Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Ignaczak: ZAKSA wygrywa stabilizacją i Toniuttim

Krzysztof Ignaczak: ZAKSA wygrywa stabilizacją i Toniuttim

fot. Katarzyna Antczak

– W perspektywie Klubowych Mistrzostwa Świata, które za niecały miesiąc odbędą się w Polsce, optymizmem napawa forma ZAKSY Kędzierzyn-Koźle – napisał Krzysztof Ignaczak.

Za niecały miesiąc odbędą się w Polsce Klubowe Mistrzostwa Świata, były już reprezentant Polski ocenił szanse ZAKSY. – W perspektywie turnieju, który za niecały miesiąc odbędzie się w Polsce, optymizmem napawa forma ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, jednej z dwóch polskich drużyn w KMŚ. ZAKSA gra na maksa, właśnie wygrała dziewiąte spotkanie z rzędu. Czy to zwiastuje kolejny sezon dominacji kędzierzynian w PlusLidze? Moim zdaniem tak. Procentuje cierpliwość w budowaniu składu, trzymanie się pewnego szablonu. Ci zawodnicy świetnie się znają, a na boisku przetarli się w niejednej trudnej sytuacji – powiedział Krzysztof Ignaczak.



W zespole z Kędzierzyna-Koźla doszło do zmiany szkoleniowca, ale zawodnicy w pełni ufają nowemu trenerowi, co przełożyło się na ich dobrą grę w lidze. Do tej pory ZAKSA nie przegrała żadnego spotkania i straciła zaledwie jeden punkt w dziewięciu meczach. – Mimo zmiany szkoleniowca włoski model prowadzenia treningu pozostał. Stabilizacja daje bardzo dużo. Do tego ma dwóch znakomitych kreatorów gry w osobach Toniuttiego i Deroo. Ta dwójka rozumie się bez słów. Toniutti jest moim zdaniem fenomenalny. Każdy go wymienia jako gracza, który dodaje do wartości drużyny 50 procent. Powoli do zespołu włącza się też Torres, któremu porozumienia z Toniuttim trochę jeszcze brakuje, ale robi się coraz lepiej. Jestem bardzo ciekaw konfrontacji tej drużyny z tymi najlepszymi na świecie. Porównujemy te kluby, mówimy o tym, że infrastrukturą różnią się niewiele, ale jeśli chodzi o budżety, rozrzut jest już zdecydowanie większy. Boliwar ma finanse na poziomie ZAKSY i PGE Skry. Czy to wystarczy na Sadę Cruzeiro, Zenit Kazań czy Lube Civitanova? Nie mogę się doczekać tej rywalizacji. Choć trzeba się liczyć z tym, że nasze ekipy będą występowały w roli kopciuszków – stwierdził pochodzący z Wałbrzycha były siatkarz.

Były libero Resovii odniósł się również do rozbudowanej PlusLigi. – Cały czas zadajemy sobie pytanie, w którym miejscu jest nasza liga? Wiemy, że kluby pozmniejszały budżety, że zabrakło wielkich transferów. Ale chcemy wiedzieć, co to oznacza w rywalizacji międzynarodowej. Na krajowym podwórku za plecami ZAKSY jest niezły kocioł. Dawno nie było tak, żebyśmy w dolnej części tabeli szukali Resovii czy Skry – choć bełchatowianie mają jeszcze zaległe mecze. Oczywiście są też zespoły, które są właściwie dostarczycielami punktów i prawdę mówiąc, cieszę się, że to ostatni sezon, gdy mamy 16 ekip w elicie – zakończył Ignaczak.

 

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved