Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Klaudia Kucharska: Wiedziałyśmy, że grając indywidualnie, nic tutaj nie ugramy

Klaudia Kucharska: Wiedziałyśmy, że grając indywidualnie, nic tutaj nie ugramy

fot. sksmazovia.pl

Siatkarki Bluesoft Mazovii Warszawa wygrały turniej w Nowym Dworze Mazowieckim i znalazły się w czwórce zespołów, która powalczy o awans na zaplecze ekstraklasy. Dwa zacięte półfinałowe zmagania zadecydowały o tym, że poza stołecznymi siatkarkami szansę na znalezienie się w dwójce najlepszych drużyn II ligi będą miały także WTS Włocławek, MKS Polonia Świdnica oraz Szóstka Mielec. – To był pierwszy taki prawdziwy sprawdzian dla naszej drużyny, gdzie każda musiała za drugą wskoczyć w ogień, musieliśmy zagrać zespołowo. Wiedziałyśmy, że grając indywidualnie, nic tutaj nie ugramy. Wydaje mi się, że sprawdziłyśmy się tutaj, grając pod presją, ale mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej – powiedziała po zdobyciu awansu do turnieju finałowego Klaudia Kucharska, libero stołecznej drużyny.

Półfinał w Nowym Dworze Mazowieckim okazał się bardzo wyrównany, a przed ostatnim dniem turnieju każda z drużyn miała szansę awansować do finałów. Jak się okazało, wybrnęłyście z bardzo trudnego położenia, ale kosztowało was to dużo nerwów…



Klaudia Kucharska: – Tak, jest to na pewno jeden z trudniejszych okresów w tym sezonie. Pierwszego dnia grałyśmy z zespołem San-Pajdy Jarosław, podeszłyśmy do tego meczu bardzo skoncentrowane, bo właściwie to na te mecze czekałyśmy cały sezon. Wiedziałyśmy, co musimy zrobić i włożyłyśmy całe serce w to spotkanie. Udało się wygrać i to bardzo nas zmobilizowało. Potem jednak gdzieś ta mobilizacja uciekła, dzień później w starciu z siatkarkami z Nowego Dworu Mazowieckiego. Byłyśmy zbyt spokojne, może wydawało nam się, że jesteśmy jedną nogą w finale.

Nie poradziłyście sobie tylko z gospodyniami, choć zdawało się, że to właśnie ten zespół macie najlepiej rozpracowany. W rundzie zasadniczej również w tej hali padł podobny wynik. Dlaczego to dla was taki niewygodny rywal?

– Może właśnie dlatego nie znalazłyśmy na nie sposobu. Znamy tę drużynę, wiemy, jak grają rywalki, one również mają nasz zespół perfekcyjnie rozpracowany. Okazało się, że był to najtrudniejszy mecz na tym turnieju. Przed niedzielą teoretycznie miałyśmy awans w swoich rękach, ale jedyny wynik, który nam go zapewniał, to zwycięstwo 3:0 z mielczankami. Na szczęście nam się to udało, z czego bardzo się cieszymy. Mamy nadzieję, że awans do I ligi w końcu stanie się faktem. (uśmiech)

Od kilku lat występujecie na zapleczu ekstraklasy, w zeszłym roku grałyście nawet w turnieju finałowym. Jednak chyba po raz pierwszy przed sezonem mówiło się, że ten zespół jest szykowany z myślą o wywalczeniu awansu. Jest to drużyna gotowa na I ligę?

– Był z taką myślą szykowany i myślę, że jest gotowy. Dużo razem przepracowałyśmy i uważam, że przygotowałyśmy dobrą formę i wierzę, że wystarczy to do awansu. Mamy nadzieję, że tak samo, jak rozpoczęłyśmy sezon i jak przebiegała jego pierwsza część, to w podobnym stylu go zakończymy i zrealizujemy nasz plan. Obyśmy za rok mogli spotkać się w I lidze.

Przed ostatnim meczem wiedziałyście, że wasza sytuacja jest bardzo trudna, zajmowałyście dopiero 3. miejsce, a ekipa Szóstki Mielec, z którą miałyście się mierzyć, nie miała na koncie żadnej porażki. Z jakim nastawieniem wybiegłyście na parkiet?

– Stawiamy wszystko na jedną kartę, pokazujemy to, co umiemy. Gramy bez żadnych zawahań, jeżeli nam nie wyjdzie, to mamy się tym nie przejmować i grać dalej swoją najlepszą siatkówkę, a co ma być, to będzie. Miałyśmy ryzykować i nie bać się wziąć na siebie odpowiedzialności.

Po raz kolejny II liga to najdłużej trwające rozgrywki w Polsce. Wydaje się jednak, że zupełnie niepotrzebne były choćby mecze pierwszej fazy play-off, gdzie 1. drużyna w grupie grała z dopiero 8. zespołem. Dla kontrastu w półfinałach mieliśmy starcie zespołów na bardzo podobnym poziomie i decydowały naprawdę szczegóły. To chyba nie jest szczególnie szczęśliwy system dla zawodniczek?

– Mam podobne zdanie. (uśmiech) Uważam, że jeżeli w grupie drużyny plasują się na dwóch czołowych miejscach, to już tak mogłoby pozostać przed meczami z zespołami z innych grup, bo po coś gramy te mecze rundy zasadniczej. Wydaje mi się, że jest to zbędne i można byłoby skrócić sezon, od razu przechodząc do półfinałów.

Pokazałyście również, że jesteście silne mentalnie, zachowałyście zimną krew w sytuacji, gdy nie mogłyście stracić nawet seta. Wcześniej nie zostałyście nigdy pozostawione w podobnej pozycji, a odporność na stres może okazać się kluczowa w finałach.

– To był pierwszy taki prawdziwy sprawdzian dla naszej drużyny, gdzie każda musiała za drugą wskoczyć w ogień, musiałyśmy zagrać zespołowo. Wiedziałyśmy, że grając indywidualnie, nic tutaj nie ugramy. Wydaje mi się, że sprawdziłyśmy się tutaj, grając pod presją, ale mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved