Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > historia siatkówki > Krzysztof Ignaczak zakończył karierę sportową

Krzysztof Ignaczak zakończył karierę sportową

Krzysztof Ignaczak
fot. Katarzyna Antczak

Jeden z najlepszych libero w historii polskiej siatkówki, jeśli nie najlepszy – Krzysztof Ignaczak zawiesił buty na kołek. Popularnego „Igły” nie zobaczymy już na boisku w trykocie żadnego klubu. O wszystkim Ignaczak poinformował w „Przeglądzie Sportowym”, a także na swojej stronie internetowej.

Sukcesy Krzysztofa Ignaczaka można wymieniać prawie w nieskończoność. Największymi z pewnością były te odniesione w barwach narodowych, a z reprezentacją Polski libero zdobywał mistrzostwo świata i mistrzostwo Europy. Na swojej szyi zawiesił też złoto Ligi Światowej. Do tego nie należy zapominać o srebrnym medalu Pucharu Świata i brązowych krążkach LŚ i ME. W klubowej karierze Ignaczak zdobył prawie wszystko, co mógł – sześć złotych, sześć srebrnych i dwa brązowe medale mistrzostw Polski, trzy Puchary Polski i jeden Superpuchar kraju. Na arenie międzynarodowej zabrakło mu tak naprawdę tylko złota Ligi Mistrzów, choć w tych rozgrywkach wywalczył z Asseco Resovią w Berlinie wicemistrzostwo.



W swojej całej karierze Ignaczak reprezentował barwy pięciu klubów. Karierę rozpoczynał w ekipie Chełmca Wałbrzych, a następnym jego przystankiem był Kazimierz Płomień Sosnowiec. Trzy lata polski libero spędził w AZS-ie Częstochowa, skąd przeniósł się do bełchatowskiej Skry, z którą grał cztery lata. Najdłuższy okres swojej kariery Krzysztof Ignaczak spędził w Asseco Resovii Rzeszów (9 lat) i ten klub był jego ostatnim.

Już tylko tydzień został do startu ligi mistrzów świata. Pojawia się więc pełno informacji na temat składów klubów PlusLigi, zaraz zostanie wydany Skarb Kibica, informatory… Wiele razy pytaliście mnie, gdzie pojawi się moje nazwisko, czy jeszcze się zdecyduję na grę. Cóż, to jest ostatni felieton w PS, który piszę jako czynny sportowiec… Sportowcem nie przestanę być nigdy, jestem nim z krwi i kości, umrę jako sportowiec. Ale już nie będzie to mój zawód. Nadszedł czas pożegnania z boiskiem i jest mi z tym ciężko. Tak jak wielu innym, o których ostatnio pisałem – choćby w naszej dyscyplinie o Sergio czy wielkim mistrzu Tomaszu Majewskim. Jak się okazało, ostatnim moim meczem przy dużej widowni było pożegnanie Pawła Zagumnego w Spodku. Naszła mnie wtedy taka refleksja, że to już nie jest moje miejsce. Że muszę znaleźć coś innego, że będą nowe wyzwania – napisał na swojej stronie iglaszyte.pl Krzysztof Ignaczak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, historia siatkówki, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved