Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Justyna Łukasik: O zwycięstwie Budowlanych zadecydowała zagrywka

Justyna Łukasik: O zwycięstwie Budowlanych zadecydowała zagrywka

fot. Bianka Sawoniuk

W 4. kolejce Ligi Siatkówki Kobiet siatkarki Grot Budowlanych Łódź niespodziewanie uległy we własnej hali beniaminkowi z Krakowa. Do niedzielnego spotkania przystąpiły żądne rewanżu i ostatecznie cel ten osiągnęły. Mecz ten rozstrzygnął się w pięciu setach, a poza tie-breakiem zawodniczki stworzyły ciekawe widowisko z wieloma przedłużonymi wymianami i zwrotami akcji. Krakowianki po raz kolejny udowodniły, że zespołom przyjezdnym wywiezienie punktów z hali Suche Stawy nie będzie przychodziło łatwo.

Większe doświadczenie i ogranie podopiecznych Błażeja Krzyształowicza zadecydowało o ich zwycięstwie w dwóch pierwszych partiach. Miejscowe kilkukrotnie wychodziły na trzypunktowe prowadzenie, którego nie potrafiły utrzymać, co w końcówce setów wykorzystywały łodzianki. – Dwie pierwsze partie przegrałyśmy trochę na własne życzenie, gdyż nie dobiłyśmy naszych rywalek, a potem Budowlane weszły, zrobiły swoje i je zakończyły. Na pewno mogłyśmy popełnić trochę mniej błędów własnych w tych dwóch pierwszych setach. Potem dwa kolejne wygrałyśmy, a tie-break to już koncert łodzianek – stwierdziła Justyna Łukasik. Pomimo takiego obrotu sprawy zawodniczki Alessandro Chiappiniego walczyły do końca, co zaowocowało wyrównaniem stanu rywalizacji. – Wiedziałyśmy, że musimy popełniać zdecydowanie mniej błędów własnych, żeby wygrać czy w ogóle cokolwiek ugrać. Moim zdaniem punkt zdobyty z wicemistrzem Polski jest jak najbardziej dla nas na plus. Ograniczyłyśmy oddawanie punktów rywalkom za darmo i udało się doprowadzić do remisu – dodała krakowska środkowa. Po wygraniu czwartej partii z siatkarek z Małopolski wyraźnie uszło powietrze, co zaowocowało tylko sześcioma „oczkami” zdobytymi w ostatnim secie.



Jaki element zadecydował o wygranej łodzianek? – Wydaje mi się, że o zwycięstwie Budowlanych zadecydowała zagrywka. W piątym secie od razu nam odskoczyły. My nie mogłyśmy skończyć akcji, nie dały się też rozrzucić pomimo naszych starań, co powodowało, że musiałyśmy grać na wysokiej piłce – analizowała starsza z sióstr Łukasik. Trudno się z nią nie zgodzić, gdyż w elemencie tym krakowianki przegrały 1-10, co przy tak wyrównanym spotkaniu bardzo rzucało się w oczy. To właśnie za sprawą trudnej zagrywki Julii Twardowskiej Budowlane wypracowały sobie przewagę w tie-breaku i mogły kontrolować ją do końca. W ekipie krakowskiej dobrze działał blok, który niejednokrotnie zafunkcjonowała w ważnych dla nich sytuacjach. – Przed każdym meczem pracujemy coraz bardziej nad techniką bloku, dzięki czemu popełniamy też mniej błędów technicznych w tym elemencie, co mogło zadecydować o naszej dobrej skuteczności w wykonaniu tego elementu – powiedziała Justyna Łukasik.

Po remoncie hali na Suchych Stawach stała się ona dla krakowianek prawdziwą twierdzą, a zdobywanie punktów przez przyjezdne nie przychodzi łatwo. Nawet w pojedynkach przegranych gospodynie zawsze ustawiają wysoko poprzeczkę i nie jest łatwo je „złamać”. – Nasza hala jest bardzo głośna. Akustyka jest taka, że ktokolwiek przyniesie ze sobą jakikolwiek bęben, od razu robi się głośno i przy okazji się fajnie gra dzięki temu. Ten hałas może być bardzo nieprzyjemny dla drużyn przyjezdnych – zakończyła. Już w następną sobotę zawodniczki Trefla Proximy Kraków podejmować będą siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna, a fakt powrotu derbów Małopolski do Krakowa daje temu spotkaniu dodatkowego smaczku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved