Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Złamali nas w końcówce drugiego seta

Karol Kłos: Złamali nas w końcówce drugiego seta

Siatkarzom PGE Skry Bełchatów nie wyszedł wyjazd do Rzeszowa na ligowy mecz z Asseco Resovią. Bełchatowianie wrócili do siebie bez żadnej zdobyczy punktowej, a w hali na Podpromiu ugrali jedynie seta. – Wynik rozczarował każdego z nas. Mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. Musimy cierpliwie pracować, żeby wyeliminować błędy – stwierdził po spotkaniu kapitan ekipy z Bełchatowa, Mariusz Wlazły.

Podopieczni Philippe’a Blaina dobrze rozpoczęli starcie w Rzeszowie, wygrywając w partii premierowej. Następnie przegrali drugą odsłonę, mimo że dość pewnie w niej prowadzili. Według Karola Kłosa było to kluczowe dla spotkania. – Złamali nas w końcówce drugiego seta, kiedy mieliśmy już ciężko wypracowaną przewagę. Oni ją zniwelowali. Moim zdaniem nic wielkiego nie pokazali, to my nie skończyliśmy piłek i ten mecz się odwrócił – mówił po spotkaniu na Podpromiu Karol Kłos. – W pierwszym secie zagraliśmy dobre zawody, graliśmy cierpliwie i to się opłaciło. W drugim, do stanu 19:16 dla nas, także graliśmy swoją siatkówkę, ale coś się zatrzymało. Nie potrafiliśmy zrobić przejścia, przytrafił nam się długi przestój i przegraliśmy tego seta – dodał po sobotnim meczu Robert Milczarek.



Bełchatowianie mieli spore problemy z rzeszowską zagrywką. Gospodarze tym elementem zdobyli bezpośrednio 10 punktów, przy czterech Skry. Mimo to w trzeciej odsłonie nie brakowało zaciętej walki i losy seta do końca nie były pewne. – Trzeci set, emocjonujący na przewagi, ze zwrotami akcji, a czwarty to już konsekwencja przegranej po ciężkiej walce wcześniejszej partii. Od początku kontrolowali jej przebieg i wygrali całe spotkanie. Na początku to my wywieraliśmy presję, ale oni się obronili i odrodzili – podsumował Karol Kłos.W trzeciej partii też mieliśmy swoje szanse, ale niestety ich nie wykorzystaliśmy. Myślę, że to wtedy Resovia nas przełamała. W czwartym secie już grało się ciężko. Rywale mocno zagrywali, a my mieliśmy trochę problemów z przyjęciem, co przełożyło się na ich dobry blok, obronę i kontrataki. Jednak nie można się załamywać. Sezon jest długi i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Myślę, że to dobry materiał do analizy, trzeba szybko wyciągnąć wnioski. Przestoje są naszą zmorą w tym sezonie, ale mam nadzieję, że w końcu uda się je wyeliminować – ocenił Robert Milczarek.

Dla bełchatowskiej drużyny porażka oznacza spadek w ligowej tabeli. Obecnie pierwsza jest ZAKSA, a za nią plasuje się Resovia. – Wynik rozczarował każdego z nas. Mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. Musimy cierpliwie pracować, żeby wyeliminować błędy. To na pewno dobra lekcja. Powtarzam się, ale popełniane błędy są naszą bolączką. Poza ostatnim setem mecz mógł się podobać. Szkoda, że nie urwaliśmy punktu, ale trzeba pracować i jeszcze raz pracować cierpliwie – stwierdził Mariusz Wlazły.

źródło: inf. własna, skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved