Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jędrzej Maćkowiak: Ten mecz nie tak miał wyglądać

Jędrzej Maćkowiak: Ten mecz nie tak miał wyglądać

fot. Krispol Września

Krispol Września przegrał na wyjeździe z AZS-em Częstochowa 0:3 w meczu ósmej kolejki I ligi. – To był wypadek przy pracy, który każdemu może się przytrafić. Od poniedziałku od nowa rozpoczynamy pracę, skupiamy się na kolejnym ligowym pojedynku i walczymy o następne zwycięstwo. Chcemy grać o jak najwyższe cele, czyli o zwycięstwo w I lidze – powiedział Jędrzej Maćkowiak, środkowy wicelidera rozgrywek.

W meczu ósmej kolejki I ligi przegraliście na wyjeździe z AZS-em Częstochowa 0:3. Chyba nie tak miał wyglądać ten mecz z waszej strony?



Jędrzej Maćkowiak:Ten mecz kompletnie nie tak miał wyglądać. Wiedzieliśmy, że AZS to przeciwnik, który aspiruje do powrotu do PlusLigi. Mieliśmy świadomość, jacy zawodnicy grają w tej drużynie. Początek sezonu mieli trochę słabszy, ale po ostatnim meczu z AGH Kraków zdawaliśmy sobie sprawę, że Akademicy potrafią bardzo dobrze grać w siatkówkę. Szczerze mówiąc, liczyliśmy po prostu, że zagrali jedno z lepszych spotkań w lidze. Okazuje się, że częstochowianie wskoczyli na bardzo wysoki poziom. W sobotę nie wybaczali błędów i spotkanie zakończyło się takim, a nie innym wynikiem. Zaraz po spotkaniu, kiedy zebraliśmy się na środku boiska, powiedzieliśmy sobie, że to był wypadek przy pracy, który każdemu może się przytrafić. Od poniedziałku od nowa rozpoczynamy pracę, skupiamy się na kolejnym ligowym pojedynku i walczymy o następne zwycięstwo.

Może po prostu po tych ośmiu kolejkach złapaliście zadyszkę?

– Na pewno nie. Każdy z zawodników czuje się bardzo dobrze. Uważam, że nasza porażka wynikała z tego, że przeciwnik postawił nam trudne warunki gry. W sobotę przebijał piłkę w każdej możliwej sytuacji. Po prostu wszystko mu wychodziło. Każdy element świetnie funkcjonował, a wszyscy zawodnicy AZS-u grali na bardzo wysokim poziomie. Natomiast nasz zespół zaciął się i nie potrafiliśmy wrócić do swojego stylu gry.

Chyba przysłowiowym gwoździem do trumny była zdecydowanie za duża ilość błędów własnych w tych trzech partiach?

– Rzeczywiście popełniliśmy sporo błędów i zepsuliśmy za dużo zagrywek. Gospodarze zablokowali sporo naszych ataków. Choć trzeba przyznać, że nasza nieskuteczność w ataku też miała wypływ na wynik meczu. Należy natomiast oddać, że AZS świetnie spisywał się w obronie. Nawet Bartosz Krzysiek, który jest naprawdę wysokim zawodnikiem i wydawać by się mogło, że może mieć problemy w obronie, w sobotę radził sobie świetnie. Wielki szacunek dla niego i gratulacje.

Przed waszą drużyną kolejny trudny mecz, którego stawką będzie pierwsze miejsce w tabeli. Za tydzień zmierzycie się z Ślepskiem Suwałki, który po ośmiu kolejkach zajmuje pierwszą lokatę.

– Przed nami jeszcze trzy trudne mecze. Zostały nam spotkania z tak zwaną czołówką, czyli wspomnianym zespołem z Suwałk, potem Siedlce, a na koniec Nysa. To drużyny, które mają w swoich składach bardzo silnych zawodników. Teraz tak naprawdę będzie można ocenić naszą siłę. Aktualnie zajmujemy drugie miejsce w tabeli, ale te trzy spotkania zweryfikują nasze umiejętności.

Ślepsk Suwałki w meczu ósmej kolejki też poniósł porażkę, bo przegrał z AGH Kraków 1:3.

– To pokazuje, jak te rozgrywki są wyrównane w tym sezonie. Dwa najlepsze zespoły tabeli przegrały swoje mecze, a te niżej notowane wygrywają. Myślę, że taki wyrównany poziom powinien wszystkich cieszyć, bowiem przed rozpoczęciem danego spotkania nie da się w ciemno wytypować końcowego wyniku.

Czy przed waszą drużyną został postawiony konkretny cel do zrealizowania? Macie „bić się” o miejsce w PlusLidze?

– Chcemy grać o jak najwyższe cele, czyli o zwycięstwo w I lidze. Na początku chcemy znaleźć się w najlepszej czwórce. Jeśli mowa natomiast o awansie do PlusLigi, to należy o to pytać prezesów i działaczy klubu.

Na koniec proszę powiedzieć, jak pan się czuje, grając w I lidze? Do tej pory oglądaliśmy pana na parkietach PlusLigi.

– Bardzo dobrze. We Wrześni mamy świetną ekipę. Oczywiście poziom rozgrywek jest nieco niższy niż w PlusLidze, ale cieszę się, bo nabieram trochę takiego drugiego oddechu. To dla mnie nowe doświadczenie. Patrzę i obserwuję teraz siatkówkę z perspektywy I ligi. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę do PlusLigi.

Rozmawiała Katarzyna Porębska – pzps.pl

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved