Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Kamila Ganszczyk: Muszę małymi kroczkami iść do przodu

Kamila Ganszczyk: Muszę małymi kroczkami iść do przodu

fot. Sylwia Lis

Ekipa Developresu Rzeszów we własnej hali pokonała w trzech setach KSZO Ostrowiec Św. Podopieczne trenera Micellego nadal plasują się na trzecim miejscu w tabeli, tracąc punkt do ŁKS- Łódź i cztery do Chemika Police. – W środę rzeszowianki zagrają w Łodzi, a stawką meczu będzie awans do turnieju finałowego Pucharu Polski – po to jedziemy do Łodzi, żeby ten awans wywalczyć – zapewnia Kamila Ganszczyk.

Wygrana z KSZO w trzech setach cieszy, ale wasza gra momentami pozostawiała nieco do życzenia…



Kamila Ganszczyk: – Przed tym spotkaniem chyba troszeczkę się stresowałyśmy, bo jednak straciłyśmy już w tym sezonie trzy punkty z KSZO i z teoretycznie słabszym przeciwnikiem gra się nam zawsze dużo gorzej niż z tym wyżej notowanym. Troszeczkę nerwowości było, zarówno w grze, jak i w treningach przed tym spotkaniem. Zresztą przed kilkoma dniami przegrałyśmy w Lidze Mistrzyń i te nasze głowy chyba nie ochłonęły. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że dopisujemy kolejne trzy punkty i idziemy dalej dobrym torem.

W meczu z KSZO największe problemy miałyście z przyjęciem zagrywki i nad tym elementem musicie chyba najbardziej popracować jeszcze przed środowym meczem Pucharu Polski z ŁKS-em?

– Myślę, że tak, ale dobre w tym wszystkim jest to, że my, pomimo tego, że to przyjęcie nie zawsze było w punkt, to i tak potrafiłyśmy wyprowadzić fajną akcję. Dobrze wyglądały nasze kontrataki i myślę, że to wszystko jest na dobrej drodze, a na treningach pracujemy nad każdym elementem, więc i temu też poświęcimy trochę czasu.

Powoli wraca pani już po okresie rehabilitacji do pełnej dyspozycji. Czy czuje się pani w pełni sił?

– To jest różnie. Osiem miesięcy niebytu na boisku to jest bardzo trudna sprawa, żeby tak wejść z powrotem i uwierzyć we własne siły. Czasami czuję się tak, jakbym wróciła z dalekiej podróży. Muszę małymi kroczkami iść do przodu, a ważne, że dziewczyny próbują mi pomóc, abym weszła w mecz jak najlepiej. Trener też daje mi takie możliwości, chociaż na krótki moment, żeby to boisko chociaż „powąchać”. Mam nadzieję, że uda mi się w tym sezonie zagrać jeszcze jakiś mecz.

Już w środę najważniejszy mecz na tę chwilę dla was, o być albo nie w finałowym turnieju Pucharu Polski, a przecież gra w Final Four jest dla Developresu jednym z celów minimum na ten sezon.

– Zgadza się. Trochę dziwi mnie system grania w Pucharze Polski. Jest to dla mnie niezrozumiałe, jak dwa zespoły z czołowej czwórki w lidze mogą grać ze sobą już na etapie ćwierćfinału. Nie do nas należy ocena tego systemu, ale jest to zaskakujące. Najważniejsze jest jednak, żebyśmy wygrały w środę i po to jedziemy do Łodzi, żeby ten awans wywalczyć.

ŁKS Commercecon Łódź od początku sezonu spisuje się nadspodziewanie dobrze. Przez długi czas był niepokonany. Zaskoczona jest pani ich świetną postawą?

Nie jestem, bo widzę, kto tam gra. Ten zespół jest bardzo fajnie skompletowany i już przed sezonem było widać, że grać będą o najwyższe cele. Prawda jest taka, że w każdej drużynie zdarzają się kryzysy i u nich chyba już też. Liczymy więc, że w środę będziemy mogły przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę, bo jak widać też można je pokonać.

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved