Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jochen Schöps: Wiemy, że możemy grać lepiej

Jochen Schöps: Wiemy, że możemy grać lepiej

fot. Katarzyna Antczak

Ekipa Asseco Resovii Rzeszów z Bełchatowa wróciła nie tylko bez zdobyczy punktowej, ale i bez wygranego seta. Podopieczni Roberto Serniottiego w miarę wyrównaną walkę z PGE Skrą nawiązali jedynie w trzecim secie. – Serwis nie był naszą mocną stroną w tym spotkaniu, a przynajmniej nie było odpowiednich rezultatów naszej zagrywki. Dopiero w trzecim secie zaczęliśmy bardziej ryzykować w tym elemencie i to ryzyko nam się opłaciło, ale generalnie nasz serwis nie był najlepszy – powiedział Strefie Siatkówki Jochen Schöps, atakujący ekipy z Podkarpacia.

Wypadałoby zapytać, co stało się w tym spotkaniu, ale chyba było widać…



Jochen Schöps: To bardzo jasne co się stało, co prawda łatwiej to wytłumaczyć na przykładzie dwóch pierwszych setów niż ostatniego, ale największą przewagą Skry była jej zagrywka, a co za tym idzie gra w bloku. My sami popełnialiśmy w tych elementach sporo błędów i nie robiliśmy rywalom krzywdy w polu serwisowym. Spore problemy mieliśmy również z naszym side-outem, a kiedy taki zespół jak PGE Skra ma kilka punktów przewagi, to nam było o wiele trudniej. To może jednak być dla nas dobry materiał do tego, nad czym musimy popracować jako zespół. W dwóch pierwszych partiach byliśmy trochę przytłoczeni całą sytuacją i nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Trochę lepiej wyglądało to wszystko w trzecim secie, ale nadal to były mniej więcej te same problemy. Poprzedni mecz, który przegraliśmy z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, był bardziej wyrównany, a 0:3 to jest naprawdę zły rezultat, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co chcieliśmy pokazać. Musimy skupić się na nas samych. Dobra wiadomość jest taka, że wiemy, że możemy grać lepiej. Zła, że musimy jeszcze pokazać to w meczu, a nie tylko w trakcie treningów.

Cały czas nie możecie jednak znaleźć swojej dobrej zagrywki…

– Tak, serwis nie był naszą mocną stroną w tym spotkaniu, a przynajmniej nie było odpowiednich rezultatów naszej zagrywki. Dopiero w trzecim secie zaczęliśmy bardziej ryzykować w tym elemencie i to ryzyko nam się opłaciło, ale generalnie nasz serwis nie był najlepszy. Na zagrywkę w takich sytuacjach zawsze wpływa pewność siebie i oczywiście kiedy nie atakujesz dobrze, przyjęcie też nie jest najlepsze, to nie jest łatwo wejść w pole zagrywki i być pewnym siebie i właśnie to było widać w dwóch pierwszych setach. Moim zdaniem to jest w tym momencie jeden z najważniejszych siatkarskich elementów, nad którym musimy popracować. Oczywiście możemy się tłumaczyć, że graliśmy na wyjeździe, ale przecież wiadomo, że połowę spotkań całej rundy zasadniczej zagramy w hali rywala.

Rzeszowianie 0:3 ulegli PGE Skrze

Może te przegrane końcówki setów z ZAKSĄ miały wpływ na waszą pewność siebie?

– Trudno powiedzieć, jednak patrząc na to, jak trenowaliśmy w poprzednim tygodniu, to nie. Nasze treningi stały na naprawdę dobrym poziomie, dlatego nie boję się powiedzieć, że wiem, że stać nas na lepszą grę. Dobrze prezentowaliśmy na treningu, ale nie przełożyliśmy tego na spotkanie ligowe.

Czyli może jednak kwestia psychiki?

– W pierwszym secie, kiedy tylko dwóch zawodników zagrywało, a my traciliśmy sześć punktów, to jest trudno wyjść z czegoś takiego, kiedy od początku nie idzie. Zwłaszcza że jesteśmy jednak nowym zespołem, ale to są te momenty, nad którymi musimy popracować. Nie uważam więc, że rozpoczęliśmy mecz z niską dawką pewności siebie, ale w dwóch pierwszych partiach każdy widział, że ona znacząco spadła.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved