Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Karch Kiraly: Siatkarze byli lepiej wyszkoleni

Karch Kiraly: Siatkarze byli lepiej wyszkoleni

fot. FIVB

– W finale mierzyliśmy się z gospodarzem turnieju – Banespą. Toczyliśmy bój w ładnej hali, przy znakomitym dopingu kibiców. Brazylijczycy naprawdę żyją siatkówką i oddają jej wiele serca, dlatego cieszyliśmy się z możliwości gry z ich przedstawicielem o złoto. Wygraliśmy ten mecz 3:1 – mówił o  Klubowych Mistrzostwach Świata z 1991 roku Karch Kiraly.

Jak wspomina pan Klubowe Mistrzostwa Świata z 1991 roku?



Karch Kiraly: – Wiąże się z tym turniejem ciekawa historia. Rozgrywaliśmy je w Sao Paulo. Kiedy wraz z moją drużyną dotarłem na miejscowe lotnisko, okazało się, że Amerykanie potrzebują wizy na pobyt w Brazylii. Dlatego też ja i mój klubowy kolega, Steve Timmons, musieliśmy odbyć dodatkową podróż do Nowego Jorku, w celu załatwienia niezbędnego dokumentu. Z powodu naszej nieuwagi dołączyliśmy zatem do reszty zespołu dzień później, ale sam turniej okazał się już pięknym widowiskiem.

Już 26 lat temu zainteresowanie siatkówką w Brazylii było tak duże jak obecnie?

– Tak, już wtedy dało się tam odczuć siatkarskie szaleństwo. W finale mierzyliśmy się z gospodarzem turnieju – Banespą. Toczyliśmy bój w ładnej hali, przy znakomitym dopingu kibiców. Brazylijczycy naprawdę żyją siatkówką i oddają jej wiele serca, dlatego cieszyliśmy się z możliwości gry z ich przedstawicielem o złoto. Wygraliśmy ten mecz 3:1.

Graliście wtedy jednak według nieco innych zasad.

– Zgadza się. Przede wszystkim sety były rozgrywane do 15 punktów, a „oczko” zdobywało się tylko wtedy, gdy wygrywało się akcję po własnej zagrywce. Dlatego też nasz finał z Banespą trwał dłużej niż przeciętne spotkanie w dzisiejszych czasach. Było bowiem bardzo dużo akcji, po których rezultat nie ulegał zmianie.

Nie było też pozycji libero.

– Dokładnie. Środkowi musieli przez cały czas przebywać na boisku. Siatkarze byli wówczas lepiej wyszkoleni technicznie, ponieważ wymagana była od nich duża wszechstronność. Nie kładziono nacisku na specjalizację tak mocno, jak obecnie.

A jaki był ogólny poziom klubowego mundialu w 1991 roku? Obok ekip z Włoch i Brazylii swoich przedstawicieli miały tam: Tajwan, ZSRR, Tunezja i Portoryko.

– Zdecydowanie najsilniejsze były kluby włoskie i brazylijskie. W turnieju brały udział po dwie ekipy z obu krajów i zajęły cztery pierwsze miejsca. W kolejnych latach poziom siatkówki na świecie zaczął się wyrównywać. W wielu krajach nasza dyscyplina fantastycznie się rozwinęła, przez co dobrzy gracze występują już w różnych zakątkach globu. W latach 90. taka sytuacja nie miała miejsca.

A jak dużo spotkań w sezonie wtedy rozgrywaliście?

– Myślę, że około 50 na sezon. Występując przez dwa lata w zespole z Rawenny, walczyłem łącznie o cztery trofea: mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch, Ligę Mistrzów oraz Klubowe Mistrzostwa Świata. Udało mi się – po jednym razie – wywalczyć każde z nich. Wszystkie były dla nas równie ważne, w związku z czym zwycięstwo w klubowym mundialu również traktowaliśmy jako niezmiernie ekscytujące przeżycie.

Więcej w serwisie kmspolska.pl

źródło: kmspolska.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved