Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kamil Kwasowski: To był ostatni gwizdek, żeby coś udowodnić

Kamil Kwasowski: To był ostatni gwizdek, żeby coś udowodnić

fot. Klaudia Piwowarczyk

Kamil Kwasowski to nowy przyjmujący Cerradu Czarnych Radom. Siatkarz do Radomia przeszedł z BBTS-u Bielsko-Biała. – To prawdopodobnie był ostatni gwizdek, żeby jeszcze coś udowodnić w świecie siatkówki. Radom dał mi tę szansę i postaram się ją w stu procentach wykorzystać. Nie ukrywam również, że jest to dla mnie sportowy awans – przyznał Kamil Kwasowski.

Skład przyjmujących Cerrad Czarnych Radom na sezon 2017/2018 został szybko skompletowany. Do Tomka Fornala i Wojciecha Żalińskiego, dołączysz ty oraz Jakub Rybicki. Jak zapatrujesz się na treningi oraz rywalizację w tej grupie?



Kamil Kwasowski: – Jestem głodny wyzwań. Wojciech Żaliński jest topowym przyjmującym ligi, a Tomek także nim będzie niedługo. Rywalizacja na tej pozycji będzie bardzo dobra, czeka nas z Jakubem Rybickim sporo pracy, ale o to w tym chodzi.

Trener Robert Prygiel podkreślił w rozmowie ze mną, że w Bielsku byłeś niedoceniony zawodnikiem. Zgodzisz się ze słowami szkoleniowca Cerrad Czarnych Radom?

– Niedoceniony to szerokie pojęcie. Dobrze czułem się w Bielsku-Białej, ludzie mnie tam szanują i również ja ich szanuje. Wydaje mi się, że chodziło trenerowi o niewykorzystany potencjał, a z tym jak najbardziej się zgadzam. Teraz czas na nowe wyzwania i miejsce.

Wciąż jesteś młodym zawodnikiem. Masz 27 lat i teraz wzmocniłeś zespół WKS-u. Patrząc po miejscach, jakie zespół z Bielska zajmował w ostatnich latach w PlusLidze, to chyba dla ciebie sportowy awans?

– Dzięki, że uważasz mnie jeszcze za młodego zawodnika, ale to prawdopodobnie był ostatni gwizdek, żeby jeszcze coś udowodnić w świecie siatkówki. Radom dał mi tę szansę i postaram się ją w stu procentach wykorzystać. Nie ukrywam również, że jest to dla mnie sportowy awans.

Pamiętam cię jeszcze z rozgrywek I ligi, kiedy to grając przeciwko RCS-owi Czarnym Radom, występowałeś na pozycji rozgrywającego. Jak to się stało, że zmieniłeś miejsce na boisku i w PlusLidze oglądaliśmy cię już na pozycji przyjmującego? Co zaważyło o tej zmianie?

– To długa historia. W pewnym momencie miałem wrażenie, że na rozegraniu stanąłem w miejscu i jakoś nie widziałem przyszłości dla siebie na tej pozycji. Zrobiłem dwa kroki w tył, zaryzykowałem trochę i się opłaciło. Z roku na rok robię postępy i powoli przeskakuję zawieszone poprzeczki, także była to ciężka decyzja, ale przyniosła pozytywne efekty.

Czarni Radom ma niezwykle fanatycznych kibiców. Oglądając twoją grę i zachowanie, widać było, że też jesteś takim „wulkanem energii”. Atmosfera, jaka panuje w hali MOSiR-u, wydaje się być dla ciebie idealna.

– Uwielbiam grać przy takiej publiczności. Zawsze jest większa adrenalina. Jest to świetna sprawa, kiedy kibice się tak mocno angażują. Nie od dziś wiadomo, że w Radomiu ciężko się gra przyjezdnym zespołom, ale teraz już będę tutaj w roli gospodarza.

Na koniec jeszcze jedno małe pytanie. Znamy system rozgrywek na ten sezon, który trochę się zmienił, jeżeli chodzi o miejsca w walce o medale. Zespół Cerrad Czarnych Radom stać na to, aby znaleźć się w tej pierwszej szóstce ekip po pierwszej części rozgrywek?

– Rozmawiając z trenerem Robertem Pryglem przed podpisaniem kontraktu, powiedział mi swój plan i zarys składu. Długo mnie nie musiał namawiać. Między innymi podjąłem się tego z tego względu, że mamy duże i realne szanse, żeby grać z najlepszymi i być zaliczanym do najlepszych w końcowej fazie rozgrywek.

Autor: Adam Kurasiewicz

źródło: wksczarni.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved