Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ: Skra Bełchatów nie sprostała Zenitowi Kazań

KMŚ: Skra Bełchatów nie sprostała Zenitowi Kazań

fot. Katarzyna Antczak

Zarówno Zenit Kazań, jak i PGE Skra Bełchatów zapewniły sobie awans do półfinałów Klubowych Mistrzostw Świata. Stawką czwartkowego pojedynku było więc to, kto zajmie pierwsze miejsce w grupie. Żadna z ekip nie zamierzała odpuszczać, trenerzy desygnowali do gry najmocniejszy skład. Choć bełchatowianie walczyli, to jednak nie dali rady pokonać rywala z Rosji.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, w której obaj rozgrywający woleli korzystać ze swoich skrzydeł (4:4). Dopiero dobry blok, a także udana kontra Wilfredo Leona pozwoliły mistrzom Rosji wyjść na trzypunktowe prowadzenie (10:7). Gospodarze nie dali jednak odskoczyć zbytnio rywalom i po udanej akcji Milada Ebadipoura nawiązali kontakt punktowy, chociaż mistrzowie Rosji ponownie mieli trzy oczka więcej na swoim koncie, to potężna „czapa” na prawym skrzydle doprowadziła do remisu po 16. Atomowa zagrywka Mariusza Wlazłego pozwoliła jego ekipie wyjść na minimalną przewagę (18:17), ale sytuację po chwilowej grze punkt za punkt odmienił pojedynczy blok Leona (20:19). Żadna z drużyn nie zwalniała ręki w ofensywie (23:23), a jako pierwsi piłkę setową mieli goście z Kazania. Wynik tej odsłony rozstrzygnęła dopiero gra na przewagi, w niej potężne działa wysunęły obie ekipy (27:27) i dopiero kontratak Matthew Andersona zakończył tę partię.



Od dwupunktowego prowadzenia kolejną część meczu rozpoczęli podopieczni Władmira Alekny, którzy świetnie spisywali się w polu serwisowym. Kolejne bomby na skrzydłach posyłał na stronę bełchatowian Leon i to jego kontry zapewniły drużynie z Kazania wysokie prowadzenie (11:6). PGE Skra nie składała jednak broni (9:13) i po mądrej kontrze Srećko Lisinaca starta zmalała do trzech oczek (12:15). Ponownie Kubańczyk z polskim paszportem mocno i skutecznie omijał blok rywali (18:15) i to on był główną armatą Zenitu. Swoje dokładali także środkowi (22:17), jednak to mocne zbicie Maksima Michajłowa dało pierwszą piłkę setową ekipie ze stolicy Tatarstanu (24:18). W końcówce o czas poprosił jeszcze szkoleniowiec Zenitu (24:20) i popsuta zagrywka tuż po nim zakończyła tę odsłonę.

Po początkowej wyrównanej walce okazję na siatce wykorzystał Artiom Wolwicz (5:3) i to właśnie środkowy szczęśliwie obronił jeden z ataków bełchatowian, a tę akcję punktem skończył Michajłow (9:6). Błędy zespołu Roberto Piazzy zmusiły trenera do wzięcia czasu (6:10), jednak mistrzowie Rosji całkowicie zamurowali prawe skrzydło gospodarzy (14:8). Ekipa Alekny zaczęła dominować na siatce, a także w polu zagrywki (19:11) i kolejne kontry na punkty zamieniał między innymi Michajłow (20:12). Pojedyncze udane akcje bełchatowian nie wystarczały, aby zmniejszyć ogromne starty (13:23). Autowe zbicie Szymona Romacia dało rywalom piłkę meczową (24:14) i chociaż Milad Ebadipour popisał się jeszcze jedną punktową zagrywką, to już kolejny jego serwis wylądował poza boiskiem i zakończył ten mecz.

PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań 0:3
(27:29, 20:25, 16:25)

Składy zespołów:
Skra: Wlazły (10), Ebadipour (9), Penczew (9), Lisinac (7), Kłos (2), Łomacz, Piechocki (libero) oraz Romac (1), Janusz, Katić i Nedeljković
Zenit: Leon (20), Michajłow (11), Anderson (10), Samojlenko (7), Wolwicz (6), Butko (3), Werbow (libero) oraz Alekno i Aleksiejew

Zobacz również:
Wyniki i tabela Klubowych Mistrzostw Świata gr. B

Galeria zdjęć z meczu Skra Bełchatów – Zenit Kazań

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved