Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Katarzyna Żabińska: Temu meczowi towarzyszyły wielkie emocje

Katarzyna Żabińska: Temu meczowi towarzyszyły wielkie emocje

fot. Sylwia Lis

– Temu meczowi towarzyszyło wiele emocji. Na pewno ciężko będzie nam zasnąć. A jednak musimy szybko regenerować siły, bo kolejny mecz zagramy już w czwartek. Pierwszy mecz wygrałyśmy, zrobiłyśmy krok do przodu, ale jest to mały krok. Musimy skupić się na tym, co przed nami i odnieść zwycięstwo w czwartek – powiedziała Katarzyna Żabińska, środkowa Developresu Rzeszów po pokonaniu w pierwszym spotkaniu półfinałowym łódzkiego ŁKS-u.

W pierwszym meczu półfinałowym, w którym zmierzyły się Developres SkyRes Rzeszów oraz ŁKS Commercecon Łódź, nie zabrakło zwrotów akcji. Ostatecznie atut własnego parkietu wykorzystały podopieczne Lorenzo Micellego, które triumfowały po pięciu setach. – Temu meczowi towarzyszyło wiele emocji. Na pewno ciężko będzie nam zasnąć. A jednak musimy szybko regenerować siły, bo kolejny mecz zagramy już w czwartek. Pierwszy mecz wygrałyśmy, zrobiłyśmy krok do przodu, ale jest to mały krok. Musimy skupić się na tym, co przed nami i odnieść zwycięstwo w czwartek – powiedziała Katarzyna Żabińska, która nie ukrywała radości z faktu, że Developresowi w końcu udało się znaleźć sposób na łódzkiego rywala. Wcześniej przegrywał z nim zarówno w fazie zasadniczej, jak i w Pucharze Polski. – Trzy mecze już w tym sezonie grałyśmy z ŁKS-em i wszystkie przegrałyśmy. Praktycznie w każdym z nich mało zabrakło nam do zwycięstwa, ale niestety przegrywałyśmy, przez co punkty nie wędrowały na nasze konto. ŁKS wyeliminował nas też z Pucharu Polski. Tym razem mu się zrewanżowałyśmy, ale gramy już o zupełnie inną stawkę, o awans do finału, więc na pewno kolejnemu meczowi również będą towarzyszyły wielkie emocje – dodała środkowa ekipy z Podkarpacia.



Po pierwszych dwóch setach zanosiło się na to, że pierwsze półfinałowe starcie może być jednostronnym widowiskiem, ale w trzeciej odsłonie do walki poderwały się przyjezdne, a o losach spotkania musiał rozstrzygnąć tie-break. – Oczekiwałem takiego zaciętego meczu. Niestety pierwsze dwa sety zagraliśmy słabiej. Nasza skuteczność w ataku nie była najlepsza. Z kolei rzeszowianki miały na koncie dużo obron. Później na boisku pojawiła się Dominika Mras, która uspokoiła naszą grę. Dzięki temu doprowadziliśmy do remisu 2:2. Niestety w piątym secie popełniliśmy za dużo błędów, nie byliśmy też w stanie obronić ataków kluczowych zawodniczek rzeszowskiego zespołu – skomentował Michal Masek, którego podopieczne nie poszły za ciosem w piątej odsłonie, przez co przegrały 2:3. – Nie zabrakło nam sił. To jest rywalizacja w play-off. W niej gra się do ostatniego gwizdka sędziego. Po prostu od początku tie-breaka rzeszowianki były na fali, a my ich nie byliśmy w stanie zatrzymać – dodał trener zespołu z Łodzi.

źródło: inf. własna, nowiny24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved