Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Jelena Blagojević: Krok po kroku robiłyśmy swoje

Jelena Blagojević: Krok po kroku robiłyśmy swoje

fot. Sylwia Lis

Mistrzyni Europy Jelena Blagojević dołączyła już do swojego nowego zespołu. W poprzednim sezonie występowała w Chemiku Police, a teraz będzie reprezentować Developres SkyRes Rzeszów, w którym to zespole sprawować będzie funkcję kapitana. O sukcesie i nowym wyzwaniu zawodniczka opowiedziała w Przeglądzie Sportowym.

Wraz z reprezentacją Serbii sięgnęła pani po mistrzostwo Europy. Na turnieju w Gruzji i Azerbejdżanie nie przegrałyście żadnego spotkania!



Jelena Blagojević: – To były dla nas niesamowite mistrzostwa. Dałyśmy z siebie sto procent i od początku byłyśmy nastawione na walkę o złoto. Przed samym turniejem miałyśmy chwilę niepewności, bo przegrałyśmy sparing z Bułgarkami i pojawiły się obawy o naszą formę na mistrzostwa. Po zwycięstwach grupowych najpierw z Czeszkami, a później z Holandią uświadomiłyśmy sobie, że jeśli będziemy grały na sto procent naszych możliwości, to osiągniemy sukces. Bardzo zależało nam na dojściu do finału i wywalczeniu złota. Krok po kroku robiłyśmy swoje i na końcu mogłyśmy się cieszyć z tego najcenniejszego medalu. Byłyśmy przeszczęśliwe i sprawiłyśmy dużą radość naszym rodakom, którzy znakomicie przywitali nas w Belgradzie. Razem świętowaliśmy ten sukces i było wspaniale.

Przed finałem z Holenderkami nie miałyście obaw, że mecz o złoto może wyglądać zupełnie inaczej niż ten grupowy?

Zwykle na turniejach jest tak, że kiedy gra się dwukrotnie przeciwko tej samej drużynie, to można zobaczyć dwa różne mecze i często wyniki w dwie strony. My przed finałem czułyśmy jednak swoją moc i byłyśmy pozytywnie nastawione. Oczywiście Holandia to znakomity zespół, ale wiedziałyśmy, że mentalnie jesteśmy w stanie być jeszcze silniejsze od rywalek. Byłyśmy zdeterminowane, żeby w ostatnim meczu turnieju dać z siebie wszystko i dokończyć dzieła. Mamy też szczęście, że możemy liczyć na tak niesamowite liderki w ataku, jak Tijana Boŝković i Brankica Mihajlović. Wszystkie dziewczyny w naszej drużynie dały jednak z siebie maksimum i miały swój wkład w ten sukces.

O waszym dobrym przygotowaniu i dużej pewności siebie świadczyła też chyba nietypowa postawa trenera Zorana Terzicia, który jak na siebie był bardzo spokojny i często się uśmiechał…

To było rzeczywiście trochę dziwne, bo nasz trener zwykle nigdy się nie uśmiecha. Czułyśmy jednak jako drużyna tę pozytywną energię. Nawet jak miałyśmy gorsze fragmenty gry, to wzajemnie się wspierałyśmy. Tak było również po trzecim secie finału z Holenderkami, który przegrałyśmy, ale powiedziałyśmy sobie, że nie poprzestaniemy na srebrnym medalu, bo chcemy wygrać tytuł.

Jak wyglądało świętowanie sukcesu po powrocie do Serbii?

Było wspaniale, bo miałyśmy okazję zaprezentować się około 10-tysięcznej grupie fanów na balkonie ratuszu w Belgradzie, który jest takim głównym punktem miasta. Zawsze, kiedy nasza drużyna narodowa w jakiejś dyscyplinie osiągnie duży sukces, to właśnie wokół ratusza gromadzą się kibice, którzy wspólnie ze sportowcami świętują tytuły. Dla mnie to było pierwsze takie wydarzenie w życiu i znakomite przeżycie. Byłam bardzo wzruszona i nawet stremowana, kiedy zobaczyłam ten tłum ludzi. Miałyśmy też okazję spotkać się z prezydentem kraju i to było również miłe. Poczułyśmy na własnej skórze, że ludzie są dumni z naszego sukcesu. Energia, którą dałyśmy z siebie na boisku, zaowocowała czymś wielkim i niezapomnianym.

W jakiej dyspozycji fizycznej przyjechała pani do Rzeszowa. Czy odczuwa pani duże zmęczenie, czy nie jest aż tak źle pod tym względem?

Po przyjeździe do Polski na pewno brakowało mi snu, bo po mistrzostwie praktycznie nie zmrużyłam oka. Co chwila coś się działo, dostałyśmy mnóstwo gratulacji i długo świętowałyśmy sukces. Pod względem fizycznym czuję się jednak dobrze. Cieszę się, że w końcu jestem już w Rzeszowie, bo długo czekałam na ten moment i chciałam jak najszybciej dołączyć do zespołu. Niektóre z dziewczyn miałam już okazję wcześniej poznać, ale chciałam też jak najszybciej zapoznać się ze wszystkimi osobami w klubie i oczywiście zacząć bezpośrednią współpracę z trenerami. Zarówno osoby pracujące w klubie, jak i dziewczyny – wszyscy przyjęli mnie dobrze. Od razu miałyśmy okazję pograć ze sobą na turnieju towarzyskim rozgrywanym w naszej hali. Zostało nam jeszcze kilka dni do inauguracji sezonu ligowego i jesteśmy w dobrych nastrojach.

Cała rozmowa Karoliny Korbeckiej w serwisie Przeglądu Sportowego

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved