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski juniorek. – Byłam przez tydzień w Szczyrku, niestety nie udało mi się załapać do wąskiej kadry. Ja jednak się nie poddaję i na pewno będę pracować dalej. (uśmiech) Treningi na zgrupowaniu były podobne do tych, jakie mamy na co dzień w naszym zespole. To było dla mnie duże ułatwienie, bo wiedziałam, co i jak muszę robić. Dostałam wiele cennych uwag, dotyczących choćby ustawienia bloku, drobnych korekt. Chyba najtrudniejszą rzeczą było przyzwyczajenie się do piłek, bo trenowałyśmy, grając Mikasami – wyjaśniła młoda zawodniczka. Czy taki epizod może być furtką do dalszej kariery? – Zobaczymy, naprawdę, wszystko się okaże. O przyszłości tak naprawdę nie myślę, ale mam nadzieję, że będzie ona jak najlepsza – zakończyła liderka Budowlanych Łódź.



Po drugiej stronie siatki od początku drugiego seta pojawiła się natomiast Julita Rafałko, mierząca 176 cm przyjmująca ŁKS-u, choć niepozorna, po raz kolejny w tym sezonie napsuła rywalkom dużo krwi. Oba zespoły wystąpią w finale rozgrywek wojewódzkich, które zostaną rozegrane w dniach 3-5 lutego, ale już teraz pokazały próbkę swoich możliwości. – To był już mój drugi mecz derbowy przeciwko Budowlanym. Osobiście uważam, że to były najlepsze mecze w tym sezonie w naszym wykonaniu, jeśli chodzi o juniorki. Pomimo tego, że niestety oba przegrałyśmy, to emocji i walki w żadnym z nich nie zabrakło. W niektórych momentach było naprawdę gorąco (uśmiech) – powiedziała utalentowana 17-latka. Niewiele zabrakło, by o wyniku rywalizacji zadecydował tie-break, bo siatkarki ŁKS-u prowadziły już kilkoma punktami w czwartej partii. – Ta końcówka w ostatnim secie w niedzielę rzeczywiście nam nie wyszła. Nie wiem, co się z nami stało… nagle przestałyśmy grać. Żadna nie mogła nic zrobić mimo tego, że potrafi. Uważam, że ten mecz był do wygrania, ale zrobiłyśmy za dużo własnych błędów. Musimy też bardziej w siebie wierzyć – podzieliła się swoimi spostrzeżeniami najskuteczniejsza zawodniczka w szeregach ŁKS-u. – Teraz tylko trzeba wyciągnąć wnioski z tego meczu i zrobić wszystko, żeby następny był lepszy. Mamy jeszcze trochę czasu do finałów województwa, wiec jest jeszcze czas, żeby się do nich przygotować. Musimy wszystkie wziąć się do pracy i myślę, że z pomocą naszych trenerów znajdziemy w końcu receptę na Budowlane – zapowiedziała walkę w kolejnym meczu derbowym Julita Rafałko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved