Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jan Fornal: Poziom I ligi jest wyższy, niż wielu mogłoby się to wydawać

Jan Fornal: Poziom I ligi jest wyższy, niż wielu mogłoby się to wydawać

fot. Tomasz Kozubek

– Dużo pojawiło się głosów na temat tego, że pierwsza liga jest trzy, cztery razy słabsza od PlusLigi. To nie jest prawda. Ten poziom jest wyższy, niż wielu mogłoby się to wydawać – powiedział młody przyjmujący AGH Kraków, Jan Fornal. Jego zespół w poniedziałek uległ Espadonowi Szczecin 1:3.

Nie udało wam się zdobyć punktów w Szczecinie, ale walki wam na pewno odmówić nie można było. Staraliście się, jak mogliście.

Jan Fornal: – Tak, to prawda, widać jednak było, że jesteśmy jeszcze młodzi i niedoświadczeni. Popełnialiśmy bardzo proste błędy. W drugim secie prowadziliśmy 20:14 i nagle zrobiło się 20:19 właśnie przez nasze pomyłki. Tak samo było w trzecim secie – Espadon miał przewagę, ale mogliśmy go dogonić, znowu jednak zrobiliśmy banalne błędy. Nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować, nie jesteśmy zawodnikami, którzy mają np. po 27 lat. To są dopiero nasze pierwsze czy drugie sezony w lidze. Pracujemy na treningach, żeby unikać tych błędów, żeby piłki były dobrze dograne do siatki, aby skrzydłowi mieli łatwiej. Są momenty, kiedy ta gra nam się układa, jak na przykład w pierwszym secie do stanu 15:15 graliśmy bardzo dobrze. Później ta gra nam nieco siadła i nikt nie jest w stanie powiedzieć dlaczego. Może to przez emocje, nerwy, że zbliżała się końcówka? W czwartym secie także doprowadziliśmy do wyniku 19:20, to potem jakaś kiwka, to jakiś blok, to nieporozumienie i przegraliśmy. W pewnych momentach mecz był dobry. Pojedynek ostatniej kolejki rozgrywaliśmy we Wrześni, gdzie wygraliśmy 3:2 i stamtąd udaliśmy się prosto do Szczecina, żeby nie jechać tu już w przyszłym tygodniu. Tam też wyszliśmy z dużych opresji, bo przegrywaliśmy 0:2. Tutaj też cały czas wierzyliśmy, że uda nam się wyjść ze stanu 1:2 w setach. Teraz nas czeka spotkanie z ekipą z Ostrołęki. Mamy ogólnie teraz serię meczów u siebie, więc zobaczymy, co będzie. Powinniśmy ochłonąć po tej podróży, mam nadzieję, że dostaniemy trochę wolnego od trenera, żeby odpocząć.



Kluczem do sukcesu okazała się chyba zagrywka Espadonu, którą utrudniał wam życie, jak mógł. Odrzucał was od siatki, a wy z kolei psuliście tych serwisów bardzo dużo.

– To prawda. Espadon Szczecin ma dodatkowo także niską salę i to jest na pewno ich atut. Kilka piłek przyjęliśmy perfekcyjnie i gdyby nie sufit, zostałyby one utrzymane w grze. W takiej hali ciężko także gra się w obronie. Szczecinianie regularnie trenują w tej hali, mają doświadczenie, wiedzą, jak tu grać, jak bronić.

Gdyby porównać ten mecz z Espadonem z poniedziałku i ten rozegrany w pierwszej rundzie u was, to było to lepsze spotkanie w waszym wykonaniu?

– Myślę, że tak. Popełnialiśmy mniej błędów, lepiej dogrywaliśmy piłkę, nie było tak dużo dotknięć siatki, lepsze było rozegranie. Na pewno ogólnie w tej drugiej rundzie gramy lepiej niż w pierwszej. Na początku bardzo ciężko było nam się zgrać, kilku zawodników było na zgrupowaniu reprezentacji juniorów, dołączyło niedługo przed pierwszym meczem, ale jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że uda nam się wystąpić w fazie play-off. Jak już będziemy w tej ósemce, to wszystko się może zdarzyć.

Ta walka o miejsce w fazie play-off zapowiada się naprawdę ciężko. Widać, że w tym sezonie liga jest naprawdę wyrównana.

– Jak najbardziej. W tej lidze każdy może wygrać z każdym i przegrać z każdym. My wygraliśmy z Krispolem Września, który jest od nas wyżej w tabeli. Ekipa z Kęt wygrała np. z Espadonem w pierwszej rundzie. Liga jest naprawdę wyrównana, więc musimy wierzyć do końca. Jest z kim walczyć.

Ze Szczecina jako zespół zwycięstwa nie wywieźliście, ale ty indywidualnie możesz być ze swojej postawy zadowolony. Zagrałeś naprawdę dobre spotkanie.

– Może i zagrałem dobrze, ale przegraliśmy i to najbardziej boli. To jest chyba najtrudniejsze dla zawodnika, kiedy wie, że zagrał dobry mecz, ale przegrał.

Dla was jako młodych zawodników chyba gra na zapleczu PlusLigi jest czymś pozytywnym. Macie możliwość wejścia w seniorską siatkówkę, szansę gry i rozwoju.

– To na pewno. Dużo pojawiło się głosów na temat tego, że pierwsza liga jest trzy, cztery razy słabsza od PlusLigi. To nie jest prawda. Ten poziom jest wyższy, niż wielu mogłoby się to wydawać. Zespoły są wyrównane, zagrywka może jest tylko troszkę lżejsza niż w PlusLidze. Zawodnicy potrafią postawić wysoki blok, są mocne ataki. Są co prawda zawodnicy, którzy grali już w PlusLidze, mają ok. 30 lat, ale nie oznacza to, że są słabi, bo grają w pierwszej lidze.

Taką weryfikację siły I ligi będziemy mieli już niebawem we Wrocławiu podczas Pucharu Polski, gdzie zobaczymy GKS Katowice i SMS Spała, w którym występuje twój brat Tomasz.

– Zgadza się, zobaczymy, na kogo trafią. Chłopaki na pewno będą walczyć, a dla nich to dobrze, bo będą mogli się pokazać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved