Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Julia Twardowska: Naszą grę mogę określić jako falowanie

Julia Twardowska: Naszą grę mogę określić jako falowanie

fot. budowlanilodz.pl

Siatkarki Budowlanych Łódź kończą ostatnią fazę przygotowań przed nadchodzącym sezonem Ligi Siatkówki Kobiet. Do zespołu dołączyła już szóstka z zawodniczek, które reprezentowały Polskę w zakończonych niedawno mistrzostwach Europy. – Naszą grę na przestrzeni całego sezonu kadrowego mogę określić jako takie falowanie. Najpierw były nieudane dla nas kwalifikacje do mistrzostw świata. Następnie osiągnęłyśmy duży sukces, wygrywając turniej finałowy WGP II dywizji w Czechach. Niestety zakończenie tego sezonu i impreza docelowa nie wyszły nam najlepiej, bo nie dostałyśmy się do pierwszej ósemki mistrzostw Europy – mówi Julia Twardowska.

Rozpoczęłaś sezon reprezentacyjny jako ważne ogniwo kadry Jacka Nawrockiego, ale później twoje plany pokrzyżowała kontuzja. Ostatecznie pojechałaś jednak na imprezę docelową i zaliczyłaś kilka udanych wejść. Jak oceniasz te kilka ostatnich miesięcy spędzonych na kadrze?



Julia Twardowska: Patrząc przez pryzmat całych 5 miesięcy, mogę powiedzieć, że początek sezonu reprezentacyjnego był taki troszkę pechowy. Już po trzech tygodniach skręciłam kostkę i niestety ten uraz uniemożliwił mi dalsze treningi w reprezentacji. Przeszłam proces rehabilitacji, który był dla mnie bardzo ciężki, ale też szybko doszłam do zdrowia. Jednak później nie mogłam od razu załapać się do „14”, trener chciał współpracować z dziewczynami, które występowały i trenowały razem z kadrą od początku World Grand Prix. Cały czas jednak byłam z zespołem, dojeżdżałam nawet do Ostrowca Św. Trenowałam też w Szczyrku, dochodziłam do siebie. W końcu trener zobaczył dla mnie miejsce w tej „14” na mistrzostwa Europy. Myślę, że swoją ciężką pracą udało mi się zdobyć jego zaufanie.

Czy nie obawiałaś się tego, że kontuzja przekreśli twoje szanse na powrót na zgrupowania reprezentacji już do końca sezonu?

– Początkowo miałam takie obawy, że ta kontuzja może mnie skreślić już do końca z sezonu kadrowego. Wydaje mi się jednak, że nie znalazłam się później w tym wytypowanym przez trenera składzie, nie ze względu na moje problemy zdrowotne, ale dlatego, że chciał on dokończyć pracę i zakończyć jej pewien etap z tymi zawodniczkami, które rozpoczęły WGP.

Koniec maja nie był dla was szczęśliwy z powodu nieudanych kwalifikacji do MŚ, później jednak było już dużo lepiej, awansowałyście do I dywizji World Grand Prix i podsumowaniem waszej pracy miały być mistrzostwa Europy.

– Naszą grę na przestrzeni całego sezonu kadrowego mogę określić jako takie falowanie. Najpierw były nieudane dla nas kwalifikacje do mistrzostw świata. Następnie osiągnęłyśmy duży sukces, wygrywając turniej finałowy WGP II dywizji w Czechach. Niestety zakończenie tego sezonu i impreza docelowa nie wyszły nam najlepiej, bo nie dostałyśmy się do pierwszej ósemki mistrzostw Europy. Myślę, że to był nasz taki cel, dlatego na pewno jest niedosyt. Tym bardziej, że w meczu z Turczynkami byłyśmy bardzo blisko zwycięstwa, choć wynik 1:3 może na to nie wskazuje. Dlatego ta porażka i brak awansu bardziej bolą.

Jadąc do Baku, na pewno nie byłyście faworytkami tych zawodów, ale zarówno pierwszy mecz z Niemkami, jak i nieudany występ męskiej reprezentacji w mistrzostwach Europy spowodowały, że kibice oczekiwali dobrego rezultatu. Dlaczego później nie udało wam się zagrać tak dobrze, jak w meczu inauguracyjnym?

– Mecz z Niemkami był chyba naszym najlepszym na tym turnieju, cały zespół przyczynił się do tego, że wygrałyśmy z tak dobrym przeciwnikiem. Myślę, że nieoceniona była też pomoc Malwiny Smarzek, która miała wtedy tak zwany „dzień konia”. Dokładnych liczb już nie pamiętam, ale nasza atakująca zdobyła wtedy chyba niewiele mniej niż 40 punktów.

Czy to właśnie nieprzewidywalność i bardziej wyrównany rozkład ataku w ekipie z Turcji zaważył na tym, że straciłyście szansę, by dalej walczyć o medale?

– Każda z nas chciała dołożyć cegiełkę do zwycięstwa w meczu z Turczynkami. Wiadomo, że nasza liderka punktowała najczęściej. Myślę, że jeżeli któraś z nas potrafiłaby z taką skutecznością punktować i dołożyłaby się znacząco do tego dorobku, to ten rezultat byłby dla nas zdecydowanie korzystniejszy.

Patrząc na te wydarzenia z troszkę dłuższej perspektywy czasu… jak duży wpływ na wasz styl gry miał brak Bereniki Tomsi w tych najważniejszych meczach sezonu?

– Brak Bereniki Tomsi był dla nas bardzo dużym osłabieniem. Trener musiał z tego powodu dokonać rotacji, której na pewno nie planował, i przerzucić Malwinę Smarzek na pozycję atakującej. Wcześniej kiedy grały zarówno Malwina, jak i Berenika, ten ciężar ataku rozkładał się pomiędzy dwie zawodniczki. Wydaje mi się, że w niektórych momentach bardzo brakowało nam Bereniki.

Wracając do sytuacji w klubie… jakie są plusy i minusy powrotu do treningów klubowych po intensywnym sezonie reprezentacyjnym?

– Jesteśmy zespołem, który miał w swoich szeregach najwięcej kadrowiczek. Przełożyło się to na fakt, że siłą rzeczy nie trenowałyśmy razem z pozostałymi dziewczynami w sezonie przygotowawczym. Niedługo ruszają rozgrywki ligowe, więc tego czasu na zgranie będzie bardzo mało. Jednak mimo wszystko uważam, że tak liczna reprezentacja w biało-czerwonych barwach była dla nas bardzo korzystna, trenowałyśmy 5 miesięcy i na pewno każda z nas poprawiła swoje umiejętności. Myślę, że znajdzie to odzwierciedlenie w wynikach ligowych.

Jak będą wyglądały ostatnie dni przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych dla zawodniczek, które dopiero co wróciły z mistrzostw Europy?

– Czasu na odpoczynek po kadrze było mało, bo w sumie miałyśmy na to jeden dzień. (uśmiech) Nie mogło być go zbyt wiele, bo już w piątek czeka nas mecz o Superpuchar Polski z Chemikiem Police. Jak na razie kontynuujemy przygotowania takim samym torem jak dziewczyny, które od początku przygotowywały się do sezonu w klubie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved