Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Jakub Krebok: Powoli budujemy wspólny język

Jakub Krebok: Powoli budujemy wspólny język

Jest synem jednego z najbardziej zasłużonych szkoleniowców w historii polskiej siatkówki. Wiktora Kreboka zna chyba każdy fan naszego ulubionego sportu. 32-letni Jakub chce pójść w jego ślady i od dłuższego czasu buduje swoją karierę. W nowym sezonie w Wiśle Warszawa będzie pełnił rolę drugiego trenera.

Jak to się w ogóle stało, że trafił pan do Wisły?



Jakub Krebok: – Po pięciu latach pracy w Chemiku Police doszedłem do momentu, w którym potrzebowałem zmiany. Pięć lat temu Chemik był w takim momencie, w jakim jest Wisła, celem był awans do Orlen Ligi. Z doświadczenia wiem, że to bardzo ciekawe wyzwanie. Na dodatek moje życie prywatne potoczyło się tak, że zdecydowałem się na Warszawę. Planowałem roczną przerwę od pracy w klubach, po 10 latach pracy w zespołach grających co rok o medale Orlen Ligi. Wtedy pojawiła się propozycja od prezesa Kulikowskiego, który przekonał mnie do wizji budowania zespołu prowadzonego przez duet młodych trenerów.

W tym roku był pan z Chemikiem w Warszawie w podczas rozgrywek w ramach Pucharu Polski. Jak pan wspomina tamto spotkanie?

– Był to ciężki mecz dla Chemika. Po pierwszym secie wydawało się, że będzie łatwo, ale dalszy przebieg meczu pokazał, że Wisła potrafi walczyć. Nie byliśmy do końca zadowoleni z naszej postawy w tym starciu, ale był to okres bardzo intensywnego grania w Orlen Lidze, Lidze Mistrzyń i doszedł do tego Puchar Polski, który był jednym z celów na poprzedni sezon. Najważniejsze było wygrać, nieważne w jakim stylu, aby móc przygotowywać się do turnieju finałowego Pucharu Polski, który ostatecznie wygraliśmy.

Był pan przez wiele lat w Chemiku. Czy zgrupowanie i treningi różnią się od tych w Orlen Lidze?

– Siatkówka jest ta sama, piłki trochę się różnią, a zawodniczki, które spotkałem w Wiśle, w większości grały na poziomie Orlen Ligi, więc siłą rzeczy treningi nie mogą się różnić w znaczący sposób. Na razie pracujemy na sali nad techniką indywidualną i powoli będziemy przechodzić do bardziej zespołowych elementów. Za to na siłowni dziewczyny pracują nad techniką wykonania poszczególnych ćwiczeń, aby były dla nich bezpieczne, a także cały czas mocno pracują nad zwiększaniem siły.

Pracował pan z wieloma wspaniałymi zawodniczkami. Jak pan oceni potencjał składu Wisły?

– To ciekawa mieszanka charakterów. Mamy kilka doświadczonych zawodniczek z przeszłością w reprezentacji Polski, zdobywczyń medali mistrzostw Polski czy Pucharu Polski, mamy reprezentantkę Ukrainy, która wystąpi na ME, kilka dziewczyn ogranych w Orlen Lidze plus zawodniczki, które mają coś do udowodnienia lub wchodzą dopiero na wyższy poziom grania. Mieszanka rutyny z młodością zawsze jest ciekawa. Teraz nasza rola jest taka, żeby to wszystko pogodzić, zgrać, tak aby zespół prezentował się najlepiej, jak jest to możliwe w najważniejszej części sezonu.

Taki zespół poradziłby sobie w Orlen Lidze?

– Myślę, że spokojnie poradzilibyśmy sobie w ekstraklasie, walcząc nie tylko o utrzymanie.

Jak układa się współpraca z pierwszym trenerem Dominikiem Stanisławczykiem?

– Dobrze. Mamy podobne spojrzenie na siatkówkę, podejście do zawodniczek. Pracowaliśmy do tej pory na zupełnie innych biegunach, ale dzięki temu możemy się od siebie naprawdę dużo nauczyć. Cały czas się poznajemy, dopracowujemy współpracę, żeby na początek ligi wszystko działało jak należy.

Mówił pan na spotkaniu z zawodniczkami przed początkiem przygotowań, że liczy na współpracę z ich strony, że to będzie wspólne dzieło. Tak już jest?

– Powoli budujemy wspólny język, wewnętrzną komunikację. Nie da się stworzyć zespołu w dwa tygodnie. Myślę, że dobrze zaczęliśmy współpracę, bez nieporozumień i chciałbym, żeby ona trwała bezproblemowo jak najdłużej.

Na czym skupiacie się w tej fazie treningów?

– Jak już wcześniej wspomniałem, najwięcej pracujemy nad techniką indywidualną. Czyli nad wystawą, dograniem, obroną, kontrolą nad piłką, zagrywką. Od tego tygodnia zaczęliśmy już skakać, więc dojdzie blok i trochę więcej ataku. Będziemy się koncentrowali nad zgraniem wystawy z atakiem i wyprowadzeniem ataku w kontrze, systemem blok-obrona. W następnym tygodniu zaczniemy więcej zagrywać i przyjmować oraz zagramy już w ustawieniach po przyjęciu.

Kiedy Wisła będzie gotowa do meczów towarzyskich. Jest już jakiś termin?

– Sparingi to tylko pewien etap przygotowań, odskocznia od normalnych treningów i sprawdzenie wypracowanych schematów w boju. Nie będziemy się do nich specjalnie przygotowywać. Pierwszy sparing zagramy 1 września z AZS-em AWF Warszawa.

Zapewne śledzicie składy innych zespołów. Kto będzie najtrudniejszym rywalem?

– Trudno wyrokować przed początkiem sezonu, które zespoły będą najgroźniejsze. W jednych doszło do rewolucji kadrowych, inne zmieniły trenerów. Myślę, że w gronie tych rywali będą drużyny z Wieliczki, Świecia, Kalisza i Gliwic. Sądzę, że trzeba będzie jednak poczekać i w okolicach 5. kolejki będzie już wiadomo dużo więcej. Kto jak wygląda i jak potencjał papierowy wygląda na boisku.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved