Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Karol Kłos: Nie mamy nic do stracenia

Karol Kłos: Nie mamy nic do stracenia

fot. Katarzyna Antczak

– Teraz dla nas każde spotkanie będzie jak finał, bo potraciliśmy punkty w lidze, w europejskich pucharach też nie jest zbyt wesoło. Musimy wygrać, żeby dalej walczyć w Lidze Mistrzów powiedział przed starciem z Lokomotiwem Nowosybirsk Karol Kłos, środkowy PGE Skry Bełchatów.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w ostatnich tygodniach na nudę nie mogą narzekać. Ciągle grają ważne spotkania. Ich natłok jest spory, a na dodatek często rozgrywają tie-breaki, przez co zgubili kilka punktów w ligowej batalii. Na takie straty nie mogą sobie pozwolić już w Lidze Mistrzów, jeśli chcą zagrać w fazie play-off. A przed nimi bardzo wymagający przeciwnik, jakim będzie Lokomotiw Nowosybirsk. – Będzie to bardzo ciężkie spotkanie, a jednocześnie dla nas bardzo ważne. Trener powiedział, że teraz dla nas każde spotkanie będzie jak finał, bo potraciliśmy punkty w lidze, w europejskich pucharach też nie jest zbyt wesoło. Musimy wygrać, żeby dalej walczyć w Lidze Mistrzów – skomentował Karol Kłos, według którego kluczem do sukcesu w starciu z przedstawicielem rosyjskiej Superligi będzie zagrywka. – Musimy zacząć dobrze zagrywać, bo z takim przeciwnikiem trzeba zagrać bardzo dobry mecz, żeby wygrać. Nie ujmując nic Łodzi, gdzie fajnie nam się gra, to jednak cieszę się, że zagramy w Bełchatowie, bo patrząc przez pryzmat całego sezonu, prezentujemy tutaj bardzo solidną zagrywkę. Mam nadzieję, że w tym meczu, w którym nie mamy nic do stracenia, po prostu zaryzykujemy, będziemy dobrze zagrywać, przez co będzie nam się lżej grało – dodał środkowy wicemistrza Polski.



W Nowosybirsku podopieczni Roberto Piazzy zostali rozbici, ale wówczas zagrali bez Mariusza Wlazłego, a poza tym byli świeżo po Klubowych Mistrzostwach Świata. Teraz bełchatowianie liczą, że bardziej postawią się rosyjskiemu przeciwnikowi, choć zdają sobie sprawę z tego, że o korzystny wynik wcale nie będzie łatwo. Ciężkie zadanie będą mieli chociażby środkowi Skry. – W Lokomotiwie na środku są dwie „góry”. Jest to ogólnie bardzo dobry zespół. Już wielokrotnie mówiłem, że będzie on w stanie znaleźć się w Final Four Ligi Mistrzów. Możemy od niego bardzo dużo nauczyć się i zrobić progres w naszej grze w meczach, jakie rozgrywamy z Dinamem Moskwa czy Lokomotiwem Nowosybirsk. Będzie on wielkim faworytem, ale jak zagramy w naszej hali, przed swoimi kibicami, przy dobrej atmosferze na trybunach, to możemy myśleć o zwycięstwie – podkreślił Srećko Lisinac, serbski filar wicemistrza Polski.

źródło: inf. własna, skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved