Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Klaudia Kulig: Przede wszystkim patrzymy na swoją grę

Klaudia Kulig: Przede wszystkim patrzymy na swoją grę

fot. lsk.plps.pl

W Hali pod Dębowcem zawodniczki Trefla Proximy Kraków dość niespodziewanie gładko ograły bielszczanki 3:0, nie pozostawiając złudzeń, która ekipa jest lepsza w niedzielne popołudnie. Krakowianki przeważały w każdym siatkarskim elemencie i przez całe spotkanie kontrolowały jego przebieg, o czym mogą świadczyć gładko wygrane sety do 17, 21 i 18. Wydaje się, że zwycięstwo to dla ekipy Alessandro Chiappiniego oznacza utrzymanie się w Lidze Siatkówki Kobiet bez konieczności grania baraży, gdyż wydaje się mało prawdopodobne, aby roztrwoniły siedmiopunktową przewagę, jaką mają obecnie nad strefą barażową.

Patrząc z perspektywy siatkarek ze stolicy Małopolski, mecz ten można określić trzema słowami: szybko, łatwo i przyjemnie. Mając w pamięci spotkanie obu zespołów z pierwszej rundy, które siatkarki BKS-u wygrały 3:2, chyba nawet przyjezdne nie spodziewały się, że pójdzie tak łatwo. – Nie spodziewałyśmy się, że będzie aż tak łatwo, tym bardziej że przyjechałyśmy na mecz dopiero w niedzielę. Nie miałyśmy tutaj rozruchu, a w tym sezonie jeszcze w tej hali nie grałyśmy, dlatego liczyłyśmy, że to będzie zacięte spotkanie i na pewno nie spodziewałyśmy się tego, że będzie taki rezultat – powiedziała Klaudia Kulig. Trzeba przyznać, że krakowiankom wychodziło wszystko. Broniły niesamowite piłki, nie wstrzymywały ręki w ataku, grały dobrą zagrywką, co pozwalało im odczytywać zamiary bielskich rozgrywających. Dostały też dużo darmowych punktów, gdyż miejscowe wyraźnie nie prezentowały siatkówki, jaką potrafią grać. – Myślę, że bielszczanki nie miały swojego dnia, a wiadomo jak to w siatkówce bywa. My akurat miałyśmy. Wszystkie dziewczyny fajnie zagrały, stąd taki wynik – dodała.



Wobec nieobecności nawet na ławce rezerwowych Izabeli Lemańczyk funkcję libero pełniły na zmianę Aleksandra Jagieło z Anetą Wilczek. Tym razem w miejsce dotychczasowej liderki – Katarzyny Koniecznej trener Tore Aleksandersen desygnował do gry Olivię Różański. W międzyczasie rotował składem, ale ostatecznie do końca meczu nie udało mu się znaleźć tego optymalnego. – Przede wszystkim patrzymy na swoją grę. Wiadomo, że było lekkie zaskoczenie, że rywalki wyszły innym składem, ale dla nas najważniejsza jest nasza gra, a nie przeciwniczek – stwierdziła libero krakowskiej drużyny.

Po serii sześciu meczów granych we własnej hali zawodniczki Trefla Proximy ponownie rozegrały mecz wyjazdowy. Wprawdzie z Krakowa do Bielska-Białej nie jest daleko, jednak łatwo przyzwyczaja się do dobrego i atutu własnego boiska. – Za wyjazdami nigdy się nie tęskni, gdyż jak to mówią, w domu zawsze najlepiej. (śmiech) Hala w Bielsku jest inna od naszej, ale ważne, że z dobrym rezultatem skończyłyśmy ten pojedynek – stwierdziła Kulig.

Wygrana za trzy „oczka” pozwoliła wskoczyć im na siódmą pozycję, a tym samym zamienić się miejscami z ich ostatnimi rywalkami. Tym samym chyba śmiało można powiedzieć, że siatkarki Chiappiniego utrzymały się w lidze i powalczą w ostatnich kolejkach o jak najwyższe miejsce w debiutanckim sezonie spędzonym w najwyższej klasie rozgrywkowej. – Wiadomo, że po tym zwycięstwie będziemy mogły grać spokojniej, ale jednak zostało jeszcze kilka meczów, które mogą trochę namieszać. Skupiamy się, żeby każde spotkanie zagrać na 100% i wtedy zobaczymy, które miejsce ostatecznie zajmiemy. Chcemy zająć jak najwyższe – zakończyła.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved