Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Katarzyna Nadziałek: Przegrana nic w zespole nie popsuła

Katarzyna Nadziałek: Przegrana nic w zespole nie popsuła

fot. Katarzyna Antczak

29-letnia rozgrywająca udanie zaprezentowała się w środowym spotkaniu o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Katarzyna Nadziałek tak jak inne siatkarki Wisły walczyła, ale DevelopRes SkyRes wygrał 3:1. W sobotę w hali przy Obrońców Tobruku 40 Bemowskie Syreny podejmą przedostatni w tabeli zespól Uni Opole.

Dlaczego w środę nie udało się wygrać?



Katarzyna Nadziałek:Na przegraną złożyło się na pewno kilka czynników, w tym m.in. duża liczba zepsutych zagrywek w trzecim secie, ale oczywiście nie tylko. Nie możemy zapominać, że Developres SkyRes Rzeszów jest brązowym medalistą z ubiegłego sezonu. Ma bardzo dobry skład z doświadczonymi zawodniczkami. Pomimo tego nie uważam, że byłyśmy od nich w tym meczu gorsze. Według mnie zaprezentowałyśmy się bardzo dobrze i zabrakło niewiele, żeby wygrać.

Pani weszła na parkiet w trudnym momencie na początku drugiego seta. Czuła pani, że to będzie tak udane wejście?

– Ja po prostu wchodzę na boisko i daję z siebie wszystko. Mam swoją koncepcję gry, którą sobie układam w zależności od przeciwnika i staram się ją wdrażać na boisku. Nie zastanawiam się, czy będzie to dobre wejście czy nie. Chcę wygrać i robię wszystko, żeby coś od siebie wnieść w mecz.

Z panią na boisku wygrałyście drugą partię. Co się zatem stało w trzeciej, że już nie było tak dobrze?

– Tak jak wspomniałam, zadecydowała poważna liczba popsutych serwisów. Nie da się wygrać partii, jeśli psujemy wiele zagrywek z rzędu. To trochę wybiło nas z rytmu. Chciałyśmy ryzykować z zagrywką, postawiłyśmy na trudność. Może bardziej w tamtej chwili opłacało się przebijać łatwiejszą piłkę, ale za to pewną. Trudno, teraz się tego nie cofnie. Wyciągamy wnioski i skupiamy się teraz na lidze.

Trzecia partia była kluczowa? A czy jeszcze wierzyłyście, że uda się doprowadzić do tie-breaka?

– Cały czas wierzymy, że możemy wygrać. Do ostatniego gwizdka walczyłyśmy. Nie możemy się poddawać tylko dlatego, że coś nie idzie po naszej myśli. Taki jest sport, są wzloty i upadki. Taka porażka wpłynie na nas tylko i wyłącznie motywująco.

W środę została przerwana seria 13 wygranych z rzędu. Czy to popsuło trochę humory w zespole?

– Na pewno przegrana nic w zespole nie popsuła. Jak już powiedziałam, wyciągniemy z niej wnioski i na pewno nasza mobilizacja wzrasta.

W sobotę starcie z Uni Opole u siebie i to chyba idealna szansa na zwycięstwo. Też tak uważacie?

– W sobotę na pewno damy z siebie wszystko. Będziemy walczyć o kolejne zwycięstwo i punkty. Nie po to tak ciężko trenujemy i walczymy o lidera, żeby teraz gubić punkty. Liczę na to, że w sobotę wraz z kibicami będziemy razem cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved