Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Janusz Bułkowski: Za nami udany sezon

Janusz Bułkowski: Za nami udany sezon

fot. plusliga.pl

– W zakończonych rozgrywkach na pewno zrobiliśmy krok naprzód. Zmontowaliśmy przemyślany zespół. Po cichu liczyliśmy na finał, ale mimo niedosytu za nami bardzo pozytywny sezon – mówi trener pierwszoligowej Stali Nysa, Janusz Bułkowski.

Siatkarze Stali Nysa zakończyli tegoroczne rozgrywki na 4. miejscu. Rywalizację o 3. pozycję przegrali z KPS-em Siedlce, z którym nie zdołali wygrać żadnego z trzech spotkań. Mimo to trener Stali, Janusz Bułkowski, jest zadowolony z sezonu w wykonaniu swoich podopiecznych. – W moim przekonaniu był to sezon udany – mówi. – W fazie zasadniczej wygraliśmy szesnaście meczów i doznaliśmy tylko czterech porażek, to mówi samo za siebie. Słabiej wypadliśmy w play-off. Wygraliśmy pierwszą rundę z Hajnówką, ale potem już przegrywaliśmy z Wartą Zawiercie i KPS-em Siedlce. Po tym etapie zostaje niedosyt, bo na pewno były szanse na podium. Ale generalnie za nami bardzo pozytywny sezon – dodaje.



Ekipa z Nysy dobrze zaprezentowała się też w Pucharze Polski. Stal doszła w nim do 1/8 finału. Tam musiała jednak uznać wyższość Lotosu Trefla Gdańsk. – Z Treflem odpadliśmy, ale wykorzystując specyfikę hali i znakomity doping, postawiliśmy się faworytowi. To była honorowa porażka, a wszyscy kibice myśleli, że już w cuglach wygramy ligę – komentuje szkoleniowiec nysan. – To nie jest jednak takie proste. Wciąż powtarzałem, że mamy nowy zespół i do sukcesu potrzebujemy czasu. Do wygrania ligi potrzeba wielu elementów, potencjału sportowego, meczowej atmosfery. Po cichu jednak liczyliśmy na finał. Chłopcy też w to uwierzyli, tym bardziej że wiele meczów w lidze nam się nie układało, a jednak wychodziliśmy spod noża i z przegranych, zdawało się, spotkań wracaliśmy do gry i zwyciężaliśmy w tie-breakach. W play-off tego szczęścia nam zabrakło – dodaje.

Siatkarze Stali Nysa przegrali półfinałową rywalizację z Wartą Zawiercie, a najbardziej mogą żałować pierwszego starcia, w którym prowadzili już 2:0, by finalnie przegrać spotkanie 2:3. – Podcięło nam to skrzydła – przyznaje Janusz Bułkowski. – Ciężko było odbudować chłopaków. Każdy czuł się w jakimś stopniu winny, każdy czuł się odpowiedzialny za ten wynik. Wszystko dobrze się układało i nagle z nieba spadliśmy do piekła – kontynuuje.

Trener Bułkowski, mimo lekkiego niedosytu, pozytywnie patrzy jednak na przyszłość nyskiego zespołu. – Trzeba iść do przodu. W zakończonym sezonie na pewno zrobiliśmy krok naprzód. Nie ma co ukrywać, że potencjał sportowy zespołu zależy od finansów. W zeszłym roku zmontowaliśmy przemyślany zespół. Nie wszystkie transfery doszły do skutku, ale chcieliśmy zrobić zespół, który w perspektywie będzie stanowił trzon pod ekipę mającą robić postępy. Taką kadrę mamy, choć niestety z końcem sezonu większości kończą się kontrakty. Przed nami więc kolejne trudne negocjacje – kończy trener Bułkowski.

źródło: inf. własna, nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved