Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Krytyka spadła na organizatorów Final Six LŚ

Krytyka spadła na organizatorów Final Six LŚ

fot. Anna Gumowska

Miał być pełen stadion Arena de Baixada, niezapomniane widowiska i nowy trend w organizacji siatkarskich imprez na lata. Po pierwszym dniu Final Six Ligi Światowej w Kurytybie organizatorzy muszą walczyć z problemami technicznymi i płynącą zewsząd krytyką. Do tego nie powala frekwencja. Długo przed tym, nim poznamy triumfatora, pojawiają się obawy o to, czy finały w ogóle będą udane.

Zima potrafi być dotkliwa nawet w Brazylii. Przekonali się o tym siatkarze, którzy we wtorek ruszyli do walki w finałach Ligi Światowej w Kurytybie. Turniej rozgrywany jest na piłkarskim stadionie Arena de Baixada, co odbija się na dyspozycji siatkarzy i stwarza dodatkowe wyzwania przed uczestnikami. Czy to jeszcze jest siatkówka? – zastanawiają się krytycy pomysłu rozgrywania Final Six na obiekcie, który nie jest przystosowany do standardów obowiązujących na siatkarskich arenach. Argumentów im nie brakuje. We wtorek Brazylia ograła Kanadę (3:1) w meczu otwarcia Final Six 2017, a Francja zdołała wydrzeć triumf USA (3:2). Siatkarze stawili czoła nie tylko rywalom, ale też warunkom atmosferycznym, które okazały się dodatkowym wyzwaniem (a które w zamkniętych halach wpływu na grę nie mają). W Kurytybie aktualnie temperatura waha się między 9 a 17 stopniami Celsjusza. Nic dziwnego, bo w Brazylii jest zima. Zazwyczaj przypomina polskie lato, ale póki co w Kraju Kawy jest stosunkowo zimno. To dlatego większość siatkarzy grało w rękawach i getrach, a przy boisku ustawiono rowery treningowe, które pomóc miały utrzymać siatkarzom odpowiednią temperaturę ciała.



Wymownym obrazem było dogrzewanie dłoni w przerwach przez Bruno Rezende przy pomocy termoforu, co pokazywały kamery Polsatu Sport. Kto grał choćby raz w siatkówkę, ten zdaje sobie sprawę, że dłonie i ręce zawodnika muszą być odpowiednio rozgrzane. W przeciwnym razie nawet mistrz olimpijski może mieć problem z właściwym odbiciem piłki. Okutany mecz obserwował Stephane Antiga, a niektórzy kibice na trybunach ubrani byli w kurtki i czapki. Podobnie było w meczu Francji z USA. W środę warunków w Brazylii zasmakują Serbowie i Rosjanie, którzy jako jedyni będą chyba zadowoleni z temperatury. W Superlidze zdarza im się grać w podobnych okolicznościach. – Przez 30 lat jestem w sporcie, ale nigdy nie grałem w takich warunkach. Bywało różnie, nieraz bardzo gorąco i duszno, ale nigdy nie grałem w zimie i to na zewnątrz – nie kryje za to Nikola Grbić, trener Serbów i przed laty ikona jugosłowiańskiej siatkówki. Były rozgrywający zwiedził świat wzdłuż i wszerz, kosztował chleba z niejednego pieca (także w Rosji), ale takich warunków jak w Brazylii jeszcze nie napotkał.

Jakby problemów i narzekań było mało, w pierwszym dniu rywalizacji nie działał dobrze system challenge, który nie był widoczny na telebimach w Arena de Baixada. Sędziowie konsultowali się między sobą przy pomocy mikrofonów i sprawdzali sporne piłki, ale działanie wideoweryfikacji w ten sposób straciło jeden z ważniejszych atutów. Przejrzystość i dostępność dla wszystkich użytkowników widowiska. Zwłaszcza dla siatkarzy i kibiców. To poważny kamyk do ogródka brazylijskich organizatorów, którzy zdecydowali się na ryzykowny ruch i na arenę zmagań wybrali stadion piłkarski. Na razie misja przejścia do historii i przeniesienia siatkarskich widowisk z hal na stadiony może wydawać się niewypałem.

Brazylijczycy, jak na nację rozdającą w siatkówce karty, zdecydowali się pójść śladem Polaków i Włochów, którzy w ostatnich latach postanowili spróbować poszerzyć grono kibiców mogących uczestniczyć w widowiskach. W Italii w czerwcu 2014 roku mecz Ligi Światowej Włochy – Polska przeniesiono z hali na kort Foro Italico w Rzymie i w ten sposób 11 tysięcy kibiców śledziło pod gołym niebem zmagania dwóch potęg. Dla nas punktem odniesienia i powodem do dumy był mecz otwarcia mistrzostw świata Polska 2014, który odbył się na Stadionie Narodowym i który śledziło rekordowe 63 tysiące fanów. Biało-Czerwoni wygrali z Serbami (3:0) i wydawało się, że był to jednorazowy pomysł, który miał i odbił się szerokim echem w świecie sportu.

Cały tekst Krzysztofa Gawła w serwisie eurosport.onet.pl

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved