Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jan Fornal: Dawno nie grałem tak upokarzającego spotkania

Jan Fornal: Dawno nie grałem tak upokarzającego spotkania

fot. Tomasz Kozubek

– W I lidze gram już trzeci sezon, ale tak słabego meczu jeszcze nie widziałem – pod względem prostych błędów czy głupich zagrań. W ciągu tych trzech lat nie grałem tak upokarzającego spotkania. Czułem się, jakbym grał jak za dawnych lat w kadetach. Szczerze mówiąc, to nie wiem, jak my wygraliśmy ten mecz, bo przykładowo w czwartym secie prowadziliśmy 12:2, a za chwilę zrobiło się 16:15. Takie straty punktów są niedopuszczalne na tym poziomie – powiedział Strefie Siatkówki po wygranej w Spale Jan Fornal, przyjmujący AGH AZS Kraków.

Nie sztuką jest wygrać mecz, kiedy wszystko się układa. Sztuką jest pokonać rywala, kiedy gra nie idzie. Wam ewidentnie w Spale szło jak po grudzie, ale chyba najważniejsze jest to, że odnieśliście zwycięstwo?



Jan Fornal: – Najważniejsze, że ze Spały wywieźliśmy trzy punkty, bo gdybyśmy ich nie zdobyli, to cały czas walczylibyśmy o miejsce w ósemce. A tak praktycznie mamy już pewny udział w play-off. Mecz w Spale był dla nas jednym z ważniejszych w sezonie. Dobrze, że nie musieliśmy pokazać zbyt wysokiego poziomu, żeby wygrać z SMS-em, który w tym roku nie jest zbyt mocnym przeciwnikiem. Wprawdzie w I lidze gram już trzeci sezon, ale tak słabego meczu jeszcze nie widziałem – pod względem prostych błędów czy głupich zagrań. W ciągu tych trzech lat nie grałem tak upokarzającego spotkania. Czułem się, jakbym grał jak za dawnych lat w kadetach. Szczerze mówiąc, to nie wiem, jak my wygraliśmy ten mecz, bo przykładowo w czwartym secie prowadziliśmy 12:2, a za chwilę zrobiło się 16:15. Takie straty punktów są niedopuszczalne na tym poziomie. Ale właśnie sztuką jest wygrać, kiedy nie idzie.

Czyli infekcja zdrowotna wywarła duży wpływ na waszą postawę w meczu z SMS-em?

W tygodniu poprzedzającym mecz dużo zawodników było chorych, przez co trenerowi trudno było przygotować jakieś treningi. Ciężko było ćwiczyć taktykę czy ustawienia w szóstkach, jak brakowało nam pełnego składu. Na dodatek zaczęła się sesja na AGH. Jeden z kolegów musiał zostać, bo miał bardzo ważny egzamin. Dwóch innych kolegów borykało się z chorobą. Ja też byłem po chorobie. Na dodatek nie mogliśmy przełożyć meczu na inny termin, bo spalska młodzież od środy zaczęła już rozgrywki młodzieżowe. Najważniejsze, że mamy trzy punkty, bo one były nam potrzebne jak tlen, tym bardziej po porażkach, które ponieśliśmy już w drugiej rundzie. Chociaż nie było łatwo, bo niewiele brakowało, a doszłoby do tie-breaka.

A odetchnęliście z ulgą po tym meczu, przybliżając się do ósemki?

Jasne, że tak. Był to dla nas ważny mecz. Gospodarze stracili szansę na zwycięstwo w tym meczu. Zabrakło im doświadczenia. Były takie momenty, kiedy wystarczyło, żeby przebili nam piłkę, a oni popełniali błędy albo kiedy traciliśmy kilka punktów z rzędu i wystarczyło, by nas jeszcze trochę przycisnęli, ale nie potrafili tego wykorzystać. Dlatego tym bardziej cieszymy się z kompletu punktów. W obecnym sezonie jest mniej drużyn w lidze, jest mnóstwo zaskoczeń, więc przed meczem nie można dopisywać sobie punktów. Na pewno większość trenerów nie spodziewała się, że tabela tak będzie wyglądała.

A ma dla was jakiekolwiek znaczenie to, czy zajmiecie piąte, czy ósme miejsce przed play-off?

Trener zawsze powtarza nam, żeby nie koncentrować się na poszczególnych miejscach, tylko na swojej grze. Oczywiście, będziemy szczęśliwi, jak zajmiemy wyższe miejsce, bo teoretycznie będziemy grać ze słabszym przeciwnikiem. Ale już w poprzednim sezonie niewiele nam zabrakło do sprawienia niespodzianki i znalezienia się w czwórce. U siebie wygraliśmy ze Ślepskiem, a na wyjeździe niewiele nam zabrakło, żebyśmy po raz drugi pokonali tego przeciwnika. Obecnie na pewno nie chciałbym trafić na Stal, bo w Nysie jest specyficzna hala. Nie chciałbym też jechać do Suwałk. Fajnie układały się nasze mecze z Wartą, ale są małe różnice w tabeli, więc do końca rundy zasadniczej dużo się jeszcze może zdarzyć.

Ale zanim play-off, to jeszcze chociażby przed wami mecz w Siedlcach…

Mam nadzieję, że do Siedlec pojedziemy już w optymalnym składzie i powalczymy o korzystny wynik. Wierzę, że do końca rundy jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczymy. Cały czas wierzę w tę drużynę. Mam nadzieję, że po wcześniejszych porażkach wyciągniemy wnioski i zdobędziemy satysfakcjonujące nas miejsce. Każdy mecz będzie dla nas ważny, bo zdobywamy dodatkowe doświadczenie. Ubolewamy nad tym, że w I lidze jest mało drużyn. Sezon zasadniczy zakończymy bodajże 25 lutego. Może AGH, Stal czy TSV grają jeszcze w Akademickich Mistrzostwach Polski, ale co zrobią pozostałe drużyny? Sezon zakończą w marcu i nie będą grały przez pół roku? Oczywiście, będą trenowały, ale muszą grać. Zawodnik który nie gra, nie rozwija się za bardzo. Treningi też trochę dają, ale doświadczenie zbiera się przede wszystkim w trakcie spotkań.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved