Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Karolina Sowisz: W trudnym momencie pokazałyśmy charakter

Karolina Sowisz: W trudnym momencie pokazałyśmy charakter

fot. WTS Solna Wieliczka

– 2:0 wygląda imponująco, jednak nie przedstawia obrazu rywalizacji. Patrząc na ten wynik, mogłoby się wydawać, że jesteśmy już na finiszu, jednak przebieg obu spotkań pokazał, że rywalizują dwie równorzędne ekipy i o wyniku decydują pojedyncze piłki – powiedziała o rywalizacji o 3. miejsce Karolina Sowisz, siatkarka 7R Solnej Wieliczka. Wieliczankom brakuje już tylko jednego zwycięstwa do zakończenia sezonu na podium.

Gratulujemy świetnego weekendu. Dwie wygrane z Energetykiem Poznań stawiają was w świetnej sytuacji przed wyjazdem do stolicy Wielkopolski. Co zadecydowało o sobotnim i niedzielnym zwycięstwie?



Karolina Sowisz: – Rzeczywiście, bilans 2:0 wygląda imponująco, jednak nie przedstawia obrazu rywalizacji. Patrząc na ten wynik, mogłoby się wydawać, że jesteśmy już na finiszu, jednak przebieg obu spotkań pokazał, że rywalizują dwie równorzędne ekipy i o wyniku decydują pojedyncze piłki, dlatego oczywiście cieszymy się ze zwycięstw, ale nie popadamy w hurraoptymizm. Myślę, że kluczem do pokonania drużyny z Poznania okazał się być trzeci set pierwszego spotkania. Przegrywając 0:2 na własnym parkiecie, bardzo ciężko się gra, pewność siebie spada, a presja wzrasta. W tym trudnym momencie pokazałyśmy charakter i mimo tego, że nasza gra nie zachwycała, potrafiłyśmy pokonać własne słabości i odwrócić tym setem losy całego meczu. Myślę, że w niedzielę było o wiele łatwiej, po pierwszym przegranym secie nie panikowałyśmy, wiedziałyśmy, że stać nas na pokonanie drużyny z Poznania.

Mecze z Energetykiem były dla ciebie szczególnie udane. W sobotę od momentu twojego pojawienia się na boisku gra drużyny uległa znaczącej poprawie, a losy meczu się odwróciły. Z kolei w niedzielę dałaś pokaz świetnej gry, zdobywając aż 24 punkty, z czego 7 blokiem. W obydwu meczach zostałaś wybrana MVP.

– To bardzo miłe uczucie otrzymać statuetkę MVP, ale najbardziej cieszę się z tego, że mogłam pomóc zespołowi w trudnym momencie. Obserwując mecz z kwadratu, bardzo chciałam pomóc koleżankom na boisku, dlatego gdy trener zdecydował się postawić na mnie, na boisko wchodziłam niesamowicie naładowana wolą walki i chęcią zwycięstwa. Nasze rozgrywające – Jula i Agata, wydaje mi się, że poczuły moją energię i postanowiły zaufać mi, posyłając do mnie dużą liczbę wystaw. To pozwoliło mi wejść w mecz i zbudowało moją pewność siebie. A przy takiej atmosferze na trybunach i na parkiecie z całą drużyną nie mogło być inaczej – tylko zwycięstwo!

W waszych głowach na pewno pojawia się teraz obraz rywalizacji w I rundzie play-off, gdzie po dwóch pewnych zwycięstwach z Jokerem we własnej hali wydawało się, że w Świeciu tylko dopełnicie formalności. Jak wiemy było zupełnie inaczej i awans udało się wywalczyć dopiero w piątym meczu w Wieliczce. Czy wnioski zostały wyciągnięte i uda się zakończyć sezon już w Poznaniu?

– Myślę, że nie da się porównywać tych spotkań. Play-off w Świeciu to był najtrudniejszy moment sezonu, bardzo ciężko się gra jako faworyt. Jedno, dwa złe zagrania, wynik zaczyna uciekać i presja narasta. Zespół ze Świecia grał na luzie i udało mu się złapać fajny rytm grania, któremu trudno było się przeciwstawić. Na szczęście udało nam się, co prawda w piątym meczu, ale zwycięstwo pozostaje zwycięstwem. Mecze z Energetykiem to inna historia, tu nie ma wyraźnego faworyta. Oczywiście bardzo chcemy wygrać i zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby stało się to już w Poznaniu.

Ostatni wyjazdowy mecz wygrałyście 24 lutego w Tarnowie. Skąd bierze się aż taka różnica w waszej dyspozycji w meczach domowych i wyjazdowych?

– Sądzę, że nie należy tego rozpatrywać pod względem tego, czy graliśmy u siebie czy na wyjeździe, bo każdy mecz w play-off to zupełnie inna opowieść. Przykładowo z mojej perspektywy lepiej zaprezentowałyśmy się w meczu wyjazdowym w Kaliszu niż u siebie w spotkaniu z tą drużyną, dlatego nie sądzę, by hala determinowała naszą grę. Oczywiście, że wolimy grać u siebie, bo prezentowanie się takiej publiczności daje niesamowitą radość, dlatego chciałabym z tego miejsca podziękować kibicom Solnej za wspaniały sezon w ich wykonaniu. Tak jak mówiłam wcześniej, w Poznaniu zamierzamy wygrać i przywieźć do Wieliczki brązowe medale, dlatego niestety nie będzie już okazji spotkać się i podziękować naszej niebieskiej armii osobiście.

źródło: wtssolna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved