Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Janusz Gałązka: Cały czas walczymy o miejsce w czołowej szóstce

Janusz Gałązka: Cały czas walczymy o miejsce w czołowej szóstce

fot. Aleksandra Twardowska

– Mamy już 21 punktów i jeszcze sześć w tej pierwszej rundzie jest do zdobycia. Mamy szansę na czołową szóstkę i grę w Pucharze Polski i o to walczymy. Chyba wszyscy są zadowoleni, nie poddajemy się po pierwszym przegranym secie, tylko walczymy dalej – cieszył się z rezultatów osiąganych przez Espadon Szczecin kapitan zespołu, Janusz Gałązka. W niedzielę szczecińska drużyna po tie-breaku pokonała Aluron Virtu Wartę Zawiercie.

Espadon Szczecin cały czas ma szansę na to, aby zająć miejsce w czołowej szóstce po pierwszej rundzie fazy zasadniczej. Obecnie zajmuje siódme miejsce z tylko jednym punktem straty do szóstego Indykpolu AZS-u Olsztyn. – Na pewno każdy nadchodzący mecz w tej pierwszej rundzie fazy zasadniczej daje nam szansę na to upragnione miejsce w czołowej szóstce, walczymy o to cały czas. Z zespołem z Zawiercia wygraliśmy 3:2, wymęczyliśmy to zwycięstwo. Cieszymy się, bo mamy dwa punkty więcej do ligowej tabeli – mówi kapitan Espadonu, Janusz Gałązka.



Niedzielny mecz był prawdziwą siatkarską wojną, ale na właśnie takie spotkanie byli przygotowani podopieczni Michała Mieszko Gogola. – Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne zadanie. Chłopaki z Aluronu Virtu Warty Zawiercie ostatnio grają bardzo dobrze, wygrali trzy wcześniejsze mecze, a GKS Katowice rozbili w półtorej godziny. To dobry, świetnie zagrywający zespół i życzę mu jak najlepiej – podkreślił środkowy szczecińskiej drużyny. W pierwszym secie sześcioma punktami prowadzili gospodarze, ale to Warta Zawiercie okazała się lepsza. W drugiej partii role się odwróciły, to Espadon przegrywał różnicą sześciu oczek, ale wygrał seta. – W niedzielę moim zdaniem dużą rolę odegrała zagrywka, można powiedzieć, że kto zagrywał, ten wygrywał. To był dziwny mecz, w pierwszym secie wysoko prowadziliśmy i przegraliśmy i też byłem tym zaskoczony. W drugim z kolei przegrywaliśmy i już był blisko wynik 0:2, a jednak dogoniliśmy rywala i wygraliśmy. Walczyliśmy i nie poddaliśmy się i to jest bardzo pozytywne – analizował Janusz Gałązka.

Liderem zachodniopomorskiej drużyny okazał się Bartłomiej Kluth, który zdobył 30 punktów przy 56% skuteczności. – Nie mogli go zatrzymać, skakali do Bartka podwójnym blokiem, a on wręcz się bawił w ataku. Trzeba mu bić brawo za ten występ i cieszyć się, że mamy w zespole takiego zawodnika – chwalił kolegę z zespołu kapitan Espadonu. Janusz Gałązka pojawił się na boisku w czwartym secie i został już do końca spotkania. – Trener rotuje składem i ja się mogę tylko cieszyć, że mogłem zagrać. Dawno już nie wchodziłem na boisko – mówi.

Teraz przed Espadonem spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju, które zaplanowano na 23.12. – Każdy mecz jest dla nas ciężki, bo wiemy, że każdy będzie nam się stawiał. Możemy wygrać z każdym i z każdym przegrać. Nie przegraliśmy jeszcze żadnego meczu 0:3 i teraz też łatwo się nie poddamy – przyznał Janusz Gałązka. Środkowy Espadonu nie ukrywał satysfakcji z dotychczasowych rezultatów swojej ekipy. – Oczywiście, że jestem zadowolony. Mamy już 21 punktów i jeszcze sześć w tej pierwszej rundzie jest do zdobycia. Mamy szansę na czołową szóstkę i grę w Pucharze Polski i o to walczymy. Chyba wszyscy są zadowoleni, nie poddajemy się po pierwszym przegranym secie, tylko walczymy dalej – zakończył Gałązka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved