Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Ł. Kadziewicz: Po ME nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności

Ł. Kadziewicz: Po ME nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności

fot. Katarzyna Antczak

Reprezentacja Polski bardzo źle wspominać będzie organizację mistrzostw Europy. Biało-czerwoni w kiepskim stylu pożegnali się z turniejem tuż po fazie grupowej. Po Eurovolley 2017 przyszedł czas podsumowań, a zespół skrytykował także były reprezentant, Łukasz Kadziewicz. – Przykre było to, co obejrzeliśmy nie po pierwszym meczu, lecz po całym turnieju. Nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności – twierdzi.

Mistrzostwa Europy w wykonaniu reprezentacji Polski nie należały do najlepszych. Mało tego, Polacy pożegnali się z turniejem w barażach o ćwierćfinał, co było tak naprawdę klęską podopiecznych trenera De Giorgiego, którzy grali przecież przed własną publicznością. – Można mieć różne zdania na temat występu biało-czerwonych na mistrzostwach Europy. Ja bym chciał się odnieść do tego, co wydarzyło się nie po pierwszym meczu, ale po mistrzostwach. Przykre było to, kiedy kapitan reprezentacji wychodzi i mówi: „Nie mam sobie nic do zarzucenia”. Wychodzi rozgrywający Fabian i mówi: „Jestem z siebie zadowolony, rozegrałem dobry mecz (0:3 ze Słowenią)”. Wychodzi trener, który mówi: „Ja nie popełniłem błędu”, prezes mu wtóruje: „Skoro selekcjoner nie popełnił błędu, ja też nie mam sobie nic do zarzucenia” – grzmi Łukasz Kadziewicz.



Mówię tutaj z własnego doświadczenia: gdy zagrałem dobrze i wypinałem dumnie pierś do przodu po medale, myślałem: „Ja. To ja byłem główną postacią”. Ale gdy zajmowaliśmy jedenaste miejsce na mistrzostwach świata, brałem odpowiedzialność na siebie. Moim zdaniem jest to jakaś forma profesjonalizmu… – dodaje były zawodnik polskiej kadry narodowej.

Byłemu reprezentantowi Polski odpowiedział dyrektor ds. sportu Telewizji Polsat, Marian Kmita. – Prezes Jacek Kasprzyk nie ma z tą porażką nic wspólnego, ponieważ swój zakres obowiązków spełnił i mógł tylko przyglądać się na to wszystko z boku. Selekcjoner ani zawodnicy nie skarżyli się na nic, więc mogli spokojnie odgrywać swoje role. Część odpowiedzialności spływa na zawodników, bo nie zablokowali, bo zaatakowali w aut. Jednak ta najbardziej globalna spoczywa na trenerze i jego sztabie: nie było siły w drugim secie, nie było pomysłu na kolejną partię itd. To jest oś tej układanki… Tak było, jest i będzie – mówi.

 

źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved