Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kryspin Baran: Na pewno nie jesteśmy bez szans

Kryspin Baran: Na pewno nie jesteśmy bez szans

fot. aluronvirtu.pl

– Najlepszy pierwszoligowiec powinien mieć prawo awansu i możliwość gry z najlepszymi. Niezależnie od tego, czy jest z Zawiercia, Szczytna, czy ze Szczecina. To, co się dzieje teraz, nie ma nic wspólnego z duchem sportu. Jest po prostu nie fair. To się musi zmienić. I o to tak naprawdę walczymy – mówi Kryspin Baran, prezes KS-u Aluronu Virtu Warty Zawiercie, która powalczy w barażu o awans do PlusLigi.

Niestety PlusLiga kilka sezonów temu zamknęła się na sportowe awanse. Do elity wchodzili w ostatnich latach ci, którzy potrafili skutecznie za tym lobbować. To smutne, że osoby, które kochają siatkówkę, które za dzieciaka przebijały pewnie piłkę nad trzepakiem, zapomniały, jaki jest prawdziwy sens tej rywalizacji. W pogoni za pieniądzem zatracił się cały romantyzm. Upycha się w PlusLidze kluby, za którymi stoją zaprzyjaźnieni działacze. Kluby, za którymi stoi tradycja. Jakie to ma jednak znaczenie, gdy dziś przegrywają mecz za meczem, a ich spotkania ogląda garstka kibiców? – pyta retorycznie prezes pierwszoligowej Warty Zawiercie, Kryspin Baran. Dla środowiska siatkarskiego liczy się tylko PlusLiga i reprezentacja. Reszta to nic nieznaczący plankton. Plankton, o którym przypomina się tylko przy okazji wyborów. Tak było właśnie w minionym roku, gdy pierwszoligowcy wywalczyli prawo do gry w barażu o awans – dodaje.



W ostatnim magazynie PlusLigi, jaki można było oglądać w Polsacie Sport, ekspert Wojciech Drzyzga stwierdził, że PlusLiga może i się otworzyła, ale pierwszoligowcy i tak nie mają żadnych szans na awans. Wskazywał przy tym na wasze słabości organizacyjne i infrastrukturalne.

Kryspin Baran:  Eksperci mają to do siebie, że starają się błyszczeć w mediach. Dobrze byłoby jednak, gdyby mieli wiedzę na temat, w którym się wypowiadają. Akurat tę wypowiedź mogę tylko skwitować uśmiechem. Bo co to znaczy, że pierwszoligowcy nie podołają? Proszę spojrzeć na Nysę. Kończy się czas, gdy ten klub grał w małej kinowej salce. Na drużynę czeka już obiekt na trzy tysiące miejsc. Proszę spojrzeć na nasz budżet. Jesteśmy w pełni wypłacalni. Stoją za nami lokalni przedsiębiorcy. Działamy przy śladowym wsparciu władz miasta. Myślę, że dla wielu klubów PlusLigi możemy być wzorem.

Hali na PlusLigę jednak nie macie.

W naszej hali odbywały się mecze Ligi Europejskiej. Obiekt zyskał wtedy certyfikat CEV. W naszej hali odbył się mecz o Superpuchar Polski. Transmisje meczów z Zawiercia przeprowadzały TVP Sport i Polsat Sport. Nikt nie narzekał. Niemal wszyscy chwalili. Zarzuca się nam, że nasz obiekt jest za mały. Zapewniam, że po dostawieniu trybun mobilnych uzyskamy wymaganą pojemność 1,5 tysiąca miejsc. Poddamy się weryfikacji i zobaczymy, kto ma rację. Żeby być w zgodzie z prawdą, to hale w Radomiu, Sosnowcu czy Muszynie nie spełniają wymogów licencyjnych, a jednak odbywają się w nich ligowe mecze. Tak, nie będziemy mieć z dnia na dzień nowoczesnej hali na trzy tysiące miejsc. W PlusLidze są jednak takie hale, a na trybunach siedzi w czasie meczów 200, 300 osób. To nie lepiej docenić halę i klub z publiką na 1,5 tysiąca miejsc, który nie może wpuścić na mecz wszystkich chętnych?

A sportowo jesteście w stanie postawić się reprezentantowi PlusLigi? Wiadomo, że zagracie z kimś z dwójki AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz.

– Gdybyśmy mieli zagrać z kimś z pierwszej czwórki, to mógłbym się obawiać. Ale drużyn z dołu tabeli? Nie. Nie obawiam się. Przed sezonem organizujemy turnieje, na które zapraszamy zespoły z PlusLigi. Wygrywaliśmy u siebie z BBTS-em Bielsko-Biała i MKS-em Będzin. Ostatnio przegraliśmy w finale z GKS-em Katowice, ale za naszymi plecami był Jastrzębski Węgiel. A warto dodać, że graliśmy Mikasami, czyli piłkami, którymi nie rywalizuje się na co dzień w pierwszej lidze. Będziemy chcieli powalczyć. Na pewno nie jesteśmy bez szans.

Co jak awansu nie będzie?

Świat się nie zawali. Zależy mi jednak, żeby wróciła normalność. Obecnie PlusLiga jest rozdmuchana do granic absurdu. Tak jak już mówiłem, niektóre kluby upycha się w niej kolanem. Liga powinna liczyć 10, 12 drużyn. Najlepszy pierwszoligowiec powinien mieć prawo awansu i możliwość gry z najlepszymi. Niezależnie od tego, czy jest z Zawiercia, Szczytna, czy ze Szczecina. To, co się dzieje teraz, nie ma nic wspólnego z duchem sportu. Jest po prostu nie fair. To się musi zmienić. I o to tak naprawdę walczymy.

Rozmawiał Wojciech Tudor – więcej w serwisie katowice.wyborcza.pl

źródło: katowice.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved